Już ponad 1200 podpisów w obronie Wilczych Dołów. Co z budową zbiornika?


Na osiedlu Sikornik trwa akcja zbierania podpisów przeciw budowie zbiornika retencyjnego na “Wilczych Dołach”. Miasto wybiera właśnie wykonawcę inwestycji – w zakończonym przetargu wpłynęło aż 16 ofert.

Tematem budowy zbiornika retencyjnego na osiedlu Sikornik zajmowaliśmy się już kilkukrotnie (przeczytaj >To koniec “Wilczych Dołów”? Plany budowy zbiornika retencyjnego budzą kontrowersje), a w sprawie interweniowali radni, rada dzielnicy i wspólnoty mieszkaniowe. W ubiegłym tygodniu do akcji czynnie włączyli się sami mieszkańcy. Stworzona przez nich petycja została podpisana przez ponad 1200 osób, a podpisów przybywa w szybkim tempie.

– Budowa zbiornika według obecnego projektu przekreśla nadzieje na zachowanie walorów przyrodniczych tego obszaru i pozbawia mieszkańców jedynej w tej części miasta ostoi przyrody!

– czytamy w treści petycji.


Mieszkańcy wnoszą m.in. o aktualizację projektu, “dopasowanie do współczesnych problemów hydrologicznych i klimatycznych” i “zaplanowania dotychczasowej funkcji rekreacyjnej tego obszaru jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji”.

Projekt suchego zbiornika retencyjnego na potoku Wójtowianka (DOA). Źródło: dokumentacja projektowa bip.gliwice.eu

Jeszcze przed powstaniem petycji, ale już po interwencji radnych, Urząd Miasta przekonywał, że realizacja inwestycji jest konieczna ze względu na ochronę przeciwpowodziową całego miasta.

– Inwestycja nie zostanie wstrzymana. Samorząd odpowiada za zabezpieczenie przeciwpowodziowe miasta i będzie podejmował, zgodne z zaleceniami ekspertów, działania w celu zapewnienia tego bezpieczeństwa. Nawet jeśli skutki tych decyzji będą odsunięte w czasie i nawet jeśli nie są one w momencie ich podjęcia akceptowane przez wszystkich – argumentował Łukasz Oryszczak, rzecznik prasowy prezydenta Gliwic.

Miasto przekonuje też, że tereny określane przez mieszkańców “rekreacyjnymi”, w rzeczywistości są miejscem dzikich wysypisk.

– Odpady (kontenery, puszki, butelki) wyrzucane są nie tylko do koryta potoku Wójtowianki, ale również w inne dostępne miejsca „Wilczych Dołów”

– mówił Łukasz Oryszczak. – Trudno jest więc w chwili obecnej posługiwać się terminem „terenu rekreacyjnego” w oparciu o obecny stan terenu – dodaje i wskazuje, że o interwencje w sprawie dzikich wysypisk prosili niedawno sami radni dzielnicy – zaznacza.

DUŻE ZAINTERESOWANIE PRZETARGIEM NA BUDOWĘ ZBIORNIKA

Inwestycja realizowana jest ze wsparciem środków unijnych, pod koniec 2019 roku miasto otrzymało dofinansowanie w ramach Funduszu Spójności Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Aby dochować procedur inwestycja powinna zostać zrealizowana do końca 2021 roku.

Na razie trwa wybór najlepszej złożonej oferty w postępowaniu przetargowym. Magistrat otrzymał aż 16 ofert. Większość jednak przekracza planowany budżet tj. nieco ponad 20,5 mln złotych. Rozstrzygnięcie powinniśmy poznać w najbliższych dniach.

Przypomnijmy, według dokumentacji projektowej (przygotowanej w 2014 roku przez poznańską firmę Biprowodmel Sp. z o.o.) powierzchnia czaszy zbiornika na potoku Wójtowianka wraz z zaporą i dodatkowymi budowlami ma wynieść ok. 7,9 ha, a powierzchnia dna właściwego zbiornika 3,6 ha. Wybrany wariant budowy zakłada, że zbiornik będzie przede wszystkim konstrukcją “ziemną” (wykonaną w gruncie). Teren ma zostać zabezpieczony narzutem kamiennym przed osunięciami i rozmyciem. Konstrukcję betonową będą natomiast posiadać urządzenia hydrotechniczne.
(msz)

3000
od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
gliwicjus

Za ciężkie pieniądze planuje się budowę czegoś, co docelowo będzie wielkim śmietnikiem z ewentualnie bajorem na samym dnie.
W kilku miejscach w biegu tego strumyczka jeszcze Niemcy wykonali zbiorniki, które doskonale spełniały rolę retencyjną. To w końcu nie jest jakiś górski potok, którego woda będzie porywała domy i zwierzęta gospodarskie. Wystarczyłoby wyremontować te miejsca, pogłębić i byłoby OK.

blah

dokładnie!

