Złota alga płynie do Odry z Kanału Gliwickiego. Ograniczono śluzowanie, będzie próba neutralizacji

Kanał Gliwicki wskazywany jest jako swoisty rezerwuar złotej algi, skąd duże ilości tych organizmów dostają się do Odry. Na przełomie kwietnia i maja br. w zbiorniku doszło do śnięcia łącznie około 1,5 tony ryb.

 
Przypuszczenie, że katastrofa ekologiczna w Odrze miała swój początek w Kanale Gliwickim, pojawiało się w przekazach medialnych już w 2022 roku i było wówczas dementowane m.in. przez gliwickie starostwo powiatowe. Z najnowszych ustaleń Zespołu Zarządzania Kryzysowego Ministerstwa Klimatu i Środowiska wynika jednak, że problem ma swój początek właśnie w tej drodze wodnej.

„Złota alga” pojawiła się w wodach Odry z powodu spływu z Kanału Gliwickiego. Eksperci resortu klimatu i środowiska podkreślają, że zdolności „złotej algi” do rozwoju w dynamicznym nurcie rzeki są ograniczone, w porównaniu do warunków panujących w stagnujących wodach kanału, jednak obserwowane od początku maja niskie przepływy Odry stanowią dodatkowy czynnik zwiększający ryzyko – czytamy na stronie MKiŚ.

Kanał Gliwicki jest obecnie głównym siedliskiem „złotej algi”, a próg trzeciego (najwyższego) stopnia zagrożenia jest regularnie przekroczony od 15 kwietnia w części punków pomiarowo-kontrolnych zlokalizowanych na kanale. Okres wiosenny, w tym wysokie nasłonecznienie, sprzyjają toksycznym zakwitom inwazyjnego glonu

– kontynuuje Ministerstwo.

Zespół zarządzania kryzysowego wydał rekomendacje dla służb – najważniejsze z nich mają na celu ograniczenie możliwości przedostawania się skumulowanych ilości „złotej algi” z Kanału Gliwickiego do Odry. Eksperci zdecydowali, że konieczne jest dalsze ograniczenie do minimum śluzowania na Kanale Gliwickim (ograniczenie to wprowadzono już wcześniej) oraz kontynuowanie odpowiedniego sterowania przepływami wody.

Oprócz tego, jeszcze w tym miesiącu planowana jest aplikacja w Kanale Gliwickim środka, który ograniczy rozwój „złotej algi”. Akcja ma się odbyć pod nadzorem naukowym Instytutu Ochrony Środowiska – PIB. Nie będzie to zresztą pierwsza próba neutralizacji glonów w tej drodze wodnej, bo takie działania podejmowane były już w maju ubiegłego roku. Najwyraźniej nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, skoro problem zakwitu powrócił.

Konieczna jest długofalowa strategia

W wyniku audytu przeprowadzonego po zmianie rządu okazało się, że nie powstał żaden system, który umożliwia zarządzanie ryzykiem. Mimo wydania przez poprzedni rząd wielu milionów złotych, monitoring automatyczny jest w początkowej, pilotażowej fazie – podkreśla MKiŚ.

Obecne kierownictwo ministerstwa, w porozumieniu z innymi resortami, prowadzi między innymi prace nad stworzeniem aktywnego modelu hydrologicznego, który umożliwi „widzenie się” zrzutów przemysłowych.

Analizuje też możliwości zwiększenia retencji i realizacji inwestycji w systemy odsalania wód kopalnianych, co zlikwiduje przyczynę problemu, jakim wysokie zasolenie wód Odry i Kanału Gliwickiego

– kontynuuje resort.

Z kolei w zakresie działań interwencyjnych, Główny Inspektorat Ochrony Środowiska niezmiennie prowadzi rozbudowany monitoring, w ramach którego obok podstawowych parametrów wody analizuje m.in. zawartość związków azotu i fosforu, sprawdza też liczebność komórek „złotej algi” (w litrze wody). Informacje są kierowane do Wód Polskich, wojewódzkich centrów zarządzania kryzysowego i innych uprawnionych jednostek. Dane są też udostępnione na portalu: gov.pl/odra.

(żms)/MKiŚ

Subskrybuj powiadomienia
Powiadom o
32 komentarzy
 najwyżej ocenione
od najnowszych    chronologicznie 
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze