Żółte przyciski zmorą pieszych? W Gliwicach jest ich 540, kosztowały blisko pół miliona

Miały usprawniać ruch i poprawiać bezpieczeństwo, ale z upływem lat znalazły wielu przeciwników. Krytykowane są za uprzedmiotawianie pieszych, a w ich działaniu niektórzy dopatrzyli się nawet… łamania konstytucji.

Żółte przyciski na przejściach dla pieszych, bo o nich mowa, w Gliwicach mają się dobrze. Na ponad 60 skrzyżowaniach jest ich bagatela 540.

BYĆ PIESZYM W GLIWICACH. I NIE ZWARIOWAĆ

Jeśli rzeczywiście żółte przyciski dyskryminują pieszych to w mieście mają mocnego sojusznika – system detekcji ruchu, tzw. “inteligentną sygnalizację świetlną”. To projekt, którym miasto lubi się chwalić i za który otrzymało kilka nagród m.in. tytuł “Ambasadora innowacyjności”. Wielomilionowa inwestycja chwalona jest za zwiększenie przepustowości na kluczowych odcinkach dróg i skrócenie czasu przejazdu samochodów. Zapomina się, że na marginesie (a właściwie chodniku) tego sukcesu stoi gliwiczanin, który postanowił wybrać się w miasto siłą własnych nóg.

Bo to właśnie system detekcji w imię przepustowości przytrzymuje go na każdym skrzyżowaniu o kilkanaście bądź kilkadziesiąt sekund dłużej. Teoretycznie system może skracać dla niego czas oczekiwania na zielone światło, w praktyce pieszy w łańcuchu komunikacyjnym zajmuje miejsce na samym jego końcu.

Kiedy czas przejazdu autem zostaje skrócony, gliwicki pieszy przechodzi prawdziwą lekcję cierpliwości.

A kiedy – zdawałoby się – egzamin z “oczekiwania na zielone” został zdany, pojawia się języczek u wagi – żółty przycisk, bez którego włączenia, pieszy przez przejście nie przejdzie.

ŻÓŁTE PRZYCISKI NIE PRZYSPIESZAJĄ A JEDYNIE WARUNKUJĄ “ZIELONE”

Naciśnięcie żółtego przycisku na przejściu przyspiesza zapalenie zielonego światła – to mit! “Przyciski dla pieszych warunkują włączenie zielonego światła dla pieszego” – informuje nas Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach. Bez naciśnięcia przycisku pieszemu nie zapali się zielone światło. Tak skonstruowane są skrzyżowania w Gliwicach, ale też w wielu miastach w Polsce. Przyjmując fachową terminologię, system działa w sposób “acykliczny” i “akomodacyjny”. Gdyby tak nie było, “zielone” włączałoby się bez względu na to czy są piesi na przejściu czy nie.

Założenia brzmią racjonalnie, ale w połączeniu z gliwickim systemem detekcji tworzą pieszą gehennę. Szukając przykładu wzięliśmy do obserwacji dwa skrzyżowania o dużym ruchu, znajdujące się w pobliżu siedziby ZDM: Andersa-Styczyńskiego i Kościuszki-Daszyńskiego. Na każdym z nich powtarzał się podobny schemat – pieszy po podejściu do przejścia i naciśnięciu przycisku często nie otrzymywał zielonego światła mimo zmiany cyklu dla samochodów. Usterka? Bynajmniej.

– Programy wszystkich sygnalizacji świetlnych zostały zaktualizowane. Obecnie sygnał zielony dla pieszych może zostać „przyznany” tylko na początku określonej fazy – wyjaśnia Jadwiga Stiborska, rzecznik prasowy ZDM.

W praktyce takie rozwiązanie sprawia, że pieszy musi czekać na zielone przez dwie zmiany cyklu.