janek

i chyba sie mylisz. te zbiorniki to baseny z woda zdrojowa. to byla czesc uzdrowiskowa.chyba ze ja sie myle

Wasyl

“Miasto przekonuje też, że tereny określane przez mieszkańców “rekreacyjnymi”, w rzeczywistości są miejscem dzikich wyspisk.” Dokładnie to samo można powiedzieć o każdej przestrzeni miejskiej. Różnica jaka dzieli te obszary polega na tym, że jedne są przez Miasto sprzątane i monitorowane przez straż miejską, a inne nie. Zatem, na kogo spada odpowiedzialność za dzikie wysypiska śmieci na miejskim terenie, panie rzeczniku Oryszczak? Czyja jest odpowiedzialność za to, że naturalne tereny rekreacji przypominają nieużytki zapomniane przez ich gospodarza?

Adi

Gratuluję logiki rzecznikowi Pana Prezydenta. Jeśli na terenach zielonych ktoś na dziko wysypuje śmieci, to znaczy, że trzeba je zaorać, zniszczyć i doprawić zbiornikiem przeciwpowodziowym? A może raczej należałoby teren uporządkować, posprzątać i zorganizować park dla tysięcy przyszłych mieszkańców – bo z planu zagospodarowania wynika, że to będzie jedyny teren zielony dla zabudowanych w całości okolicznych pół ORAZ dla Sikornika. Ten zbiornik, w tej skali, to czyste nieporozumienie i wy w UM świetnie o tym wiecie. Po prostu mieliście to gdzieś a teraz jest kasa do wydania więc jesteście na musiku i opowiadacie bzdury. Sorry, trzeba było wcześniej zrobić konsultacje… Czytaj więcej »

manek

Jakie konsultacje? A po jaką cholerę? To nie Urząd jest dla mieszkańców tylko mieszkańcy dla Urzędu. Był czas przywyknąć do takiego stanu.
Jest potrzeba nowego misia i będzie nowy miś na miarę naszych czasów.

Kolik

Manek, coś Ci się pokręciło! Kto dla kogo jest?

Dziadek

Pytam mieszkańców Gliwic,a szczególnie Sikornika i Wójtowej Wsi-kto wybrał obecnego Prezydenta Miasta i Radę Miasta?Pamięć zawodzi ?

:()

Pytanie: czy to są grunty miejskie, czy prywatne posesje gliwickich bauerów? Jeśli to drugie, to czemu miasto ma je sprzątać?

Logik

Sprzątać nie, ale budować betonowy zlew to już Miasto może?

punk

Dlatego, że żaden bauer w Polsce nie może “kupić” rzeki. Teren ok 1,5 metra or cieku wodnego i koryto rzeki zawsze należy do państwa.

blah

Widzę, że to wymaga powiedzenia wielkimi literami: TO MA BYĆ SUCHY ZBIORNIK a nie żadne oczko wodne. Tam nie będzie żadnej wody, chyba, że akurat nastąpi burza stulecia, po której parę tygodni będzie to zabłocone bagno z komarami. To nie będzie żaden Park Szwajcaria, tylko wielka płaska patelnia zakończona betonową zaporą, na dnie której będzie się zbierać cały syf. Tak Miasto sobie wyobraża jedyne tereny zielone dla CAŁEJ NOWEJ DZIELNICY którą zaplanowało dookoła. Zamiast zrobić tam prawdziwy park robią urządzenie hydrotechniczne na skalę wielkich budów socjalizmu. A tymczasem dalej są tam resztki poniemieckich budowli retencyjnych, które miały małą skalę i… Czytaj więcej »

:()

Na zdjęciu widzę kilka pokurczonych drzewek, suchą jak sahara ziemię i pola (uprawne?). Jeśli są tam prywatne pola – to jako właściciel pola zadeptanego przez tabuny gliwiczan łaknących kontaktu z przyrodą, czy tanim piwem w puszkach, które można tam zostawić, nie byłbym zachwycony. Może lepiej, że teren zostanie zagospodarowany – można by na terenach przejętych przez miasto pod inwestycję zaplanować nasadzenia nowych drzew (ale nie takich w doniczkach, jak w centrum) i nadać miejscu walor wypoczynkowy… Taki pomysł…

Beata

Zachęcam do przejścia się w tej okolicy. Zdjęcie nie oddaje jej uroku, szczególnie o tej porze roku. Starodrzew, liczne gatunki zwierząt i roślin. Rzeczywiście już sama budowa obwodnicy zmieniła wygląd wilczych dołów (są bardziej rozjeżdżone miejsca) ale wciąż ten teren ma potencjał. Osobnym tematem jest sposób użytkowania go przez ludzi (śmieci, butelki) – ale w tej kwestii budowa zbiornika nic nie da.

punk

@:() Na zdjęciu nie widać wszystkiego, a drzewa wyglądają na “pokurczone”, bo są w dolinie. One mają średnicę od 0,5 metra do metra. Poza tym zdjęcie jest zrobione ZIMĄ. Dodatkowo teren jest teraz rozjeżdżony ciężkim sprzętem z powodu budowy obwodnicy i trzeba PODEJŚĆ do doliny oraz w nią ZAJRZEĆ.

