Od kilku dni Ogólnopolska Grupa Badawcza prowadzi wśród Gliwiczan badanie telefoniczne. Wiele wskazuje, że inicjatywa ma charakter polityczny, bo ankieterzy pytają o ocenę prezydentury Katarzyny Kuczyńskiej-Budki, a także wprost o stosunek mieszkańców do ewentualnego referendum.
Organizacja referendum to jeden z głównych tematów interesujących ankieterów. Mieszkańcy mają określić swój stosunek do jego przeprowadzenia oraz wskazać czy wzięliby w nim udział. Ankietowani mają także ocenić działania obecnej władzy i dokonać porównania prezydentury Kuczyńskiej-Budki i Zygmunta Frankiewicza. Ankieterów interesuje też w jaki sposób gliwiczanie głosowali w wyborach prezydenckich w 2024 roku oraz czy obecnie zagłosowaliby w ten sam sposób.
Kto jest zainteresowany poznaniem takich preferencji gliwiczan? Na pewno nie był to gliwicki magistrat.
– Mogę zapewnić, że nie zlecaliśmy żadnego telefonicznego badania opinii publicznej – komentuje Mariusz Kopeć, rzecznik prasowy prezydent Gliwic.
Zapytana przez nas Ogólnopolska Grupa Badawcza zaznaczyła, że nigdy nie udziela informacji, o tym kto jest zleceniodawcą prowadzonych badań. W kuluarach słychać natomiast, że organizacją ankiety żywo zainteresowana może być gliwicka opozycja. Na razie jednak nikt do zlecenia ankiety się nie przyznał.
OGB GLIWICZAN PYTA REGULARNIE
OGB w Gliwicach już kilkukrotnie prowadziła podobne ankiety (wówczas w ramach instytutu badawczego OGB – Instytutu Badań Samorządowych). Co ciekawe, ankieterzy dzwonią z reguły do tych samych osób co w poprzednich badaniach. Jednym z ostatnich badań było to z 2022 roku (przeczytaj –> Trwa sondaż telefoniczny. Gliwiczanie mają ocenić m.in. A. Neumanna, K. Gorniga, J. Wieczorka). Wtedy również nikt nie przyznał się do jego organizacji choć podejrzenia padły na ówczesne środowisko PO, ale to bliższe Zygmuntowi Frankiewiczowi.
BĘDĄ KOLEJNE REFERENDA PO ZABRZU?
Wyników badania zapewne nie poznamy, choć i bez nich możemy wyciągnąć pierwsze wnioski dotyczące sytuacji politycznej w mieście. Po ubiegłorocznym odwołaniu Agnieszki Rupniewskiej z fotela prezydent Zabrza, pojawiło się przekonanie, że prezydenci miast wspierani przez KO dysponują kruchą większością, którą łatwo podważyć. W mediach wprost pojawiły się sugestie, że po Zabrzu czekają nas kolejne referenda, a jednym z takich miast miałyby być Gliwice.
– To będą przede wszystkim miasta, w których kandydaci KO lub bliscy KO wygrywali na fali zwycięstwa koalicji w październiku 2023 roku. Tylko, że fala, która wtedy ich poniosła, dziś ich topi. Ci, co wtedy nieznacznie przegrali poczuli swoją szansę, więc referenda są kwestią czasu – prognozował na lamach Interii Łukasz Pawłowski, prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej (tej samej, która prowadzi właśnie badanie w Gliwicach). – Przy obecnych nastrojach społecznych, prezydenci z KO staną się “zwierzyną łowną” – dodawał i wskazywał, że wśród trzech pierwszych miast, które “ruszą z pomysłem referendum” będą Gliwice, Kraków oraz Rzeszów.
Wydaje się, że w ślad za Pawłowskim idą myśli przeciwników politycznych Kuczyńskiej-Budki i stąd sondowanie nastrojów społecznych. Możliwe też, że to środowisko prezydent prewencyjnie lub w obawie przed zakusami opozycji sprawdza jak odbierane są działania obecnej administracji miasta. Oficjalnie Kuczyńska-Budka zaprzeczyła, by była w jakikolwiek sposób odpowiedzialna za zlecenie badania.
Michał Szewczyk



