Kto złożył najwięcej interpelacji, a kto najczęściej opuszczał sesje? Sprawdzamy aktywność radnych

Jak pracują gliwiccy radni? Zaglądamy do statystyk aktywności – sprawdzamy liczbę wniesionych interpelacji, zapytań, wniosków oraz obecność na sesjach i komisjach.

To już kolejne takie zestawienie w ostatnich latach na łamach 24gliwice.pl, a krótkie sięgnięcie pamięcią wstecz, pozwala na wyciągnięcie w stosunku do niektórych radnych, konkretnych – czasem pozytywnych, ale często gorzkich – wniosków.

Warto zaznaczyć, że poszczególne dane statystyczne nie są jedynym wyznacznikiem pracy radnych, a takie zestawienie ma wymiar raczej poglądowy. Wzięliśmy jednak możliwie jak najwięcej mierzalnych czynników od początku trwania obecnej kadencji tj. od listopada 2018 roku. W zestawieniu z wiedzą miękką – opiniami czytelników, aktywnością radnych na sesjach i zaangażowaniu w miejskie spory, obraz staje się już bardziej kompletny.


Zobacz też podsumowanie kadencji 2010-2014podsumowanie kadencji 2014-2018.

KTO NAJCZĘŚCIEJ PYTAŁ O SPRAWY MIASTA?

Pod tym pytaniem skrywają się zarówno interpelacje, pytania jak i wnioski składane przez radnych do przedstawicieli magistratu. Zdecydowaną liderką tego zestawienia jest wiceprzewodnicząca Rady Miasta Krystyna Sowa (Koalicja dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza). Na podium znaleźli się dwaj radni PiS – Łukasz ChmielewskiTomasz Tylutko oraz Paweł Wróblewski z KdGZF. W czołowej dziesiątce uplasowało się 6 radnych KdGZF, 3 Prawa i Sprawiedliwości i 1 Platformy Obywatelskiej/Koalicji Obywatelskiej.

krystyna sowa

Krystyna Sowa

Liczba interpelacji, zapytań, wniosków:

1. Sowa Krystyna (KdGZF) 257
2. Chmielewski Łukasz (PiS) 92
3. Tylutko Tomasz (PiS) 67
    Wróblewski Paweł (KdGZF) 67
5. Kiełpiński Marcin (KdGZF) 57
6. Bodzioch Gabriel (PiS) 45
7. Filipkowska Agnieszka (PO) 42
8. Pszonak Marek (KdGZF) 20
9. Kleczka Krzysztof (KdGZF) 18
10. Trochimowicz Jacek (KdGZF) 11

Aktywność Krystyny Sowy, silnie zaangażowanej m.in. w sprawy Łabęd nie jest niespodzianką. W naszych podsumowaniach kadencji w 2014 i 2018 roku regularnie zajmowała drugie miejsce (ustępując jedynie klubowemu koledze Janowi Pająkowi). Stałe, równe zaangażowanie wykazuje też Paweł Wróblewski (w 2018 roku także na trzeciej pozycji).

Krótkie spojrzenie w historię gliwickiej samorządności, prowadzi jednak do dość kąśliwej konstatacji.

Zaangażowanie radnego nie gwarantuje mu sukcesu wyborczego, a w naszych warunkach może wiązać się z nadepnięciem komuś na odcisk.

Spora część z “najczęściej pytających” radnych jest już od dawna poza lokalną polityką. Jan Pająk został wyrzucony z list KdGZF, Dominik Dragon z PO, a Zbigniew Grzyb został zmarginalizowany w SLD (potem próbował bezskutecznie swoich sił z KdGZF). Natomiast Bartłomiej Kowalski, po krótkiej, jednokadencyjnej przygodzie z Radą Miasta, został radnym Sejmiku Województwa.

KTO PYTAŁ NAJRZADZIEJ ALBO W OGÓLE?

Są różne drogi załatwiania spraw mieszkańców, więc dopuszczamy możliwość interweniowania także droga nieoficjalną, w kuluarach (pozwolić sobie mogą na to w szczególności radni ugrupowania prezydenckiego). Jednak brak podkładki “na papierze” każe mimo wszystko być podejrzliwym co do rzeczywistej pracy radnego.

Tadeusz Olejnik

Tadeusz Olejnik w studio 24gliwice.pl

W Gliwicach mamy trzech radnych, którzy w tej kadencji nie interweniowali ani razu. To Tadeusz Olejnik (KdGZF), Ewa PotockaJanusz Szymanowski (PO). Warto zatrzymać się w szczególności przy nazwisku tego pierwszego. Odkąd prowadzimy zestawienie, czyli od 2010 roku, Tadeusz Olejnik nie wniósł żadnej (sic!) interpelacji. To 10 lat bez konkretnej interwencji w sprawach mieszkańców. Mimo to znany z ciętych ripost na sesjach Rady Miasta Olejnik z łatwością zdobywa mandat radnego. Zwolennicy powiedzieliby, że radny działa po cichu, u podstaw. My raczej skłaniamy się ku tezie, że decyduje dobre miejsce na liście (Olejnik był “jedynką” w swoim okręgu), a nie bez znaczenia jest też zapewne przewodniczenie związkowi zawodowemu “S” PKM Gliwice. Przy okazji Olejnika, warto też nadmienić, że sąsiadujący z nim w tej niechlubnej klasyfikacji Janusz Szymanowski, przez ostatnią dekadę również się nie przemęczał. Złożył zaledwie 3 interpelacje (jeszcze w kadencji 2010-2014). Na niekorzyść Szymanowskiego przemawia jeszcze fakt, że przez cały ten czas działał w klubie opozycyjnym do władz miasta.