kabaret kukunamuniu

To jest zapowiadany przez Neumanna nowy wymiar słuchania mieszkańców. Ostrzegałem, że można słuchać, ale nie słyszeć i tak Neumann rozumie relację władza-poddani.

punk

Oczywiście, że są tam śmieci, skoro SPECJALNIE się tam nie sprząta, oraz UMYŚLNIE nie ściga się ludzi zaśmiecających ten teren i sypiących gruz do potoku, bo lepiej wydać pieniądze na golenie trawy do samej ziemi, pseudo-pustynne zieleńce z gatunkami obcymi rodzimej florze i agrotkaniną, oraz wpychanie wszędzie kostki Bauma, oczywiście zamiast jakiejkolwiek zieleni. Dodatkowo kasa na wycinkę drzew i krzewów – zawsze się znajduje. Czy wiecie, że sam wywóz ziemi z tego powstającego zbiornika może kosztować nawet 12 mln złotych? Dodatkowo zbiornik nie będzie żadnym oczkiem wodnym, tylko suchą, betonową patelnią, na której może z czasem wyrośnie trawa, ale na… Czytaj więcej »

Lolek

Raczej delikatnienie mijasz się z prawdą. Jedynym betonowym elementem w całej tej inwestycji, będzie grobla. Cała reszta będzie tak samo porośnięta trawą i chaszczami jak jest to obecnie. Możliwe, że będzie czyściej. Bo jeśli dojdzie do tej inwestycji, to miasto będzie zmuszone do dbania o ten teren. Obstawiam, że za kilka lat, większość z dzisiejszych malkontentów będzie zadowolona z tej inwestycji. Za pewnie będą tam, nowe nasadzenia, jakieś ławeczki, ścieżki.

Tak sobie.

Gospodarstwo Wody Polskie “odkryło” niedawno że trzeba wodę zatrzymać w rzekach i strumykach poprzez ” BUDOWĘ I ODBUDOWĘ”URZĄDZEŃ SPIĘTRZAJĄCYCH”. Dotyczyć to powinno także naszych potoków Wójtowianki i Ostropki. Ktoś widocznie się zorientował, że takie zastawki, zapory i przegrody zatrzymujące wodę już od wieku istnieją na małych rzeczkach. Może istniały przed wojną i niedługo po wojnie. Na Warmii i Mazurach jak tam jeździłem, pełno było zastawek, zapór i innych urządzeń spiętrzających wodę. Minęło parę lat i zostały betonowe pozostałości. Wszystkie metalowe elementy zostały rozkradzione. Takie pozostałości betonowe są jeszcze na gliwickich potokach, Wójtowianka (Doa) i Ostropka. Uważam, że stopniowe zatrzymywanie wody… Czytaj więcej »

Adi

Tylko tutaj akurat to w pełni miejska inwestycja, więc to nasi szanowni rządzący są odpowiedzialni, a nie Wody Polskie.

Jan

Frankiewicz ma swoją halę,Neuman chce mieć swój zbiornik.

ja

i nie będzie tam przejść będziesz czuł się bezpiecznie bo pływać chyba umiesz

Paron

Tam raczej nie będzie się dało pływać, bo nie będzie wody ‍♀️

blah

Ile razy można powtarzać: TO BĘDZIE SUCHY ZBIORNIK. Co najwyżej z błotem i komarami na dnie.

W pogoni za octem

Gdzie można podpisać petycje? ?.to co robi ta klika z tym miastem to skandal

wartoczytać

Na stronie petycji, do której link jest treści artykułu.

emro

Żaden beton nie zatrzyma więcej wody w sobie niż występująca tam roślinność. Pewnie niektóre drzewa mają tam takie ukorzenienie, że jakieś zastępcze nasadzenie z UM nie zniweluje strat jakich dokona budowa zbiornika. A co do powodzi, to projekt zbiornika jest bodajże z 2014 roku na podstawie jakichś badań z 2009 roku. Tu raczej trzeba myśleć o suszy, a nie powodzi. A wycinanie drzew i koszenie trawy do zera nie pomoże (że nie wspomnę o skoszonej trawie płynącej korytem rzeki).

T_o_m_1983

Głosujcie dalej na tych którzy robią z naszym miastem co chcą nie pytając nas o zdanie. Teraz nagle zbieranie podpisów. Rozdwojenie jaźni czy jaki grzyb?

Obserwujący

Glajwickie urzędasy są niczym pisiory.
Nieważne, co suweren mówi,czy ma rację czy nie, urzędasy ubrdały sobie zrujnowanie terenu i koniec.
Nie dajcie się mieszkańcy.

