Na osiedlu w Pyskowicach doszło do nocnego pożaru mieszkania. Po przyjęciu zgłoszenia, jako pierwsi na miejscu pojawili się policjanci, którzy ewakuowali mieszkańców budynku. Jeden z lokatorów trafił do szpitala.
Służby ratunkowe zaalarmowano przed godziną 3:00 w nocy w sobotę, 28 lutego.
– Zgłoszenie dotyczyło silnego zadymienia klatki schodowej. Po przybyciu na miejsce potwierdzono, że pożar wybuchł w mieszkaniu na najwyższej kondygnacji budynku. Policjanci jako pierwsi dotarli na miejsce i natychmiast podjęli działania ratunkowe – relacjonuje nadkomisarz Marzena Szwed, oficer prasowa KMP Gliwice. Mundurowi rozpoczęli alarmowanie mieszkańców, pukając i dzwoniąc do drzwi poszczególnych lokali oraz nadzorując ewakuację.
Na ostatnim piętrze zastali otwarte drzwi mieszkania objętego pożarem. W środku panowało silne zadymienie, a wewnątrz znajdował się mężczyzna z psem. Ze względu na bezpośrednie zagrożenie życia policjanci wyprowadzili go z mieszkania, ewakuowali zwierzę, a następnie udzielili mężczyźnie pierwszej pomocy
– dodaje rzeczniczka.
Łącznie przed przyjazdem służb ratunkowych z budynku ewakuowano 21 osób. Po kilku minutach na miejsce dotarły zastępy Państwowej Straży Pożarnej, które przejęły działania gaśnicze. Policjanci zabezpieczyli teren akcji, zapewniając jej sprawny przebieg.
– Poszkodowany 24-letni mężczyzna został przetransportowany do szpitala w celu dalszej diagnostyki i leczenia. Po zakończeniu działań straż pożarna poinformowała o braku dalszego zagrożenia, a mieszkańcy mogli wrócić do swoich mieszkań – podsumowuje Szwed.
(żms)/KMP Gliwice
fot. KMP Gliwice