Nic dziwnego, że wśród mniej cierpliwych zdarza się przechodzenie na czerwonym (klasyczny przykład to wysepka z sygnalizacją świetlną u zbiegu ul. Wyszyńskiego i Dworcowej). Drogowcy widzą jednak w tej metodzie uzasadnienie dla bezpieczeństwa.

– Część pieszych widząc światło zielone wchodzi na przejście bez upewniania się, że nic im nie zagraża, a niektórzy piesi wręcz wbiegają na przejście. Dlatego, bezpieczniej jest skumulować grupę pieszych i przepuścić grupę w „węższym” okienku czasowym – mówią drogowcy.

I tak na Andersa-Kościuszki pieszy ma do dyspozycji czas zredukowany do minimum, choć zgodny z ministerialnym rozporządzeniem. Według tych przepisów najniższa prędkość pieszego to 1,4 sekundy na metr. Jak to wygląda w praktyce? Zdrowy człowiek zdąży. Ale np. z małym dzieckiem nie sposób zmieścić się w wyznaczonych widełkach czasowych. Przejście i tak kończy się przy zapalonym czerwonym, choć auta jadące równolegle jeszcze długo mają zielone światło.

WIĘCEJ INNOWACYJNOŚCI – ALE TAKŻE DLA PIESZYCH

Żółte przyciski trafiły na cenzurowane w wielu miastach Polski, bo to problem nie tylko gliwicki.

– Sam fakt, że pieszy musi grzecznie “poprosić” o przejście przez ulicę, nacisnąć guzik i odczekać na pozwolenie, czyni go na poznańskiej ulicy uczestnikiem ruchu drugiej kategorii – pisał na łamach “Gazety Wyborczej” Michał Beim z Instytutu Sobieskiego, prawicowego think-tanku zajmującego się m.in. transportem publicznym.

W Warszawie Stowarzyszenie Zielone Mazowsze już w 2014 roku podjęło próbę walki z przyciskami literą prawa – szukając wsparcia w Konstytucji. Podnoszono wówczas łamanie zasady niedyskryminacji w życiu społecznym oraz wsparcia dla osób niepełnosprawnych. I choć sama inicjatywa sukcesu nie osiągnęła, w stolicy problem zaistniał, a Warszawa przystąpiła w tym roku do montażu czujników detekcji, które tak jak samochody, wychwycą pieszych i zapalą zielone światło.

Co ciekawe również w Gliwicach szuka się innego rozwiązania.

– W ubiegłym roku przeprowadzono testy automatycznej detekcji pieszych na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną z wykorzystaniem kamery termowizyjnej. Obecnie prowadzone są testy z wykorzystaniem radarowego detektora pieszych i rowerzystów – mówi Jadwiga Stiborska.

Data wprowadzenia nowinek na razie nie jest znana. Nie jest pewne też czy w ogóle takie czujniki zostaną zainstalowane. Przeszkodą mogą być wysokie koszty. W przypadku żółtych przycisków w Gliwicach koszt jednego wraz z montażem wyniósł ok. 900 złotych. Łącznie wydano więc na ten cel blisko pół miliona złotych. Wydatki na kolejne czujniki w dobie zapowiadanych przez prezydenta Frankiewicza cięć w budżecie na remonty chodników i dróg wydają się więc potrzebą niższego rzędu.

A warto by w mieście, które szuka rozwiązań “smart”, innowacyjność łączyła się ze zrównoważonym rozwojem, a z nowinek technologicznych korzystali wszyscy mieszkańcy.

Michał Szewczyk

69
Komentarze

avatar
3000
od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
black_horse
black_horse

Są przejścia w Gliwicach, na których przejście prez jezdnię wymaga naciśnięcia bodajże 4 przycisków. Wysepka trójkąta, Wysepka między jezdniami, kolejna Wysepka trójkąta. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że na każdym przycisku trzeba swoje odczekać. Jakby przyciśnięcie pierwszego przycisku nie mogło włączyć zielonego na całym przejściu. Ynteligencja projektanta, Ynteligencja wykonawcy, Ynteligencja bieżącej obsługi.

molibden
molibden

Np. kilka wysepek na Śliwki- Orlickiego. Piesi i rowerzyści tracą kilka minut aby przejsc z jednej strony na drugą.