Miro

Ktoś już skasował więc protesty nic nie dadzą. Przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego było milion podpisów i zostały zmielone. PO i wszystko jasne

Ampuła

Ludzie w naturalny sposób chcą “oswoić” naukowe pojęcie retencji, a także przystosować je do realiów własnego otoczenia. Na takim Sikorniku najpopularniejsza jest mała retencja na terenie Wilczych Dołów, czyli wlew 2-3 piw ewentualnie piwko plus małpka. Spożyte w przykucnięciu, wśród krzaczorów niskiego piętra roślinności. Nadmiar cieczy, nie do utrzymania w zbiorniku pęcherza, odlewa się za zasłoną karłowatych samosiejek. Sikornicza retencja jest mała, bo kto porwie się na większą, od 5 piw lub 2 win wzwyż, temu wraz ze zmrokiem zaczynają dokuczać w głowie wilcze wycia, a kumple od wypitki nabieraja wilkołaczych cech. Po flaszkę z cennymi resztkami wyciągają pazury i… Czytaj więcej »

punk

Jednak zadziwiające jest, że działania retencyjne przynoszą efekt odwrotny od zamierzonego, bo alkohol, zamiast nawadniać, odwadnia organizm, tak samo jak projektowany na Wilczych Dołach suchy, betonowo-kamienny zbiornik retencyjny. Więc dobrze jest wypić na kaca trochę świeżej, czystej wody i zastanowić się, czy nałóg wylewania wszędzie betonu i regulacji każdego odcinka rzek będzie na dłuższą metę korzystny dla naszego organizmu, czy jednak przedwcześnie zakończymy życie, odwodnieni, chorzy i bez pieniędzy w kieszeni.

Beton

Powiem szczerze. Jechałem ostatnio na rowerze i poza jedną patologiczna rodzinką z dziećmi i alkoholem nie było nikogo. Moze dlatego że jest tam syf. Miejsce fajne ale potrzeba to ładnie zagospodarować. Może zamiast zbiornik retencyjny napisać staw albo oczko wodne i pseudo ekolodzy ktorzy nigdy tam nie byli nie zwrócą na to uwagi. To nie Świnna Poręba

Emilia Wnękowicz-Augustyn

Kogo ma pan na myśli pisząc pseudo-ekologach, którzy nigdy tam nie byli? Zdecydowana większość osób zaangażowanych w protest to osoby, które mają dużą wiedzę na temat tego terenu, które starannie dobierają słowa w dialogu na ten temat. “SUCHY ZBIORNIK RETENCYJNY”, nie “oczko wodne”. Z ciekawości: gdzie Pan widział oczko wodne szerokości pół kilometra?

blah

Byłeś raz i jesteś ekspertem? Przede wszystkim TO JEST SUCHY ZBIORNIK a nie żadne oczko wodne. Tam nie będzie żadnej wody, chyba, że akurat nastąpi burza stulecia, po której parę tygodni będzie to zabłocone bagno z komarami. Jak nie umiesz szanować pięknej przestrzeni wokół siebie to błagam, nie zabraniaj tego innym.

:()

Wybacz, ale w pięknej przestrzeni chyba dawno nie byłeś, skoro tak nazywasz te skarlałe drzewka pośrodku glinianej pustyni…

franio

Tandeciarze wszystko muszą najpierw wybrukować, albo zalać asfaltem, na Rysy chcieliby wjeżdżać samochodami, na wózek do Morskiego Oka czekają kilka godzin, bo 2-godzinny spacer jest dla nich zabójczy.

punk

Ładne mi skarlałe drzewka – o średnicy 1 metra i rozrośniętej koronie, ładna mi gliniana pustynia – zarośnięta trawą, kwiatami i krzewami dokładnie we wszystkich miejscach, gdzie się nie uprawia ziemi i gdzie jest cień drzew. Do tego absolutnie nie ma tam żadnych chronionych gatunków ptaków, ta wczoraj widziana pustułka to było złudzenie optyczne.

BiKo

Rozumiem za i przeciw, ale nie rozumiem jak na gruntach prywatnych mieszkańcy osiedla mają stanowić władzę…?
Ciekaw jestem reakcji tych co podpisują jakbym zmieniał – bez zgody coś w ich domu i tłumaczył dobrem publicznym…
Ani miasto, ani mieszkańcy – nie są w prawie – dzielą cudzą własność – homosocvieticus…

punk

W Polsce każda naturalna rzeka i jej okolice ok. 1,5 metra należą zawsze do państwa, nie do właścicieli gruntów. Dodatkowo występuje duże prawdopodobieństwo immisji (czyli wpływu na posiadłość obok) – dlatego wiele rzeczy wymaga zezwolenia, np. budowa przybudówki, stodoły, kopanie stawu, wycinanie dużego drzewa czy remont zabytku. Może Ci się to podobać lub nie, ale nie wszystko, co robisz w Polsce na swojej ziemi jest dozwolone. To nie USA, gdzie można łatwo zarobić i szybko kupić bardzo duży teren, więc można tam uskuteczniać gadki o własności prywatnej oddzielonej od środowiska.