 

Liczba interpelacji, zapytań, wniosków:

1. Tadeusz Olejnik (KdGZF) 0
    Ewa Potocka (PO) 0
    Janusz Szymanowski (PO) 0
4. Ryszard Buczek (PiS) 1
     Leszek Curyło (PO) 1
     Krzysztof Procel (PiS) 1

KTO NIE OPUŚCIŁ ŻADNEJ SESJI RADY MIASTA?

W trwającej obecnie kadencji, od listopada 2018 roku, radni stosunkowo sumiennie uczęszczali na sesje Rady Miasta. Aż 14 z nich nie opuściło żadnej sesji. Są to (alfabetycznie):

Gabriel Bodzioch (PiS),
Ryszard Buczek (PiS),
Łukasz Chmielewski (PiS),
Michał Jaśniok (KdGZF),
Stanisław Kubit (KdGZF),
Adam Majgier (PiS),
Adam Michczyński (PiS),
Tadeusz Olejnik (KdGZF),
Marek Pszonak (KdGZF),
Krystyna Sowa (KdGZF) – żadnej opuszczonej sesji od 2010 roku,
Janusz Szymanowski (PO),
Tomasz Tylutko (PiS),
Grażyna Walter-Łukowicz (KdGZF).
Paweł Wróblewski (KdGZF)
.

Wszyscy stawili się na każdej z 17 sesji Rady Miasta. Wzorową frekwencję ma też Piotr Gogoliński (KdGZF), ale on do składu rady dołączył w trakcie kadencji zastępując Magdalenę Budny. W spojrzeniu “drużynowym” rzuca się w oczy brak dyscypliny w klubie PO. Tylko Janusz Szymanowski był obecny na każdym posiedzeniu Rady Miasta.

Kto opuścił sesji najwięcej? Krzysztof Procel (PiS) uczestniczył tylko w  14 sesjach. Po “15” sesji mają na koncie: Agnieszka Filipkowska (PO), Zdzisław Goliszewski (PiS), Marcin Kiełpiński (KdGZF) i Krzysztof Kleczka (KdGZF).

KTO MA WZOROWĄ FREKWENCJĘ NA KOMISJACH RADY MIASTA?

Komisje Rady Miasta często nawet sami radni nazywają miejscami, gdzie faktycznie wykonywana jest zasadnicza praca, która później na sesjach Rady Miasta jest jedynie przypieczętowywana głosowaniami. Obecność na komisjach jest więc nie mniej ważna niż na sesjach. Jednak wzorową frekwencję w tej kadencji, jak na razie utrzymało tylko 9 radnych:

Gabriel Bodzioch (PiS),
Magdalena Budny (KdGZF),
Łukasz Chmielewski (PiS),
Leszek Curyło (PO),
Piotr Gogoliński (KdGZF),
Adam Majgier (PiS),
Krystyna Sowa (KdGZF),
Tomasz Tylutko (PiS),
Paweł Wróblewski (KdGZF)

KTO OPUŚCIŁ NAJWIĘCEJ POSIEDZEŃ KOMISJI?

W tym zestawieniu gliwicka Rada Miasta od lat ma jednego mocnego, negatywnego lidera. To Stanisław Kubit (KdGZF). W trakcie ubiegłej kadencji opuścił 22 posiedzenia. W tej kadencji absencję zanotował już 10 razy. Na niechlubnym podium znalazł się także Zdzisław Goliszewski (PiS) i Ewa Potocka (PO).

  1. Stanisław Kubit (KdGZF) 10
  2. Zdzisław Goliszewski (PiS) 7
  3. Ewa Potocka (PO) 6
  4. Marcin Kiełpiński (KdGZF) 5
  5. Marek Pszonak (KdGZF), Zbigniew Wygoda (PO/niezrzeszony) 4

Do zakończenia kadencji Rady Miasta pozostaje trzy lata, więc końcowe statystyki mogą się jeszcze zmienić. Łatwo jednak dostrzec, że radni aktywni w ostatnich dwóch kadencjach, pozostają nimi także teraz. Widać też tendencję odwrotną. Kto miał problemy z frekwencją w latach ubiegłych, także przez ostatnie dwa lata wypada na tym tyle co najwyżej przeciętnie.

