Ryk klasycznych silników, błysk wypolerowanego chromu i tłumy pasjonatów na placu przed PreZero Areną Gliwice. Ostatnia niedziela września, upłynęła pod znakiem prawdziwej, motoryzacyjnej nostalgii.
Ekipa Gliwickich Klasyków oficjalnie zakończyła zlotowy sezon! Od godziny 11:00 plac przed wejściem „A” gliwickiej areny zaczął zapełniać się setkami wyjątkowych maszyn. Warunek wjazdu? Przede wszystkim metryka.
Trzeba przyznać, że dopisało absolutnie wszystko: od fantastycznej, jesiennej pogody, aż po samych odwiedzających, którzy całymi rodzinami ruszyli na ten bezpłatny piknik.
A było na co popatrzeć! Plac zamienił się w żywe muzeum historii motoryzacji. Fani rodzimej klasyki mogli odbyć podróż w czasie dzięki świetnie utrzymanym Maluchom, Polonezom i Fiatom. Tuż obok nich prężyły się lśniące, amerykańskie krążowniki szos.
Nie zabrakło też eleganckich youngtimerów z lat 80. i 90. reprezentowanych przez kultowe modele Mercedesa, BMW oraz rzadkie okazy z rynku japońskiego i francuskiego.
Jednak to wydarzenie to coś więcej niż tylko blacha i lakier. To przede wszystkim ludzie. Właściciele aut z dumą podnosili maski, chętnie dzieląc się niezwykłymi historiami o renowacji swoich perełek. Sezon zlotowy 2026 roku w Gliwicach przeszedł właśnie do historii.
(emef)







