Żona ugodziła męża nożem, zadając mu śmiertelne obrażenia. Przed Sądem Okręgowym w Gliwicach zapadł wyrok w sprawie zabójstwa, do którego doszło w październiku 2025 roku podczas tragicznej w skutkach awantury. Kobieta została skazana na 10 lat pozbawienia wolności.
Nie jest to jednak finał tej sprawy, bo prokurator wniósł apelację zaskarżając wyrok w całości na niekorzyść oskarżonej.
– Jak ustalono w toku śledztwa, małżonkowie M. zamieszkiwali wspólnie w Knurowie, oboje byli rencistami i nadużywali alkoholu. 2 października 2025 roku, w trakcie kłótni, Wioletta M. śmiertelnie raniła nożem swojego małżonka. Przyczyną zgonu Arkadiusza M. była rana kłuto-cięta klatki piersiowej oraz perforacja i tamponada serca – przypomina rzeczniczka prokuratury okręgowej w Gliwicach, Agnieszka Bukowska.
Wioletta M. została zatrzymana i przedstawiono jej zarzut popełnienia przestępstwa zabójstwa (art. 148 § 1 k.k.). Przyznała się jedynie do dźgnięcia nożem męża i stwierdziła, że zrobiła to niechcący, nie miała zamiaru go zabić
– dodaje rzeczniczka.
Sąd Okręgowy w Gliwicach uznał Wiolettę M. za winną popełnienia zarzucanego jej czynu – zabójstwa swojego męża Arkadiusza M., przyjmując, że czynu tego dopuściła się działając z zamiarem ewentualnym i za to skazał ją na karę 10 lat pozbawienia wolności. Wyrok zapadł w kwietniu br.
– Prokurator uznał jednak, że oskarżona działała z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia Arkadiusza M. i podtrzymał swoje stanowisko w apelacji od wyroku z 16 kwietnia 2026 roku wskazując, że z uwagi na okoliczności popełnienia czynu – wybór narzędzia, umiejscowienie ciosu oraz jego siła – przy uwzględnieniu zasad logiki i doświadczenia życiowego należy uznać, że Wioletta M. działała z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia Arkadiusza M. – podsumowuje Bukowska.
(żms)/PO Gliwice





