Walka z tą patologią nie jest łatwa. Część ofiar godzi się na takie traktowanie

14-latek kopał, uderzał kijem i wyzywał swojego dziadka.

Starszy mężczyzna, który jest prawnym opiekunem chłopca, cierpi na chorobę Alzheimera, więc nie pamiętał koszmarnych zajść…

Dotychczas przemoc w rodzinie kojarzyła się głównie ze znęcaniem się nad żoną lub dziećmi. Trzeba jednak pamiętać, że ofiarami często są rodzice, a nawet dziadkowie.

W ubiegłym tygodniu gliwiccy policjanci wszczęli kilka postępowań w sprawie przemocy w rodzinie. W pierwszym przypadku, 37-latek od trzech lat stosował przemoc fizyczną wobec własnej siostry. Z kolei funkcjonariusze z II komisariatu policji prowadzą postępowanie w sprawie 30-letniego syna, który znęcał się nad swoim 55-letnim ojcem.

Przypomnijmy, trzy tygodnie temu do Centrum Pomocy Rodzinie dotarło nagranie wykonane telefonem komórkowym, na którym 14-latek z Knurowa kopał, uderzał kijem i wyzywał swojego dziadka. Starszy mężczyzna, który jest prawnym opiekunem chłopca, cierpi na chorobę Alzheimera, więc nie pamiętał koszmarnych zajść. Jak twierdzą funkcjonariusze, cotygodniowo otrzymują kilka zgłoszeń w sprawie przemocy w rodzinie.
.

Jak policja przeciwdziała tym patologicznym zjawiskom?

? Policjanci, którzy udają się na miejsce interwencji, mają obowiązek wzięcia ze sobą tzw. ?niebieskiej karty?. Jedna część tej karty trafia do ofiary. Są tam wypisane wszelkie prawa oraz instytucje i jednostki, do której osoba poddawana przemocy może się zwrócić. Drugą część otrzymuje dzielnicowy, który zakłada teczkę z dokumentacją odnośnie przemocy w tej konkretnej rodzinie. Oprócz tego prowadzone jest oczywiście postępowanie przeciwko agresorowi ? tłumaczy Marek Słomski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach.

Walka policji z tą patologią nie jest jednak łatwa.

Zdarza się, że ofiary przemocy domowej nie powiadamiają odpowiednich organów, gdyż wstydzą się lub po prostu boją się zemsty.

Nierzadko też, po interwencji policji, wycofują wniosek o ściganie swoich oprawców, którzy często utrzymują rodzinę lub są właścicielami mieszkania.

? To pewnego rodzaju naleciałość kulturowa. Niestety, wiele kobiet w pewnym sensie godzi się na takie traktowanie, ponieważ zdarzało się, że w dzieciństwie były świadkami tego typu zachowań. Warto wspomnieć, że skutecznym środkiem w walce z przemocą w rodzinie jest nakaz opuszczenia lokalu dla oprawcy i zakaz zbliżania się do ofiary ? wyjaśnia Słomski.

Takie rozwiązanie zastosowano w kolejnym postępowaniu w sprawie przemocy rodzinnej. W piątek, na wniosek policji prokurator zastosował dozór policyjny wobec 38-letniego mieszkańca Gliwic. Mężczyzna, który bił swoją żonę, obecnie ma zakaz kontaktowania się ze swoją ofiarą. Został też zmuszony do natychmiastowego opuszczenia lokalu.

Jednak przemoc w rodzinie nie wiąże się tylko z użyciem siły. Często psychiczne znęcanie jest równie upokarzające.

? Do takich zachowań dochodzi częściej w dobrze sytuowanych rodzinach. To bardziej wysublimowany rodzaj znęcania się. Przykłady to np. wyzwiska, obniżanie godności osobistej poprzez szykanowanie ofiary, która często popada w apatię lub depresję ? wyjaśnia Słomski.

Policja apeluje o zgłaszanie każdych objawów przemocy rodzinnej.

W przypadku udowodnienia winy, domowy oprawca może spodziewać się wyroku do 5 lat pozbawienia wolności.

Michał Pac Pomarnacki

(fot. KMP Gliwice)