Antek
Antek

Autkowicze są jednak górą

Kierowca
Kierowca

Co Nas cieszy…

Przechodzę na czerwonym
Przechodzę na czerwonym

Najważniejsze, że zarobił ten co miał zarobić na tych przyciskach.
A że przyciski są do kitu – to co im zrobisz?
I tak przyszłość jest tu.

Wrzodzisław
Wrzodzisław

O wyborze sposobu rozwiązania cykli sygnalizacji decyduje miasto. Wykonawca robi tylko to, co mu zleceniodawca każe.

lolo
lolo

np. na Bojkowskiej i Pszczynskiej

Gliwiczanin
Gliwiczanin

Zygmunta Starego, Kosów, Dolnej Wsi, Nowy Świat. Ciekawe, czy ktoś kiedyś faktycznie stał na każdej z wysp i czekał na zielone.

Gargamel
Gargamel

Przypomniała mi sie sytuacja z przed kilku lat. Mianowicie pewnego niedzielnego wczesnego poranka, na jednokierunkowej ulicy Nowy Świat, stałem w oczekiwaniu na zielone. Przez kilka minut grzecznie stałem choć nie było żadnego przejeżdżającego pojazdu. Światła jakby zepsute, cały czas były czerwone. W końcu gdy limit mej cierpliwości sięgnął zenitu, przeszedłem na czerwonym. W tym momencie zza krzaków “wyskoczył” pan policjant i dostałem mandat 100zł. Na nic zdało się tłumaczenie, że pusto, ze światła zepsute, że to absurd – mandat i bez dyskusji. Mój kraj taki piękny…

MW
MW

Do takich “inteligentnych” rozwiązań dodałbym jeszcze system detekcji pojazdów, który nie rozpoznaje rowerzysty. Tak jest na przykład skrzyżowaniu koło L’eclerca.

szukająca dziury w całym
szukająca dziury w całym

To samo jest na J.Śliwki….czeka człowiek wieki całe sam,z rowerem…i choćby nie wiem który przycisk przyciskał….czekać musi…..właśnie tam ponoć jest zainstalowany detektor wykrywania roweru…..śmiech na sali!!!!!!Stoi człek z rowerem na miejscu dla rowerów,odpowiednią strzałkę przycisnął,i co???- i gów…o!!!Przez pierwsze pasy człowiek przechodzi-wysepka i znów czeka….przechodzi-wysepka…i znów czeka….i właśnie wtedy zaglądamy czy z DTŚ-Ki coś nie nadlatuje i przebiegamy!!!!!! To jest chore!!!

Przechodzę na czerwonym
Przechodzę na czerwonym

Mieszkam w pobliżu kilku skrzyżowań, na których, żeby przejść na drugą stronę, trzeba nacisnąć po kilka przycisków i odczekać swoje przy każdym. Ja już nie czekam na zielone. Przechodzę jak nic nie jedzie. Wielu innych robi tak samo.

DD
DD

Nie ma to jak zdrowy rozsądek, przepisami nie da się wszystkiego uregulować.

AndrzejD
AndrzejD

Otóż to – robię dokładnie tak samo – zdrowy rozsądek ponad wszystko.
Trzeba być stukniętym żeby stać na pustym skrzyżowaniu i czekać aż jakiś debilny automat raczy mi powiedzieć kiedy mogę przejść.
Jedyny wyjątek robię wtedy gdy widzę że stoją też małe dzieci, żeby nie dawać złego przykładu ponieważ one nie są w stanie jeszcze określić prawidłowo kiedy można olać durny automat a kiedy nie.

