Złodzieje na koncercie. Podawali się za policjantów, sprawa miała dalszy ciąg w mieszkaniu

fot. poglądowe /px

Dwaj mężczyźni, można powiedzieć, że byli to uporczywi złodzieje, przybyli na koncert Tiesto do gliwickiej hali Arena. Tam… typowali osoby do okradzenia. Prawie im się udało.

 
Panowie przyjechali do Gliwic na imprezę muzyczną, ale najwyraźniej ich celem nie była zabawa. Postanowili podawać się za policjantów, zaczęli jednak od zwykłej kradzieży kieszonkowej.

Około godziny 1.00 w nocy okradli 28-latka na stacji benzynowej. Impulsem do działania była otwarta saszetka. Skorzystali więc z okazji i zabrali portfel, w którym znajdowały się dokumenty oraz gotówka w kwocie 130 euro.
Pokrzywdzony, zorientowawszy się, co zaszło, powiadomił policję. Przeglądano i zabezpieczono nagrania z monitoringów, a tym samym rozpoczęto czynności zmierzające do ustalenia złodziei
– przekazuje podinspektor Marek Słomski, oficer prasowy KMP Gliwice.

Okazało się, że ci sami sprawcy, podczas trwającej imprezy muzycznej w hali widowiskowo-sportowej, przystąpili do realizacji planu okradzenia innego dwudziestoparolatka. Nietrzeźwemu już mężczyźnie przedstawili się jako policjanci i zaproponowali alkohol

– dodaje podinspektor. Czy był to tylko czysty napój alkoholowy, czy czymś doprawiony? Na tym etapie jeszcze tego nie ustalono.

Summa summarum pseudopolicjanci już nad ranem zaproponowali poznanemu koledze podwiezienie do jego mieszkania na osiedlu Trynek, gdzie weszli razem z nim. I tu poszło coś nie tak… Panowie nie spodziewali się zapewne, że w mieszkaniu ktoś jeszcze będzie – kontynuuje rzecznik policji.

W akcji złodziejskiego duetu przeszkodziła matka zamroczonego alkoholem mężczyzny, która, dowiedziawszy się od syna, że towarzyszący mu koledzy to funkcjonariusze, zadziałała racjonalnie i zażądała wylegitymowania się. Gdy ci odmówili, stanowczo wyprosiła intruzów za drzwi. Niestety, w zamieszaniu zdołali skraść dwa telefony.

Kolejnym błędem przyjezdnych była ponowna wizyta na stacji benzynowej, gdzie zostali rozpoznani przez obsługę, która kilka godzin wcześniej, wraz z prawdziwymi policjantami, przeglądała monitoring. Jednego mężczyznę zatrzymano, drugiemu udało się zbiec

– podsumowuje Słomski.

Stróże prawa przejęli 36-latka. Okazało się, że to wielokrotnie notowany i karany za różnego rodzaju przestępstwa bytomianin. Znaleziono przy nim część gotówki od pierwszej ofiary. Z kolei część skradzionych dokumentów znaleziono w Rudzie Śląskiej – wróciły już do właściciela.

Sprawę prowadzą kryminalni z III komisariatu, a policja przestrzega. – Niech opisana historia będzie przestrogą przed zawieraniem tego typu znajomości. Złodzieje skorzystają z każdej okazji, a impulsem dla nich może być roztargnienie czy właśnie stan zamroczenia alkoholem – zaznacza oficer prasowy.

(żms)/KMP Gliwice
fot. arch. 24gliwice.pl

3 komentarzy
 najwyżej ocenione
od najnowszych    chronologicznie 
Inline Feedbacks
View all comments
Cliper
18/06/2022 07:51

Podłość ludzka niezna granic..rzekł klasyk

Odpowiadacz
18/06/2022 16:51

Gang Olsena. Partacze.

SKW
29/06/2022 20:10

PRZECIEŻ W POLICJI PAŃSTWOWEJ PRACUJĄ OSOBY KTÓRE TAM NIGDY NIE POWINNI PRACOWAĆ KTÓRY LUDZIE POTRAFIĄ ODEBRAĆ BRON KPINY TOTALNE