manek

O ile dobrze doczytałem, to władza twierdzi, że i tak będzie robić mimo protestów, czyli jak to się mówi w pewnych kręgach “możecie nam naskoczyć”. To mam pytanie do władzy, co z korytem Kłodnicy? Będzie pogłębiane lub przynajmniej czyszczone? Czy ta inwestycja rozwiązuje problem Ostropki? Wilcze Doły są mi zupełnie obojętne ale twierdzenie, że to inwestycja przeciwpowodziowa to naciągany argument bo w tej dziedzinie są pilniejsze rzeczy do wykonania i akurat nie w tym miejscu miasta. To będzie tylko zbierać opady z obwodnicy i niczego nie rozwiąże. To już poldery na Słowackiego (choć to pomysł tragiczny dla mieszkańców) były z… Czytaj więcej »

Magda

Obwodnica ma już swój zbiornik, który mieści się 100m powyżej planowanej inwestycji. Szkoda, że wycinka 662 drzew i zabetonowanie 1km2 są Pani/ Panu obojętne; w dobie zagrożenia klęski ekologicznej: suszy, smogu,masowego wymierania gatunków fauny i flory.

manek

Czy to jedyny zarzut jaki ma Pani do mnie, że jest mi obojętne? Tak, obojętne są mi Wilcze Doły, co nie znaczy, że obojętna jest mi wycinka drzew. Sednem mego wpisu jest stwierdzenie, że ta inwestycja nie ma nic wspólnego z ochroną powodziową jak twierdzi miasto. Mniej emocji, więcej rozumienia. Kierując się emocjami zaraz ktoś mi zarzuci popieranie polderów na Słowackiego. A to nie jest prawda mimo pewnej sensowności tego pomysłu.

Tela

W tym co napisała Magda nie ma emocji. Po prostu jesteś przegrzany tym, że inny ma rację a Ty musisz mieć ostatnie zdanie. Typowe dla samca z porażkami na koncie.

4WD

Akurat wilcze doły, których mimo wszystko do wyjątkowo urokliwych zaliczyć nie sposób, moim zdaniem na tym zyskają. Jeżeli projektanci nie popłyną za bardzo z typową dla siebie tendencją do kanalizowania, oznaczania, zakazywania, wytyczania, monitorowania, zabezpieczania,…, tudzież innego obostrzania. Jeżeli nie na$rają tam pierdyliarda żółto-czarnych barierek, tablic stałej treści, słupków, wiat, ulubionych miejsc spotkań gliwiczan i innej. drobnej “architektury”, okolica może więcej zyskać niż stracić. Takie dzikie, podmiejskie tereny mają urok raczej tylko dla nieletnich smakoszy piwa pod chmurką i właścicieli psów. Protesty są nieuniknione i oczywiste, bo wybudowano nieopodal kilka dzielnic willowych i mieszkańcy nie są zachwyceni, że “wiejskim klimatem”… Czytaj więcej »

Emilia

Proszę zwrócić uwagę na wielkość “Szwajcarii” i wielkość planowanego zbiornika… pomieściłby trochę “Szwajcarii”…

4WD

Co to zmienia?

LBB

Przecież Pan w ogóle nie wie o czym pisze. Tam w tej chwili jest urokliwy potoczek wijący się między drzewkami, w którym żaby siedzą sobie w czystej (!) wodzie – o ile akurat płynie – a ma zostać ogołocony ze wszystkich drzew, jego bieg ma zostać wyprostowany i ma powstać tam wielka betonowa zapora. Jakie tam mają być tereny rekreacyjne? Płaskie dno zbiornika do trenowania biegów krótkodystansowych? O ile oczywiście nie będzie tonąć w błocie po opadach. I co to za idiotyczna koncepcja, że jak miasto zrobi zbiornik, to będzie “Szwajcaria”, a na dodatek te same tabuny ludzi jakimś cudem… Czytaj więcej »

4WD

“urokliwy potoczek wijący się między drzewkami” to jest w rezerwacie Biała Woda. Nie czaruj. Zakątek, o którym mowa nosi znamiona uroku mniej więcej w takim stopniu, w jakim nosiły go zakątki w okolicach byłych okrąglaków na Zwycięstwa i po drugiej stronie dawnego portu na Dworcowej. Za to tzw. tereny zalewowe, czy to Wisły, czy Odry, czy jakiejkolwiek rzeki są najczęściej terenami rekreacyjnymi i nie zawsze są powody aby pielęgnować ich dzikość. A dzikość w gliwickim wydaniu jest trudna do zaakceptowania dla każdego, którego zmysł estetyki wykracza nieco ponad zestaw kałuż na polach. Nie jestem zwolennikiem betonowania wszystkiego i zdawało mi… Czytaj więcej »

