Chcą przywrócić szybowiec Halny do dawnej świetności. To jedyny egzemplarz na całym świecie (TV)

W posiadaniu gliwickiego Aeroklubu jest wiele wyjątkowych szybowców, Halny jest jednak jedynym egzemplarzem na świecie. Zakończyła się zbiórka funduszy na jego remont, gliwiccy lotnicy zamierzają przywrócić go do stanu sprzed lat.

 
Szybowiec SZD-40X Halny, to prawdziwa perła polskiego nieba. Jest to prototyp, którego historię tworzyli ludzie tacy jak Adela Dankowska, Pelagia Majewski i konstruktorzy Szybowcowych Zakładów Doświadczalnych.

Zbudowano ten szybowiec w dosyć nietypowy sposób, wykorzystując elementy istniejących innych szybowców. Skrzydła są tutaj na przykład z Zefira, kadłub dobudowano i kadłub jest konstrukcją laminatową i metalową. Taka składanka – mówi Sławomir Adamczyk, szef wyszkolenia gliwickiego Aeroklubu. – Szybowiec powstał dość szybko, no i okazał się skuteczny jeśli chodzi o tę walkę o wyniki rekordowe.

Jest to dwumiejscowy szybowiec z jednym kompletem sterów i przyrządów, umiejscowione w tylnej kabinie, przednia kabina jest zarezerwowana dla pasażera.

Wyprodukowano go w latach 70-tych XX wieku. Przez długi okres był przechowywany i utrzymywany w gliwickim Aeroklubie w stanie umożliwiającym szybkie przywrócenie go do lotów. W końcu, po wielu latach oczekiwań pojawiła się możliwość, aby powrócił na niebo. Widok Halnego wśród cumulusów zachwyci każdego wrażliwego obserwatora i entuzjastę lotnictwa.

Aeroklub prowadzi jeszcze zbiórkę środków na remont szybowca Bekas. Można ją wesprzeć tutaj.

(żms)

od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
Cliper

Dawno dawno temu chodziło się na lotnisko,wchodziło do habgaru popatrzeć na skrzydlate zabawki dla doroslych-dzis szczelnie wszystko zagrodzone-nawer zabawki poznikaly..dorzucę cegiełkę na te zabawki ale prośba do aeroklubu-pokażcie je lydziom tak jak Kraków to uczynił!

Ślwedź

“Zbudowano ten szybowiec w dosyć nietypowy sposób, wykorzystując elementy istniejących innych szybowców.” Czy to aby nie jest standard tamtych czasów? Od motoryzacji do lotnictwa.

Alex

@Ślwedź
“Halny” był prototypem, który w założeniu miał ewoluować – dzisiaj powiedzielibyśmy, że wykorzystano “techniki zwinne”. Poza tym korzystanie z wcześniejszych doświadczeń nie jest niczym złym. Zajrzyj do wnętrza współczesnego telewizora, pralki, komputera, pod maskę nowoczesnego samochodu – zobaczysz wiele elementów jest wspólnych dla różnych marek, producentów, a nawet montowane są podzespoły pochodzące od konkurencji. To nie jest nic niezwykłego – jeśli coś jest wystarczająco dobre, to się z tego korzysta, a za rozwój technologii odpowiadają inne działy.

AndrzejD

…tyle że obecnie wynika to z – ogólnie mówiąc, rachunku ekonomicznego, a w tamtych czasach wynikało z możliwości siermiężnego przemysłu i stanu permanentnych niedoborów wszystkiego.
Niemniej jednak nie da się zaprzeczyć, że zbudowanie udanej konstrukcji – jak wynika z artykułu, było sukcesem biorąc pod uwagę warunki w jakich powstawała.

Alex

@AndrzejD W tym przypadku nie wynikało to ani z rachunku ekonomicznego ani z możliwości przemysłu. Tu warto zaznaczyć, że polskie konstrukcje szybowcowe nie odbiegały zasadniczo od konstrukcji światowych – owszem, problemy materiałowe (dostęp do żywic) często wpływały na ostateczny kształt konstrukcji, jednak technicznie był to sprzęt wysokiej klasy. Wracając do “Halnego”, był to sprzęt dość tajemniczy. Źródła podają, że miał to być szybowiec stricte doświadczalny, ale wyczynowy. Miał być zbudowany tak, by nie obciążyć biura konstrukcyjno-rozwojowego nadmierną pracą. Rolą szybowca było dostarczanie danych, które miały posłużyć do rozwoju innych konstrukcji, bowiem (co ciekawe) zainteresowanie dwumiejscowymi szybowcami wyczynowymi było raczej małe… Czytaj więcej »

Alex

Nie można tu pominąć zasług Pana Witolda, który lata temu zapoczątkował pozyskiwanie do Gliwic ciekawych konstrukcji szybowców: zabytków, unikatów.

