Za palenie liści na działkach może grozić grzywna, a nawet… areszt. Tyle teoria, ogniska to codzienność

PB

Tylko przez ostatni weekend, na terenie ogródków działkowych gliwicka straż miejska musiała interweniować aż 12 razy. Powód? Palenie odpadów, przede wszystkim liści.

Okazuje się, że mimo zakazów, ciągle powszechnym sposobem na pozbycie się śmieci, jest ich spalenie. Nie trzeba o tym nawet nikogo specjalnie przekonywać, wystarczy kilka wdechów w pobliżu ogródków działkowych. Zjawisko jest doskonale wyczuwalne.

Nastała jesień, a wraz z nią czas na porządkowanie i przygotowanie działek oraz ogrodów przed zimą. Przy okazji w ogrodach działkowych wraca dobrze wszystkim znany problem dymiących ognisk, w których działkowicze pozbywają się odpadów organicznych i komunalnych.


Straż miejska prowadzi w Gliwicach kontrole rodzinnych ogrodów działkowych, stawiając bardziej na edukację niż karanie. W ubiegły weekend funkcjonariusze odwiedzili 6 zespołów działkowych. Funkcjonariusze przypominają o zakazie rozpalania ognisk, jako metody utylizacji odpadów zielonych i wskazują inne sposoby tj. kompostowanie czy oddawanie do punktów zbiórki.

Czy takie akcje będa skuteczne, przekonamy się dość łatwo. Na razie jednak widok snującego się nad działkami, wyczuwalnego smogu to chleb powszedni. Wieloletnie nawyki robią swoje.

Palenie roślin, gałęzi, a także śmieci na terenie ROD jest całkowicie zabronione. Najprostszym sposobem pozbycia się resztek roślinnych jest więc założenie kompostownika, który można później ponownie wykorzystać do nawożenia roślin.

Pozostałe śmieci należy natomiast wyrzucić do odpowiednich pojemników na odpady.

Straż miejska przypomina, że zgodnie z art. 191. Ustawy z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach: „Kto, wbrew przepisowi art. 155, termicznie przekształca odpady poza spalarnią odpadów lub współspalarnią odpadów, podlega karze aresztu albo grzywny”.