punk

@4WD, człowieku, czemu gadasz o jakichś rezerwatach odległych setki km stąd, do których dodatkowo trzeba dojeżdżać, a nieruchomość przy nich kosztuje majątek? Mieszkańcom chodzi o to, by “urokliwy zakątek” był obok nich, a nie, żeby byli przez co niektórych odsyłani na drugi koniec miasta albo do Czechowic, by pooglądać jakąkolwiek przyrodę (gdy tymczasem włodarze tego samego miasta oraz mieszkańcy wsi, którzy bardzo chcą ten zbiornik, sami mieszkają obok przyrody i jakoś obok swoich miejsc zamieszkania nie przepychają tego typu projektów). Każdy, kto mówi, że tam są tylko kałuże na polach, pomija celowo lub nieświadomie wiele innych elementów, jak np. drzewa… Czytaj więcej »

skinhead

Od razu widać, że nie jesteś z Gliwic i nie wiesz co się w Gliwicach dzieje, nie setki kilometrów w Gliwicach pomiędzy dzielnicami Stare Gliwice a Brzezinka znajduje się rezerwat przyrody “Las Dąbrowa” w którym występuje Jeżyna Gliwicka.

punk

Sam nie jesteś stąd, skoro nie wiesz, że Sikornik i rezerwat “Las Dąbrowa” są na przeciwnych końcach miasta. Właśnie o tym piszę – o odsyłaniu NA DRUGI KONIEC MIASTA, wszystkich, którzy chcą przebywać obok dzikiej przyrody, mimo, że KUPILI nieruchomości na Sikorniku, właśnie po to, by nie było hałasu, spalin i samego betonu w ICH MIEJSCU ZAMIESZKANIA.

skinhead

Aha, to na Sikorniku był, jest i będzie rezerwat przyrody i ludzie już nie będą musieli jeździć na drugi koniec miasta, bo na drugi koniec miasta to się jeździ tylko i wyłącznie na kotleta a do rezerwatu to już nie wypada i kupili nieruchomość w betonie otoczoną betonem na Sikorniku, który jest rozbudowywany betonem aby nie mieli samego betonu w miejscu zamieszkania.

Jan

O tym to wie chyba tylko ludność wiejska, która została sztucznie przyłączona do miasta. Mieszczan to raczej nie interesuje.

Jan

Niektórzy naturę chcieliby uporządkować na disneyowską modłę tak jak zrobiono w malutkim parku Szwajcaria. Najlepiej wszystko od linijki, wybrukowane ścieżki, rabaty wg planu i ogólne wrażenie zaprojektowanej ze szczegółami tandety.

ja

jan sam pisałeś że to czwarte twoje MIASTO gliwiczan również i MNIE wyzwałeś od cebulaków bez kultury można to sprawdzić w poście bodajże o kierowcach ,w każdym poście o naszym mieście masz coś do powiedzenia oczywiście na nie ,nie znając dobrze GLIWIC za dwa dni cię tu już nie będzie bo widzę że z ciebie taki obieżyświat KULTURALNY ,może innym te wyzwiska nie przeszkadzają Ja natomiast nie pozwolę na obrażanie rodowitych gliwiczan każdy twój post jest na celowniku

Jan

Jan ma rację, celnie w sedno tarczy

ja

przyjezdni nie komentują to że ci inni gliwiczanie odpuścili obrażanie ich sprawa Ja na pewno nie post-celownik

Też mi ...

@ Jan
To miały być japońskie ogrody. Wyszła “świnka morska”. ani to świnka ani …

Paron

W jaki sposób wilcze doły na tym zyskają? Że niby sucha niecka z betonem jest bardziej atrakcyjna od stanu obecnego? A że teraz są tam śmieci to rozumiem, że radą na zaśmiecony teren nie jest bynajmniej posprzątanie go, ale zabetonowanie, tak? Jeżu ale padaka

LBB

Dokładnie, jak jutro w tym uwielbianym przez pana wyżej Parku Szwajcaria znajdzie się kontener śmieci to znak, że należy go wyciąć w pień, bo “to po prostu nie działa”..

punk

Widział Pan w ogóle ten projekt? Plan jest w linkach załączonych do petycji (na petycję trzeba wejść i są tam linki). Ma Pan nadzieję, że “projektanci nie popłyną za bardzo” – niestety oznajmiam, że JUŻ POPŁYNĘLI. Gdyby nie popłynęli, nie byłoby tej petycji.