MariannaA
MariannaA

To samo miejsce. Wieczór, (latarnie już świeciły, mimo, że dopiero od dobrej godziny było ciemno :D), pusto, siaty w ręce. Nic nie jedzie. Po przejściu na wysepkę zza chaszczy wyjeżdża policja.

Ostatni Sprawiedliwy
Ostatni Sprawiedliwy

To i ja dołączę do klubu, tych co zostali ukarani na tym przejściu dla pieszych (a nawet przed ~50 metrów). Wieczór, zero samochodów i spotkanie z panią policjantką. Teraz moja uwaga jest bardziej nastawiona na policjantów a nie na nadjeżdżające samochody. O to chodziło?

Ba
Ba

Dobrze wiedzą, że jest z tymi światłami problem i nie działają jak należy. Dlatego stoją. I tak za idiotyzm i nielogiczne rozwiązania karze się niczemu nie winnych pieszych, zamiast coś zmienić i usprawnić system, który wadliwie działa.

tęczowy z rondlem na łbie
tęczowy z rondlem na łbie

pok iego żeś pan pzyjął mandat od takiego durnia? Ja w swoim życiu odmówiłem przyjęcia 3 mamdatów bo jakiś imbecyl milicyjny w swej ciasnej główce wywnioskował ,że złamałem jakiś tam przepis prawa o ruchu drogowym, nie zważaącj nic , anic na okolicznosci mego strasznego złamania przepisu. Cieć w mundurku staszył mnie wnioskiem do sądu , oznajmiłem mu że chetnie się znim tam spotkam.Oczywiści nie na pierwszej sprawie bo na takowe za nich chodzą wyznaczeni milicjanciki.

H.Białecki
H.Białecki

Przejście z Kochanowskiego nr 2 do ul. Nowy Świat nr 14 zajmuje 7 minut.
Co do mandatu też płaciłem tyle, a teraz porównajmy koszt zniszczenia 10 Rubini płaczących
przy rozbudowie parkingu ul. Nowy Świat nr 23 – 21, czy mądrale z ZDM już zapłacili ( nie- oni mogą).

WD-40
WD-40

Będzie, jak z tymi Rosjanami co wzięli w kosmos ołówki podczas, gdy Amerykanie wydawali pierdyliardy na opracowanie długopisu piszącego w nieważkości.
Zamiast wydawać miliardy na opracowanie nowych kamer termowizyjnych, na pisanie nieskutecznych algorytmów rozróżniających pieszych zamierzających przejść od innych oraz na wydzielanie każdemu z osobna kilku sekund świat zatoczy koło i wróci do sygnalizacji “ogólnych” z dwoma cyklami + zasady ogólne.
Nawymyślali “systemów”, pozbierali nagrody, poklepali się po plecach, teraz czas wrócić do normalności i zresetować system.
Lepiej zainwestujcie w czujniki zmierzchowe sterujące oświetleniem w mieście, bo z tego co się orientuję w Gliwicach nadal sterują nim “latarnicy”

gliwicjus
gliwicjus

Lepiej nie można było tego opisać. Jak nie zdążysz z dotknięciem przycisku przed rozpoczęciem fazy to stoisz jak kołek przez pełne dwa cykle. Ale miliardy wydano. I to nie jest ich ostatnie słowo!

Ba
Ba

Porównanie bardzo trafne! Ja dodam jeszcze od siebie, że zamiast mnóstwa przycisków i kamer czasem po prostu wystarczyłoby zrobić rondo.

TM
TM

Najlepsze są światła, które nie włączą zielonego dla pieszego, jeśli nie ma ruchu samochodów na poprzecznej ulicy. Po prostu program nie przewiduje przełączenia “głównego” cyklu przez pieszego, musi to być samochód.
Kiedyś dla testu tak odstałem kilka cykli na światłach w Czechowicach – noc, cisza, zero ruchu, wszędzie czerwone, aż w końcu pojawił się samochód, przełączył cykl i w końcu zaświeciło się zielone dla pieszych. Może już to poprawili, może nie.

helcia
helcia

Przecież Frankiewicza nie interesują piesi, biedni itp….