Czy dane statystyczne odzwierciedlają rzeczywisty układ sił w Radzie Miasta? Niekoniecznie. Wspomniany Tadeusz Olejnik, mimo swojej nikłej aktywności ma wysokie notowania w klubie prezydenckim. Podobnie zresztą jak często nieobecny na komisjach Stanisław Kubit. W klubie PiS na naturalnego lidera wyrasta Łukasz Chmielewski, choć formalnie przewodniczącym jest Adam Michczyński. Statystyki wyróżniają też Gabriela Bodziocha, który nie potrafił się rozliczyć z ważnej obietnicy wyborczej – przekazywania diety radnego na cele charytatywne (zobacz: Radny miał oddawać dietę na cele charytatywne. Pytamy czy to robi. „Nie muszę się tłumaczyć mediom”).

Statystyki potwierdzają za to dezorganizację w gliwickiej Platformie Obywatelskiej. Partia za paktowanie z Zygmuntem Frankiewicza zapłaciła najpierw wysoką ceną w postaci fatalnego wyniku wyborczego, by następnie wewnętrznie się podzielić. Dane aktywności radnych jasno pokazują, że PO nie ma w tej chwili wspólnego kursu, a radnym brakuje motywacji. W statystykach klub ratuje Agnieszka Filipkowska, która do Rady Miasta weszła z list KO, ale jako członek Nowoczesnej.

Michał Szewczyk

od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
Cliper

To świadczy o społecznej świadomości-wybiera się ludzi jedynie wg.nazwisk a nie czynów
A klika siedzi i siedzi i nic nie robi

prawda

Statystyki potwierdzają kolejne lenistwo radnych z PO. Tylko dorwać się do koryta, a potem nic ich już nie interesuje poza dietą, którą comiesięcznie otrzymują. Chce nadmienić, że Tadeusz Olejnik to wielki sympatyk PO i prawa ręka od Frankiewicza i Neumanna.

Mir

Przewodniczący zz Solidarność w MPK. Tej od Dudy.

Zimoch

To taki działacz Solidarności, którego w pracy też rzadko widują.

Ziemek

Jak to możliwe, że czytelnikom nie podoba się radny i wieloletni przyjaciel Frankiewicza a jednocześnie przewodniczący zakładowej Solidarności?

Urko

Statystyki potwierdzają także maniakalną nadaktywność niektórych radnych z PiS. W większości przypadków pozbawioną głębszego sensu .

(_x_)

Jakieś konkrety czy wyssałeś z palca?

Urko

Znasz znaczenie słowa “domniemanie” ? Skoro jest z PiS , to samo jego istnienie nie może mieć żadnego sensu. A zatem zadawane przez niego pytania również. Czysta ontologia. Swoją drogą, tak oczywiście absurdalne pytania jak twoje, może zadać w necie tylko ktoś, kto za swój nick obrał symbol odbytu.

Zoltar

Pamiętne wzmożenie radnych PiS w walce z plakatowym Szatanem powinno cię zaspokoić na zawsze.

Ostatni Sprawiedliwy

Gdzie w tych statystykach jest pani Katarzyna Kuczyńska-Budka? I może ktoś przypomni jak toczy/zakończyła się sprawa “wiceprezydenta”?

DD

Dogadali się, sprawa pod dywanem.

Mir

A jak wygląda skuteczność? Bo fakt, że ktoś zasypuje radę bzdurnymi interpelacjami świadczy tylko o tym, że stwarza pozory aktywności.

Arletta

Otóż właśnie to!

Piechur

Można odnieść wrażenie, że dla rady każda interpelacja jest bzdurna.

Jan

Przecież muszą każdą głosować, więc co ty pleciesz, Piechur?

DD

Stwarzanie pozorów aktywności polega również na utajnianiu przez radnych spraw zgłaszanych przez obywateli, które w większości przypadków powinny należeć do instytucji podległych UM. To tak ogólnie z doświadczenia.

Urko

Chciałem napisać jakiś kąśliwy komentarz na temat ogólnej kondycji socjo-mentalnej naszych wspaniałych radnych. Ale mi się odechciało . Bo i w zasadzie nie ma o czym pisać ….

Obserwujący

Budkowa słabo się udziela, a taka ponoć pro-społeczna.Pewnie musiała się wyłączyć.
A budkowy cicho siedział, kiedy kaczyński kupił peło za podwyżkę pensji poselskiej.Kaczyński,niestety, rozegrał peło jak chciał.

Taki mamy klimat

“Zewnętrzne nieochędóstwo jest oznaką wewnętrznego nieładu” – Św. Augustyn

Wuj Tarabuk

“Radnym brakuje motywacji…” – do wyborów daleko a nie będą sobie zawracać głowy jakimiś bzdurnymi problemami mieszkańców.

wiesław

Wydaje się, że w obecnej sytuacji PO/Ko powinna być rozwiązania a jej działacze internowani. To jest zagrożenie dla Polski, oni próbują zrobić tutaj drugą Białoruś. Czym szybciej ci ludzie znikną tym lepiej

prawnik

Czy Olejnik zostal ukarany za ukrywanie swoch dochodow w oswiadczeniach majatkowych?

Imiu

Dać im podwyżki jak tym z sejmu i Pierwszej Damie dar od Narodu Polskiego co miesiąc XD

hanek mały

Czy starość nie powinna być hamulcem do ubiegania się o mandat (bez)radnego ??? Jakieś kryteria powinny być.