Cliper

Nie chce mi się wierzyć aby było aż tylu miłośników wilczych dołów w obecnym stanie.
Gdzie byli ci wszyscy wielbiciele gdy mieszkańcy zamienili to miejsce w wysypisko?
Deweloperzy już dawno trzymają to miejsce w rękach,tylko czekać na przyjazd ciężkiego sprzętu

Chłodne Oko

Tych wszystkich Szanownych Państwa którzy tak zaciekle są przeciwko zapytam – Co mają zrobić właściciele budynków, mieszkań (piwnice) Osiedla Operetka, które raz na jakiś czas są przy ulewach zalewane. Od mojego zamieszkania na końcu Zygmunta Starego w roku 2001 taka sytuacja miała już miejsce 4 razy. Połączenie wód Wójtowianki / Doa z Ostropką w kanale w tych krytycznych sytuacjach jest kompletnie niewydolne i podczas ulewy Wójtowianka od razu wypływa na ulicę Nowy Świat zamiast wpływać do kanału przy operetce. Wynik braku zatrzymania tej obfitej wody powoduje śmieszne sytuacje (pływanie pontonami po rozlewisku) ale przede wszystkim realne szkody w majątku osób… Czytaj więcej »

punk

Zbiornik może być, ale nie w obecnym kształcie ani rozmiarze. Bo a) doprowadzi do katastrofy ekologicznej; b) jest on przewymiarowany dwa do trzech razy, właśnie po to, aby móc zabudować całe pola następnymi wyasfaltowanymi i wybrukowanymi podjazdami ze znikomą ilością zieleni i przegęszczoną ilością budynków, im więcej tym lepiej, oczywiście dla dewelopera; c) możliwe jest nawet odcięcie całych terenów Wilczych Dołów od mieszkańców Sikornika i części Wójtowej Wsi przez zbiornik + grodzone osiedla; d) koryto powyżej zapory czołowej zostanie wyprostowane i wybetonowane, więc woda będzie płynęła tam szybciej, zamiast zatrzymywać się na korzeniach i meandrach, również koryto zostanie oddzielone od… Czytaj więcej »

Chłodne Oko

Zauważyłeś trafnie problem terenów jeszcze zielonych czyli obecnych pól pomiędzy Wójtową Wsią, Sikornikiem, a nową obwodnicą i dalej do autostrady. Te pola bardzo szybko się przerodzą w tereny inwestycyjne czy to osiedla mieszkaniowe, bądź bliżej obwodnicy będą to tereny pod działalność gospodarczą. Oczywiście wszystko “wybetonowane” i gdzie ta woda ma wtedy wsiąkać. Ona będzie walić do nas. Masz 100% racji, że winne jest temu skanalizowanie Ostropki w centrum, lecz przerobienie tej sytuacji na otwarte koryto jest nie możliwe, a próba jakiegoś powiększenia przekroju na pewno kilkukrotnie przewyższa koszty tego zbiornika. Jeśli chodzi o wyprostowanie koryta przed czołem zapory i jeszcze… Czytaj więcej »

punk

Jest na to rada, ale przykro mi, nie mogę tutaj pisać o wszystkim. Ale powiem, że rozwiązywanie problemów betonu następnym betonem nie jest najlepszą drogą w tym przypadku. Zwłaszcza, że zbiornik w obecnym kształcie ma rozwiązać problem, który dopiero zostanie stworzony, a i nie jest powiedziane, że wtedy rozwiąże. Niestety główny “winowajca” Waszych podtopień – Ostropka, jest praktycznie na całej długości w mieście wyprostowana, podbetonowana i “zabezpieczona narzutem kamiennym”, więc nie ma gdzie okresowo wylewać, równocześnie wyżej, jeszcze przed miastem, KTOŚ kombinuje, jak ją dalej regulować i betonować, stąd desperacja, by budować tzw. “poldery” na Słowackiego (w pierwotnej formie betonowy… Czytaj więcej »

4WD

Obiekty wodne z reguły poprawiają a nie psują. Zna ktoś jakąś budowlę hydrotechniczną, która jednoznacznie zepsuła okolicę? Począwszy od fontanny w ogródku skończywszy na zaporze Hoovera takie obiekty mają swój urok, przyciągają zwierzęta, tworzą mikro i makroklimaty. Budowa zapory w Niedzicy też była głośno oprotestowana i co? Nie dość, że produkuje prąd, to jeszcze chroni przed powodziami i powstał przepiękny rezerwat. Takich zalewów jest cała masa. Zobaczcie to: https://www.youtube.com/watch?v=GrVcwEr9tEY W Nadleśnictwie Kaliska, odtworzono stary system kanałów i zastawek wybudowany w XIX w. i zasypany po II wojnie światowej przez okolicznych gospodarzy, którzy obawiali się podtopień ich pól uprawnych. Skutkiem zasypania… Czytaj więcej »

Wilk

Mieszkańcy zalanych wsi dla potrzeb hydroelektrowni mogą mieć inne zdanie. A przykład zapory w Wilkowicach w dosadny sposób niszczy twoją argumentację, która jest bardziej sferą marzeń i wyobrażeń niż faktów. Wisłę też próbowano regulować i szybko się okazało, że przyniosło to więcej szkód niż pożytku. Ale to chyba za trudne tematy na ten portal, w którym prym wiodą domorośli eksperci od 7 boleści.