Ba
Ba

Takie podejście charakteryzuje społeczeństwa słabo rozwinięte.

Lucek
Lucek

Polecam odstać twórcom tego systemu na światłach przy ul.dworcowej na przeciwko gch

:)
:)

Cholera, tyle nagród za systematyczne ułatwianie przejazdu coraz większej liczby samochodów i ani jednej za ułatwienia dla pieszych i rowerzystów? Nagadzali producenci oprogramowania “inteligentnego sterowania ruchem”, czy producenci przcisków dla pieszych? Ślepy by się zorientował, że problemem są samochody, a remedium jest ograniczanie ich obecności w mieście. Ale nawet w największej wsi pieszy nie ma racji bytu, więc nie może dziwić stanowisko magistratu, że gliwiczanie nie chodzą, tylko jeżdżą samochodami, bo są grubi i starzy, a będą jeszcze bardziej. Gdyby ktoś dawał dofinansowanie do ruchomych chodników dla starych i grubych, to może prezydent lub jego wice by się zainteresował. Niestety… Czytaj więcej »

Ba
Ba

Wszystko byłoby inaczej, gdyby była jakaś sensowna komunikacja miejska. Gdybym miał dobre połączenie, to zostawiłbym chętnie samochód i do pracy jeździł busem lub tramwajem, nie martwiąc się o to, czy będzie jeszcze gdzie zaparkować. Dodam, że mieszkam w centrum i pracuję w zasadzie też w centrum. Musiałbym jechać autobusem w zupełnie inną stronę na Pl Piastów i tam się przesiadać. Ostatecznie zajęłoby to więcej czasu niż dojście te 2-3 km piechotą. Komunikacja miejska sprawdza się tu chyba tylko wtedy, gdy ktoś przyjeżdża do centrum z oddalonych dzielnic. Czyli na zasadzie PKS. Brakuje sensownych połączeń, węzłów przesiadkowych, nie ma nawet wyświetlaczy… Czytaj więcej »

:)
:)

Doskonale cię rozumiem. Ale czy ktoś pamięta jakąś debatę na temat transportu miejskiego w Gliwicach? Czy Rada Miejska interesuje się problemem? Kiedy przeniosą węzeł autobusowy z Placu Piastów za tory, ten komunikacyjny absurd tylko się pogłębi. I przybędzie następnych kilka tysięcy samochodów.

DD
DD

Dużo by można pisać, ale rady miast w obecnej formie to jedno wielkie nieporozumienie. Jeżeli nie zmienimy tego twora potwora to niedługo utoniemy w przepisach i uchwałach przez nich produkowanych.

Jan
Jan

Zgadza się, komunikacja gliwicka nie zmieniła się od 45 r. Ogromne odległości między przystankami, wiele linii jeździ tymi samymi trasami a wiele obszarów nadal jest dostępnych tylko pieszo. Źle opracowanie rozkładów (np 194 ma kilka wariantów tras). Generalnie faktycznie to nie komunikacją miejską, tylko międzymiastowe. Ile w Gliwicach jest linii typowo miejskich? Większość to poza miejskie . Co tu więc mówić o wyswietlaczach

Ja344
Ja344

na pszczyńskiej / skrzyżowanie z Bojkowską jest ich mnóstwo nie wiadomo który jest do którego światła. Przechodzę i nie ma strzałek aby ten po lewej albo po prawej nacisnąć to jest debilizm !

DD
DD

Dobrze prawisz, mi udało się przejść byle jak.

Laszlo_egesz
Laszlo_egesz

Te żółte przyciski są celowe i potrzebne. Dzięki nim samotni ludzie mogą poświęcić więcej czasu na kontemplacje pięknych okoliczności przyrody. Dodatkowym aspektem jest możliwość przybicia “żółwika” i satysfakcja z interakcji z systemem.

