Jadący drogą pod Gliwicami policjant z I komisariatu, w czasie wolnym od służby, wypatrzył coś w polu. Gdy postanowił się temu przyjrzeć z bliska, okazało się, że to leżący na śniegu człowiek. Reakcja funkcjonariusza uratowała życie mężczyzny. Temperatura powietrza wynosiła wówczas -12 stopni Celsjusza.
Do zdarzenia doszło w minioną środę rano w okolicach Sośnicowic.
– Mundurowy natychmiast zatrzymał pojazd i ruszył w kierunku zauważonego obiektu. Jego przypuszczenia okazały się słuszne – w zaspie śnieżnej leżał mężczyzna. Był on skrajnie wyziębiony, nie miał siły wstać o własnych siłach, a kontakt z nim był znacznie utrudniony. Termometr wskazywał w tym czasie 12 stopni poniżej zera. W takich warunkach każda minuta zwłoki mogła doprowadzić do tragedii. To była walka z czasem i mrozem – relacjonuje asp. Krzysztof Pochwatka z biura prasowego KMP Gliwice.
Policjant bez wahania przystąpił do działania. Udzielił mężczyźnie pierwszej pomocy, próbując go ogrzać i monitorując jego funkcje życiowe. O zdarzeniu natychmiast powiadomił służby ratunkowe. Do czasu przyjazdu karetki, mundurowy dbał o to, by mężczyzna nie stracił przytomności
– dodaje przedstawiciel gliwickiej policji.
Ratownicy medyczni, którzy dotarli na miejsce, zabrali wychłodzonego mężczyznę do szpitala. Jak potwierdzili lekarze, znajdował się on w stanie głębokiej hipotermii i gdyby nie interwencja policjanta, prawdopodobnie nie przeżyłby tej nocy.
(żms)/KMP Gliwice
fot. KMP Gliwice


