Tragedia w Czechowicach. Na niestrzeżonym kąpielisku utonął 21-latek

Po godzinnym poszukiwaniu wydobyto z wody w Ośrodku Wypoczynkowym Czechowice 21-latka. Długa reanimacja nie przyniosła skutku. Mężczyzna zmarł. To kolejny przypadek utonięcia w tym zbiorniku przed rozpoczęciem sezonu kąpielowego.

Do tragicznych wydarzeń doszło we wtorek, 11 czerwca, około godziny 19:00.

REKLAMA

Mężczyzna przebywał nad wodą w towarzystwie partnerki oraz 15-letniej kuzynki. Pływali w jeziorze w Czechowicach na materacu. Gdy zmierzali już w kierunku brzegu, 21-latek nagle zniknął pod powierzchnią wody. Kobiety wezwały służby ratunkowe.

Poszukiwania zaginionego trwały około godziny, tyle samo mniej więcej trwała jego reanimacja. Niestety nie udało się przywrócić mu czynności życiowych.

To kolejny przypadek utonięcia w tym zbiorniku wodnym. Niemalże dokładnie rok wcześniej, 10 czerwca, zatonął tam 17-letni uczeń jednej z gliwickich szkół. Stało się to na 5 dni przed rozpoczęciem sezonu kąpielowego. Po zdarzeniu wiele osób podnosiło, że zabezpieczenie ratowników powinno być w ośrodku zapewnione od początku czerwca. Na stałe ratownicy są obecni dopiero od połowy czerwca, dyżurując w godz. 10 do 18:00.

(żms)

REKLAMA
od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
Marcin

Nie pisze tego dla lajków, ani chwały, ani dla powiadomień. Piszę ten komentarz, by inni podali dalej, bo mają jak widać zerową wiedzę na temat pływania i tragedii nad wodą. Pierwsza połowa czerwca, woda jest jeszcze zimna. Temperatura powietrza u mnie w domu, przez ostatnie kilka dni, to 25-30*C… w domu!!! Powietrze jest ciężkie, duszne, temperatura powietrza nie spada w dzień poniżej 25 stopni. Ludzie wchodzą nagrzani do wody, lub co gorsza skaczą. Mało tego, nie uprawiają żadnej aktywności fizycznej w ciągu roku, a o pływaniu na basenie można zapomnieć, żeby przygotować ciało do pływania w jeziorze, stawie lub morzu.… Czytaj więcej »

Gość

Byłam z rodziną na Czechowicach w sobotę od strony plaży, nie powiem ludzi było bardzo dużo, i byli ratownicy ,ale to co robiła młodzież czy też nastolatkowie i jakie wulgaryzmy leciały zostawia dużo do życzenia, po chwili pojawiła się policja i karetka okazało się że kogoś położyłay promile ,wiec pytam gdzie są rodzice tych dzieci, a potem muwią że to wina jeziora bo ktoś się utopił.!!!

Osa

No tak taką prawda ja byłam w niedzielę.i też była sytuacja że rodzice Agatka szmatka A syn sam w wodzie ma ze miała4 5 lat A potem wina spada na ratowników albo jeziora

The Tiger@

Akurat małe dzieci mają dosyć duże wrodzone zdolności do radzenia sobie. Zauważ, że ostatnie osoby, które utonęły były już dorosłymi lub niebawem się miały nimi stać.

Adam

21 latek miał być z rodzicami nad woda? I co mają wulgaryzmy do tego że utona, pani wypowiedź mija się z celem

Egon

To o czym piszesz to nie kwestia tego czy z tymi nastolatkami byli rodzice czy też byli sami. To wynika z ogólnej tolerancji i przyzwolenia na takie zachowania. To nawet nie jest kwestia pojedynczej interwencji tylko wieloletniej praktyki niewtykania nosa w nieswoje sprawy. Jeden odważny jest w opozycji i dlatego przegra z takim motłochem. Będzie coraz gorzej.

Ja

Naprawde uwazasz ze rodzice za 18latkiem powinni nad wode jezdzic czy na dyskoteki? Jesli tak to czas zaczac leczenie

The Tiger@

Z umiejscowienia karetek (na przeciwko głównego wejścia, a nie na plaży) wynika, że poszedł się tam kąpać. Nie jest to najlepsze miejsce, ale zastanawiam się jak to się mogło stać… zdrowemu człowiekowi o tej godzinie (czyli brak różnicy temperatur) nie powinno zaszkodzić. Chyba, że skakał do wody. Ale to się na ogół dzieje na “wysepce”.

Marcin

Sebastian [*] będziemy za Tobą tęslnić ;(

Osa

Ja byłam z mężem i synem na początku czerwca nad jeziorem i było tam chyba z 12 ratowników więc nie mówcie że nie ma nikogo do pilnowania A i też kiedyś muszą odpocząć A kto się kopie po godzinach pracy ratowników to na własne ryzyko . Sama niekiedy jak jestem nad jeziorem to obserwuje ludzi rodzice siedzą gadka szmatka A dzieci samopas A jak dojdzie do tragedi to płacz i lament

ja234

Więc właśnie.Bachory latają luzem,rodzicom oczywiście nie chce się pilnować swojego dzieciaka.Obserwując obecny trend, chowania bachora a nie jego wychowywania, nie dziwi mnie to.Nie wspominając o tym, że dzisiejsi rodzice są tragicznie przygotowani do życia i wychowywania dzieciarów.Tak naprawdę to w ogóle nie umieją się zajmować nimi.Co poniektórzy powinni przechodzić szkolenie z zakresy opieki nad bachorem.
A później płacz i lament jak dzieciak się utopi.(13:55)

SG4604

Ja to na własny użytek nazywam nie chowaniem, nie wychowywaniem ale wprost: hodowlą. Bachor ma ciepło, ma gdzie spać i co żryć. I to jest koniec serwisu ze strony Dżesiki i Sebixa.

Maciej

Trudno się nie zgodzić. Kiedyś było stwierdzenie ,,bezstresowe wychowanie” ale to co się teraz dzieje to jakaś ewolucja bezmyślności i ,,wyje..ki” rodzicielskiej, niestety staje się to normą :/

Damian

“Zatonąć” to może statek.

Daniel

Co roku to samo Czechowice, nie ma sensu tego komentować

Ad

Jaki sens miało pisać, to co napisałeś?

kop

Sens jet taki, że nie ma sensu. I czego tu nie rozumieć?

Anonim

Ludzie, ogarnijcie się z niedoinformowanymi i przemądrzałymi komentarzami. Rodzina i przyjaciele tego chłopaka na pewno to czytają i boli ich to jeszcze bardziej. Trochę szacunku.

arek

odradzam tam kąpieli każdemu,tym bardziej poza bojkami przy plażach,jezioro jest bardzo fałszywe,są tam żródła-wiry które potrafią wciągnąć,zbiornik nie jest naturalny,jest to teren byłej “kopalni piasku”,miejscowi mówią że podczas wybierania piasku pewnego razu wybiła im tak silna “żyła wodna” że musiano teren natychmiast opuścić,i na dnie ponoć dalej jest zatopiona koparka,
zaprawdę odradzam każdemu kąpieli tam,słyszałem że jezioro to bywa nazywane “topielec”

RK

Przy samym wejściu na kąpielisko tuż przed 18 przywitał mnie widok wychodzących dwóch nastolatków – jeden podtrzymujący drugiego, bo ten drugi nie był w stanie sam iść, przy wyjściu wpadają na stojącą w poprzek barierkę która upada z hukiem. Gdy opuszczałem kąpielisko około 18:45 idzie szybkim krokiem zapłakana dziewczyna i pyta czy nie widziałem pogotowia, pytam co się stało, mówi że chłopak spod wody nie wypłynął, nikt nie potrafił mu pomóc Zapytałem w jakim to miejscu i czy na pewno ktoś wezwał pogotowie, poczekałem w tym miejscu na służby żeby pokazać gdzie zdarzył się wypadek. Dziewczyna poszła dalej pytać czy… Czytaj więcej »

Anomin

Wolabys wszędzie gdzie “nie można” wejść płoty jak w KL, poligonach, wręcz mury?
Do ludzi, do nas musi dojść, że jak nie można to nie można i nie szukaj tu współwinnych.

Osa

Co prawda to prawda

rr

Po co pisać takie bzdury. Masz na to dowody, że dziewczyna była na dopalaczach czy powtarzasz zasłyszane plotki? Sam też nic nie zrobiłeś, tylko stałeś, żeby “wskazać miejsce”. Nie ośmieszaj się już.

K.

WSTĘP WZBRONIONY to WSTĘP WZBRONIONY. Ludzie swój rozum mają i raczej czytać potrafią. Współczuje rodzinie i znajomym zmarłego.

SG4604

Nie ma takich zabezpieczeń, których nie da się sforsować. Dopóki nie zaczniemy naszych “pociech” uczyć od małego odpowiedzialności za siebie, wyobraźni i minimalnego myślenia – dopóty takich wypadków będzie mnóstwo. Im się teraz wydaje, że są nieśmiertelni. Nie mówię, że za moich młodych lat wszyscy żeśmy stali na baczność, to nie. Ale jednak poziom autodyscypliny był chyba większy. Dzisiaj hoduje się pasożyta do 30 roku życia w domu i taki nic nie musi. Skoro nic nie musi to nie ma szansy, żeby się nauczył odpowiedzialności za cokolwiek, w tym ponoszenia konsekwencji własnego postępowania.