Alex
Alex

Czy ktoś kiedyś sprawdził (w liczbach), że ten system upłynnia ruch, czy tak “było napisane na pudełku”? Rzeczone skrzyżowania Andersa-Styczyńskiego i Kościuszki-Daszyńskiego były kiedyś zsynchronizowane w cyklach (stara sygnalizacja o stałych fazach). Nowe, “inteligentne” działanie powoduje że na odcinku Andersa pomiędzy skrzyżowaniami, w godzinach szczytu stoją po trzy rzędy pojazdów. Dodatkowo w mieście sygnalizatorami “obłożono” wszelkie prawoskręty z wysepką, które kiedyś były oznaczone jedynie żółtym, pulsującym światłem w czasie gdy piesi mieli sygnał zielony (np. Bojkowska-Pszczyńska). W ten sposób również poruszając się samochodem czeka się niepotrzebnie na zmianę świateł. Te wszelkie propozycje detekcji pieszych za pomocą radarów, podczerwieni itp. to… Czytaj więcej »

Pełna zgoda
Pełna zgoda

W godzinach wieczornych i nocnych żółte migające celem zwrócenia uwagi i przyzwoite oświetlenie skrzyżowań w zupełności by wystarczyło

I... Kaplica
I... Kaplica

Biedapiesi – jako biedniejsi o auteczka muszą ustąpić tym “bogatszym”, choć wiadomo – jesienią i zimą auteczkowym nie wieje i nie kapie. Kiedy świat zmierza do zrównoważenia form transportu, w Gliwicach mamy mentalność jeszcze sprzed planów budowy dtś…

Gliwiczanin
Gliwiczanin

Na niektórych przejściach dla pieszych te przyciski to pic na wodę i tak światła zmieniają się cyklicznie nawet jak się nie naciśnie tego magicznego przycisku

Ps
Ps

Super detekcja – jadę przepisowo z boku nic nie jedzie ani nikt nie czeka na przejazd- nagle bach zmiana na czerwone, jak już wychamuję to bach zielone BRAWO BRAWO BRAWO walka ze smogiem w pełni -kto te idiotyzmy montuje?

AndrzejD
AndrzejD

…to standardowe zachowanie tych świateł inteligentnych inaczej (zupełnie jak zawartość magistratu)
Żeby przed nosem nie zmieniło się na czerwone, musisz jechać albo mniej niż 20km/h albo powyżej 80km/h – ja zawsze wybieram opcję nr 2 – trzeba walczyć ze smogiem.

ktos
ktos

Dodatkowo warto przytoczyć pierwsze kroki wykorzystywania światel jako szeryfów prędkości (patrz światła na pszczyńskiej na wysokości Lidla i stacji benzynowej, tarnogórskiej przy netto i przy przedszkolu, tarnogórska przy szkole przy działkach).
Ktoś powie: szkoła, przedszkole, o co Ci człowieku chodzi?
Chodzi o to że światła nie mają walić czerwonym o godzinie 1 w nocy jak jadę 55/h.
światła są od sterowania ruchem a nie od szeryfowania prędkości pojazdów.
Z taką polityką kierowcy będą mieli gdzieś zatrzymywanie się na czerwonym świetle.

Jaga
Jaga

Nie zapominajcie o bakteriach coli na tych przyciskach.

Siadaj dwója!
Siadaj dwója!

Primo po pierwsze – to nie są żadne przyciski, tylko czujniki indukcyjne (zbliżeniowe)
primo po drugie – można zbliżyć grzbiet dłoni (również w rękawiczce) lub łokieć przez rękaw jak kto woli, nie ma tam nic do naciskania
primo po trzecie – taki zimny plastik, podobnie jak klamka ze ZnAl w kolejowym kiblu ma właściwości bakteriobójcze. Więcej bakterii znajdziesz w swojej ścierce kuchennej.