4WD

Samoloty też czasem spadają, co nie znaczy, że są złe na wskroś. W przypadku Niedzicy, to nie masz racji. Niemal coroczne powodzie w tamtych rejonach pustoszyły miejscowości położone w dole Dunajca w tym i słowackie. Jej wybudowanie oprócz zabezpieczenia przeciwpowodziowego umożliwiło też dostarczenie wody pitnej do pobliskich miejscowości, której był niedobór. O ustabilizowaniu poziomu rzeki już nie wspominając dzięki czemu spływ Przełomem Dunajca odbywa się bez przeszkód. Niestety czasami być, albo nie być ogółu, jest ważniejsze niż wygoda kilku osób.

Wilk

Samolotów nikt nie oskarża o psucie widoku nieba. O Niedzicy nie napisałem słowa. Pisałem o zaporze, którą trzeba rozebrać, której wpływ na okolicę jest jednoznacznie negatywny. Możesz sobie wymyślać przykłady, które nie podlegają krytyce i zbywać milczeniem kuriozalne przykłady negatywne, nawet te zakończone ogromnymi katastrofami, żeby tylko sobie coś udowodnić. To idealne forum do takiej terapii.

punk

Samoloty są złe, jak ci robią kółeczka wokół twojej posiadłości, mimo, że wcześniej nie było mowy o żadnym lotnisku w twojej okolicy. Najlepiej jeszcze starego typu, by pierdziały i hałasowały jak najgłośniej, no bo co, nie jesteś na wsi, tylko w mieście.

punk

Generalnie istnieją niektóre dobre projekty, ale aktualny projekt zbiornika na potoku Doa do nich nie należy, gdyż UM, prezydent i projektant powołują się na przestarzałe badania środowiskowe, oraz nie interesuje ich aktualna sytuacja klimatyczna. A nawet te przestarzałe badania wskazują na to, że zbiornik jest przeskalowany co najmniej dwa razy. Dodatkowo ten konkretny typ zbiornika w tym miejscu zadziała osuszająco na okoliczne tereny, gdyż duże drzewa i krzewy zostaną usunięte, więc zniknie zacienienie i naturalna retencja w korzeniach, koryto zostanie wyprostowane i oddzielone od gruntu przez kamienne i betonowe umocnienia, więc woda będzie spływać, zamiast pozostawać w gruncie i na… Czytaj więcej »

Lolek

Z uporem maniak ciągle jest tu powtarzane “betonowy basen”, “wybetonowane koryto, “betonowa patelnia”, to albo piszemy tu o dwóch różnych projektach. Albo ktoś nawet nie zadał sobie trudu, by przeczytać specyfikację przetargową, czy opisu samego projektu.

punk

No tak, budowla nie będzie w całości wyłożona betonem, tylko kamieniem łamanym, znajdzie się też miejsce dla agrotkaniny, może coś tam wsypią do tego basenu, jakąś ziemię, ale nie wygląda na to, żeby mogły wyrosnąć na niej duże drzewa. Dodatkowo koryto zostanie zabetonowane na terenie tego zbiornika i wyprostowane, więc może się zdarzyć, że tereny przed zbiornikiem i wokół niego zostaną osuszone, a już na pewno będą oddzielone od rzeki, obniżając poziom wód gruntowych, więc to, co będzie w środku zbiornika, stanie się przegrzanym, cuchnącym bajorem, bo pozbawionym cienia i oddzielonym całkowicie lub częściowo od gruntów w głębi ziemi. Albo… Czytaj więcej »

Lolek

Pokaż mi w specyfikacji tego projektu, w którym miejscu jest wymóg zabetonowanego dna? Co najwyżej będzie przy przepuście wyłożone dno i grobla płytami ażurowymi Meba, tak jak to jest przy “wodospadzie”. Jeśli położą tam agrotkaninę, to niczego tam nie zmieni, w końcu agrotkaniny i agrowłókniny wodę przesuszają i nie stanowią bariery dla wody. Jeśli woda będzie tam stać, to w szybkim czasie, okolica porośnie sitowiem, jak to mam miejsce przy każdym mniejszym, większym bajorku czy stawie. Wiec cień będzie. Poza tym z tego co się orientuję, to cała inwestycja będzie na niewielkim odcinku całego tego potoku, max 700m. Bo z… Czytaj więcej »

LBB

“Zna ktoś jakąś budowlę hydrotechniczną, która jednoznacznie zepsuła okolicę?” – UMARŁEM. W zasadzie KAŻDA taka budowla psuje okolicę, są nieliczne wyjątki, gdzie W ZAMIAN powstało coś ładnego, i właśnie dlatego są to budowle tak kontrowersyjne i powinny być budowane w ostateczności i w odpowiedniej skali.

paron

> Obiekty wodne z reguły poprawiają a nie psują. Zna ktoś jakąś budowlę hydrotechniczną, która jednoznacznie zepsuła okolicę?

Ale to będzie SUCHY zbiornik. To znaczy, że nie będzie tam wody. Chyba że wystąpi powódź, czyli raz na dekadę czy dwie. Czy zatem SUCHY zbiornik doda uroku okolicy? Wątpliwe.

miazga

Budować, budować!!!!