Do tekstu i filmu kilka uwag. Przede wszystkim to nie są skrzydła z Zefira, tylko na bazie skrzydeł Zefira (poprawiony/zmodyfikowany profil, klapy i lotki, większa o 1 metr rozpiętość). Wykonanie kadłuba podobne do Jantara (SZD-37), zmodyfikowano zawieszenie i mechanizm chowania głównego koła – Jantar 1 miał kadłub całkowicie wykonany z laminatu. Ciekawostką jest to, że był to szybowiec wyczynowy, a pasażer w przedniej części kabiny służył za balast :).

Jaro

Lecialem kiedys tym Halnym….

Stanisław Anioł

Czy nazwa wskazuje, że lata tylko jak wieje halny?

Włiodek

Należy zachować wszystkie szybowce zbudowane w polskiej firmie SZD, którą sprzedano niemcom.

akoya

Lepiej, że je komukolwiek sprzedano, niż miałby się ze starości rozsypaċ!

-20dB

Ja się chętnie dorzucę, ale do procy wystrzeliwującej te plastiki w niebo. Tak w ramach eliminacji hałaśliwych “holowników”.

Buuuubal

Latające muzeum. Wszystko w kategorii special.

Euzebiusz

Zamieszkałesz koło lotniska przybywając do Gliwic i nie pomyślałeś wcześniej, że stamtąd startują samoloty. Ja mieszkam przy lotnisku przeszło 50 lat i jakos żaden warkot mi nie przeszkadza.

-20dB

Może dlatego, że samoloty nie warkoczą na lotnisku. Na lotnisku tylko startują i lądują. Hałasują krążąc całymi dniami nad miastem. Poza tym jest taki syndrom mieszkania koło lotniska właśnie. Podobno ludzie mieszkający koło lotnisk, dworców, zakładów nie słyszą tego. Ich mózg to filtruje. Ja niestety mieszkam w cichej okolicy i głośne silniki i łopaty mielące powietrze nad moją głową przeszkadzają mi w wypoczynku, do którego mam prawo. Ustawowo.

Iwona.

Okolice zamieszkania wybiera się często na podstawie zapewnien że jest cicho, spokojnie i wogole naj naj. Niestety po czasie okazuje się, że jest nieco inaczej, bo np. zostaje wytyczona droga. Albo że np zaczynają latać nad głowa samoloty. Ustawowe prawo do odpoczynku jeżeli nawet takowe istnieje nie spowoduje że lotnisko zostanie zlikwidowane, albo że ruch lotniczy zostanie skierowany w inny obszar. Nie pozostaje nic innego jak się z tym oswoić. W skrajnym przypadku pozostaje zmiana miejsca zamieszkania przeprowadzając się gdzieś gdzie nie będzie drogi o dużym natężeniu ruchu, nie będziecie w pobliżu magistrali kolejowej czy też lotniska. Bez względu jak… Czytaj więcej »

gliwicjus

Odpisał chyba, że nie chodzi o samo lotnisko jako takie, czyli o starty i lądowania ale o samolot, który w sezonie permanentnie w każdy weekend lata nad miastem generując GODZINAMI ciągły hałas. I odległość miejsca zamieszkania od lotniska nie ma tu praktycznie w obrębie miasta żadnego znaczenia.

Ekspertyzer

“Okolice zamieszkania wybiera się często…”
A okolice urodzenia?
Niektórzy jak się zafiksują na to, że samolot = lotnisko to koniec. Lotnisko, lotnisko, lotnisko,… Lotnisko nie hałasuje jako takie. Tam samolot przylatuje-ląduje- wyłącza silnik. Albo włącza silnik-startuje-odlatuje. Poza tym stojąc na ziemi hałasuje w promieniu kilkuset metrów. Problem w Gliwicach polega na tym, że te samoloty nie odlatują tylko krążą nad miastem całymi dniami emitując hałas na CAŁE miasto. Z reguły są to dni z założenia przeznaczone na odpoczynek.

Dyletantyzer

Podobnie jak bez celu krążące w koło miasta i po mieście motocykle.

Harley mój

Akurat hałasowanie i zwracanie na siebie uwagi to właśnie cel sam w sobie niektórych motocyklistów. Bo przecież nie przyjemność z jazdy. Przyjemność z jazdy i ta “wolność” to może być chopperem na górskiej trasie. Gwałtowne przyspieszanie i hamowanie między światłami jakąś plastikową szlifierką albo strzelającym enduro to rozpaczliwe zabieganie dzieciaków o odrobinę uwagi.

akoya

Za komuny wszyscy produkowali same perły!