RamPamPam

Coś zrobiłeś *****,żeby pomóc czy tylko relacjonujesz i domniemasz *****?

Maciej

-Zamiast tabliczki informacyjnej z zakazem wstępu dajmy płot pod napięciem, -Poza sezonem spompujmy wodę z jeziora, -Jak jest sezon napuśćmy wody do kolan żeby się nikt nie utopił w nocy gdy nie ma ratownika -A słońce powinno być wyłączone żeby nikt nie zasnął i się nie spalił Takie bzdury można wymyślać w nieskończoność… Rozwiązanie jest jedno – wychowanie i edukacja od najmłodszych lat – ,,wlewanie oleju do głowy” – z tym niestety od lat jest coraz gorzej i nie mam na myśli szkoły, tylko poziom rodzicielstwa. Coraz częściej sprowadzamy myślenie człowieka do poziomu zerowego, taka zapobiegawcza działalność to pogłębia, a… Czytaj więcej »

obserwator

Nie czarujmy sie dzisiejsza młodzież ma świetnie wytrenowane poszczególne palce u dłoni do pisania na smartfonach. A nad resztą czuwali kochający rodzice zwalniając swe ukonane dzieci z WF-u by czasem sobie krzywdy nie zrobili…

Jochan

Niektorym radze zanim zaczna pisac pierdoly rabnijcie sie w baniak jak nie znacie prawdy a wasze domysly wsadzcie se glebogo w zadek.

Dragon

Takie rzeczy się zdarzają. Jest to bardzo przykre, ale w momencie gdy przekraczamy granicę “Niestrzeżonej wody” działamy na Własną odpowiedzialność. Nikt nie zwróci już tym dziewczynom chłopaka, rodzinie itd… Ehh jest niebezpiecznie, trzeba się naprawdę pilnować. Szok termiczny, zasłabnięcie, skurcz, to mogło być cokolwiek. Tak dużo osób ostatnimi czasy tam tonie..

Imię

Dolaczego Wszyscy którzy mają ratować życie w Polsce zarabiają tak mało?

Joanna

Dobry wieczór, krótko i na temat pisze dopiero po latach. Dopiero po śmierci mojej 5 letniej córki zrobili siatki ochronne. Pomimo końca pracy, nie wywieszenia flagi oraz nie wyproszenia wszystkich z wody.To kiedy ratownicy kończą pracę?Dot. Dn. 24.06.2016.Matka Nadii

Al

To straszne! Bardxo mi przykro! Niewyobrażalne..Jak to się stalo?

Imiu

od razu na byka i na rodeo a później że to wypadek/tragedia.

Anonim

Zdajesz sobie baranie sprawę że to może rodzina czytać?
Był trzeźwy

Imiu

ja jak nie umiem dobrze pływać to od razu zostaję ratownikiem, chyba dlatego nazwałeś mnie baranem.
Tobie tylko alkohol w głowie albo szukasz dolewki.

:(

Owszem był. trzeźwy.. [*]

Celi

Jesteś **** który niewie nic o życiu widocznie patrzysz tylko na siebie

Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie…

Capsel

Co Ty powiesz

Ranny Ptaszek

Pisać czy był trzeźwy czy nie.

Arczi

Był trzeźwy

Kamil

Plywam po tym zbiorniku prawie całym… kurna musiał albo doznać szoku termicznego albo był najebany i tyle w temacie ludzie nie zdają sobie sprawy z tak błahego dla niektórych niebezpieczeństwa jak szok termiczny

SG4604

No więc właśnie: nigdy nie byłem Bogu dzięki świadkiem takiego zdarzenia, ale czy ktoś fachowy może mi powiedzieć, czy to jest w ogóle możliwe, żeby młody, zdrowy (?) człowiek tak po prostu Chlup-Do-Wody i nawet nie wypłynął? Tam nie jest w końcu AŻ TAK głęboko (tzn. nie 10 metrów). Człowiek nie idzie przecież na dno jak kamień (zwłaszcza rozebrany). Czy mityczny “skurcz żołądka”, którym byłem (skutecznie) straszony w dzieciństwie, rzeczywiście może skutkować czymś takim? Skoro pływali na materacu, to ten materac dalej się na tej wodzie unosił – wystarczyłoby się go złapać chociaż jedną ręką…. Zakładam, że koleś był trzeźwy,… Czytaj więcej »

The Tiger@

Tu będą moje domniemania…stało się coś nieprzewidywanego przez niego (np. zepchnięcie z materaca albo utrata równowagi na nim), zachłyśnięcie wodą i/lub zamotanie się w wodorostach. atak paniki i powtórka zachłyśnięcia się wodą / mocniejsze zamotanie się w wodorostach.
Dlatego najbanalniejszą, ale jednocześnie najtrudniejszą radą jest zachowanie spokoju. Np. na szkoleniu nurkowym są właśnie takie sytuacje trenowane.