Aleja spacerowa wzdłuż ul. Mickiewicza wciąż bez ławek. Pojawił się za to… mobilny monitoring

Blisko trzy lata temu rozpoczął się remont alei spacerowej wzdłuż ul. Mickiewicza i… wciąż nie jest zakończony. Wśród mieszkańców rosnące zniecierpliwienie zastąpiła irytacja na brak montażu ławek wzdłuż alei. Pomimo sezonu letniego i dawno zakończonej modernizacji nawierzchni.

– Remont nawierzchni został na całej długości już dosyć dawno temu skończony, zatoki na ławki są, natomiast na odcinku od ul. Zawiszy do ul. Ligonia nie ma ani jednej ławki. Jest to zdumiewające, zwłaszcza jeśli uwzględnić, że chodzi tam na spacery bardzo dużo starszych osób – pisze pan Jerzy na forum mieszkańców Wójtowej Wsi.

– Kiedy możemy liczyć na ławki? Są jedynie trzy przy ul. Ligonia i to w opłakanym stanie. Strach na nich siadać bo ubranie można zniszczyć – wtóruje pani Iwona.

Takich głosów jest więcej. Trudno się dziwić, bo trwający niemal trzy lata remont wystawił mieszkańców na dużą próbę cierpliwości. Gdy późną wiosną zakończone prace związane z wymianą nawierzchni, wydawało się, że aleja zacznie ponownie tętnić życiem. Tak jest w rzeczywistości, choć spacerowicze ani tu nie usiądą, ani nie wyrzucą śmieci (o koszach również na razie zapomniano). W niektórych zatoczkach przygotowanych pod ławki kierowcy zrobili sobie miejsca parkingowe.

Jak dowiadujemy się w Zarządzie Dróg Miejskich, wszystko jest jednak zgodne z harmonogramem prac.

– Elementy małej architektury, takie jak ławki, wykonawcy montują zazwyczaj w jednej z ostatnich faz inwestycji. To przede wszystkim kwestia praktyczna – na placu budowy istnieje ryzyko ich uszkodzenia lub zniszczenia

– tłumaczy Jadwiga Stiborska, rzecznik prasowy ZDM w Gliwicach. – Wykonawcy mają zresztą często doświadczenia z innych realizacji, gdzie zanim przeprowadzony został odbiór – elementy małej architektury zostały zniszczone. W przypadku ulicy Mickiewicza nadal mamy do czynienia z placem budowy, a ewentualna naprawa czy wymiana uszkodzonej ławki byłaby po stronie wykonawcy. Na marginesie dodam, że ławki wzdłuż ulicy Mickiewicza nie zostały usunięte jednocześnie. Były sukcesywnie demontowane w miarę postępu prac, w miejscach, w których prowadzone były roboty – dodaje rzeczniczka gliwickich drogowców.

Według aktualnych planów ławki powinny pojawić się na alei w połowie września, a ostateczny termin zakończenia prac wynikający z umowy przypada na listopad tego roku (wcześniej informowano o zakończeniu prac na początku 2026 roku).

Brak elastyczności drogowców i wykonawców w przypadku tej inwestycji niestety jest jej znakiem rozpoznawczym. Przed rokiem przez wiele miesięcy zamknięty dla mieszkańców był wyremontowany odcinek Zawiszy Czarnego-Sobieskiego. Pomimo apeli mieszkańców i radnych dzielnicy do władz miasta, udostępniono go dopiero po szumie medialnym. Wcześniej, na samym starcie remontu złamane zostały wypracowane w porozumieniu z mieszkańcami wytyczne konserwatorskie dotyczące przebiegu prac.

MICKIEWICZA POD OKIEM KAMER

Na Mickiewicza na razie nie ma ławek, ale są za to kamery mobilnego monitoringu. Drogowcy mają w ten sposób śledzić czy na nowo wyremontowaną nawierzchnię nie wjeżdżają intruzi, czyli pojazdy nieuprawnione.

– Monitoring został zainstalowany w celu przeciwdziałania niszczeniu nowej nawierzchni alei przez nieuprawnione wjazdy pojazdów o masie powyżej 3,5t dopuszczalnej masy całkowitej – mówi Dariusz Ochód, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Gliwicach. – Mimo istniejącego ograniczenia tonażowego wyrażonego znakiem B-5 zlokalizowanym w ciągu jezdni ul. Mickiewicza, otrzymujemy zgłoszenia o występowaniu takich sytuacji – dodaje.

Decyzja ZDM to zapewne następstwo wiosennych wydarzeń, kiedy tuż po ułożeniu kostki brukowej ujawniono w nawierzchni liczne pęknięcia (przeczytaj –> Jeszcze nie skończyli alei na Mickiewicza, a już jest popękana. Winny wykonawca czy śmieciarki?). Nowe kamery monitoringu wzbudziły kontrowersje, bo siłą rzeczy kontrolują nie tylko pojazdy, ale też spacerowiczów. W sprawie interweniowała m.in. Rada Dzielnicy Wójtowa Wieś, zgłaszając uwagi, że monitoring pojawił się bez jakiejkolwiek konsultacji z miejscowymi radnymi. Do monitoringu na Mickiewicza powinniśmy jednak na razie przyzwyczaić.

– Urządzenie pozostanie na miejscu tymczasowo, tak długo, jak będzie to uzasadnione sytuacją – mówi Dawid Ochód.

Wykonawcą prac na ul. Mickiewicza jest konsorcjum złożone z miejskiej spółki PRUIM S.A. oraz firmy Eurovia Polska. Zadanie związane z przebudową alei o wartości około 4,6 mln zł jest współfinansowane ze środków, które miasto pozyskało z Rządowego Funduszu Polski Ład: Program Inwestycji Strategicznych.

Michał Szewczyk

0 Komentarze
 najwyżej ocenione
od najnowszych    chronologicznie