Siad! Jedynka!
Siad! Jedynka!

Warto dodać, że te czujniki indukcyjne charakteryzują się wysokim stopniem braku czujności i niesprawności. Wiele z nich trzeba porządnie stuknąć, żeby odebrały impuls. Ale jak tak wierzysz w ich sprawność, to proponuję przykładać do nich czoło. Wtedy być może odbiorą twoje fale mózgowe i zaczną poprawnie reagować czyli działać.

Elektronik
Elektronik

To jest jak z tzw. wandaloodpornymi ekranami dotykowymi. Jak dotykasz normalnie, to normalnie działają, a jak zaczynasz w nie stukać i walić to wali je twoje stukanie.
PS.
Zmień obuwie, to będą działać lepiej.

Renia
Renia

To nie przyciski! Byłam świadkiem j kobieta bombardowała go parę razy z liścia. Myślałam, że go połamie

Pieszy
Pieszy

Są przejścia dla pieszych na których te żółte przyciski są popsute. Wtedy zielone nie zapali się nigdy. Można przebiec na czerwonym i może uda się bez mandatu. Cieszę się że miasto zadbało o swoich mieszkańców i dobrze że mamy taki nowoczesny system. Przyszłość jest tutaj.

gmG
gmG

Cały system sterowania razem z przyciskami jest do bani. Wczorajszy przykład: skrzyżowanie Rybnicka/Żurawia godz ok 20 kierunek skręt z Rybnickiej w Żurawią, w czasie dojazdu do skrzyżowania (przed BP) skończyło się zielone do lewoskrętu, stoimy…ruch poprzeczny ok zmiana ..kierunek Rybnicka czas mija…zielone dla Rybnickiej w kierunku centrum się kończy ,,,stoimy od centrum ruch zerowy za mną na lewoskręcie i obok sznurek samochodów i przed nami czerwone… na poprzecznej samochody stoją, kto w tym czasie miał zielone nie wiem?

Imiu
Imiu

nie ma aut, idę/jadę rowerem. Są auta, czekam. Nie odróżniam kolorów ani nie dotykam tych brudnych wymacanych pudełek :-) i nie tracę tyle czasu co inni.

ja234
ja234

Coś im wolno idą te testy radarowego wykrywania pieszych. Byłyby to lepsze rozwiązanie niż te przyciski z napisem “naćiśń by przejść”.Przecież te glajwice takie ponoć bogate, techniczne innowacyjne, rozwojowe, super-ekstra i w ogóle naj, naj…a jak popatrzeć z bliska to wieje zapyziałą, zacofaną wioseczką na wstecznym, w której kontra pas dla rowerzystów jest odkryciem stulecia urzędasów.
No,ale przecież przyszłości nie ma tu…jest wsteczny.Wsteczny i zacofanie żondzi.(1236)

olo
olo

innowacyjnosc ? TO JEST DEBILIZM !!! skrzyzowanie wyszynskiego ze zwyciestwa – samochody maja zielone a piesi czerwone w tym samym kierunku. jakim trzeba byc debilem zeby zamontowac to zolte g…no na takim skrzyzowaniu

ziomek
ziomek

Na skrzyżowaniu Jagielońska-Zabrska to samo, jedna wysepka 2x światła, z wysepki można jedynie zejść, a o światła każdorazowo trzeba się prosić 2 razy, już nie wspominając ze zielone się tam świeci tyle, że ledwo można dotrzeć na drugą stronę

Skg
Skg

Wkurza mnie tylko Ul Jana Śliwki

potencjalny pieszy
potencjalny pieszy

a poza tym to siedlisko bakterii

Roman
Roman

Nie ma już innych problemów w Gliwicach?

JAś
JAś

Tyle kasy a koło pogotowia na Jagiellońskiej po remoncie już nie działa