Pijani wsiadają na rower, stwarzając zagrożenie dla siebie i innych użytkowników dróg. Gliwicka policja jednego dnia ujawniła 10 przypadków kierowania jednośladem przez osoby będące pod wpływem alkoholu. Dwóch rowerzystów zostało zatrzymanych dwukrotnie tego samego dnia.
– Podczas prowadzonych kontroli mundurowi ujawnili 26-letniego mężczyznę, który podczas pierwszej kontroli kierował rowerem, mając ponad 1,3 promila alkoholu w organizmie. Kilka godzin później został zatrzymany ponownie. Drugie badanie wykazało już 1,47 promila alkoholu w organizmie. Tego samego dnia policjanci dwukrotnie skontrolowali również 62-letnią kobietę. Pierwsze badanie wykazało ponad 1,6 promila alkoholu, natomiast podczas kolejnej kontroli alkomat wskazał prawie 1,75 promila – relacjonuje nadkomisarz Marzena Szwed, oficer prasowa KMP Gliwice.
Najwyższy, niechlubny wynik badania odnotowano u 49-letniego rowerzysty. Mężczyzna kierował jednośladem, mając w organizmie blisko 3,5 promila alkoholu
– dodaje rzeczniczka.
Policja przypomina, że każdy nietrzeźwy rowerzysta stanowi zagrożenie zarówno dla siebie, jak i dla innych uczestników ruchu drogowego. Alkohol ogranicza zdolność koncentracji, wydłuża czas reakcji, zaburza ocenę odległości i prędkości oraz negatywnie wpływa na koordynację ruchową. W efekcie nawet z pozoru niegroźna jazda może zakończyć się poważnym wypadkiem.
Warto też wspomnieć, że jazda na rowerze pod wpływem alkoholu, w przypadku wykrycia, kończy się dotkliwym mandatem. Osoba mająca od 0,2 do 0,5 promila w organizmie powinna liczyć się z koniecznością uiszczenia 1000 zł, natomiast przy wyższych wynikach pomiaru alkomatem mandat wyniesie 2,5 tys. zł.
(żms)/






