Petycja uwzględniona: magistrat chce stumetrowców przy Piwnej. “Nie możemy udostępnić podpisów”

Wraca temat budowy stumetrowców przy ul. Piwnej. Miasto pozytywnie odniosło się do petycji dewelopera i jesienią projekt zmiany miejscowego planu ponownie trafi pod obrady Rada Miasta. O tym kto podpisał liczącą (ponoć) 1000 podpisów petycję urzędnicy nie chcą jednak informować.

Gdy w lutym 2025 roku radni odrzucili projekt zmian w MPZP dla rejonu ul. Piwnej, wydawało się, że temat został zamknięty, a stumetrowce jeśli powstaną w Gliwicach, to w innej lokalizacji. Już kilka miesięcy później pojawiły się sygnały, że deweloper będzie próbował wrócić do tematu (przeczytaj –> Wraca temat stumetrowców przy Piwnej. Mieszkańcy piszą do radnych: “jesteśmy zaniepokojeni”). W lutym tego roku na biurko prezydent Gliwic wpłynęła petycja, w której autorzy domagają się ponownego rozpatrzenia sprawy przez Radę Miasta. Petycję miało podpisać 1000 mieszkańców. W maju magistrat pozytywnie rozpatrzył pismo.

– Informuję, że petycja została uwzględniona. Projekt ww. planu zostanie przedstawiony Radzie Miasta Gliwice

– czytamy w piśmie podpisanym przez wiceprezydent Marzenę Szubę.

– Petycja została rozpatrzona zgodnie z obowiązującą procedurą i uznana za spełniającą wymogi formalne. O dalszych losach sprawy zdecydują radni Rady Miasta Gliwice. Zakłada się, że temat trafi pod obrady po wakacyjnej przerwie – dodaje Mariusz Kopeć, rzecznik prasowy prezydent Gliwic.

Kto stoi za petycją i kto ją podpisał?

Petycja to obszerne pismo liczące 37 stron. Wnoszącym jest Trust Investment S.A., firma deweloperska, która planuje budowę budynków przy ul. Piwnej. Według przekazanych informacji pod petycją podpisało się 1000 mieszkańców. W petycji deweloper wskazuje, że są to “w szczególności osoby zamieszkujące oraz posiadające nieruchomości na obszarze położonym w rejonie ulic Piwnej i Okopowej, a także na terenach pozostających w bezpośrednim sąsiedztwie tego obszaru”.

To zaskakujące, bo dotychczas mieszkańcy ul. Piwnej sprzeciwiali się inwestycji, a latem ubiegłego roku wysyłali w tej sprawie pismo do radnych przestrzegając ich przed wprowadzaniem w błąd.

Co ciekawe, teraz nie udało nam się uzyskać komentarza ze strony przedstawicieli mieszkańców ul. Piwnej. Brak wiedzy o tym kto podpisał petycję nie spodobał się natomiast aktywistom.

– Petycja organizowana przez dewelopera nie jest z zasady nielegalna, ale póki nie możemy sprawdzić kto ją podpisał albo kto zbierał podpisy i w jaki sposób i czy dostawał za to pieniądze – nie czujemy, że jest w porządku

– napisali aktywiści z grupy MyGliwice. – Problem polega na tym, że silny podmiot ekonomiczny, który dysponuje pieniędzmi i pracownikami, których może wysłać do zbierania podpisów pod petycją, zaczyna przedstawiać własny interes jako „głos mieszkańców”. Liczba 1000 podpisów nie zawsze oznacza rzeczywistą zgodę społeczną, szczególnie wtedy, gdy jedna strona ma nieporównywalnie większe możliwości mobilizacji i wpływu. A miasto liczy ok 160 000 mieszkańców. Miasto potrzebuje transparentnej debaty, a nie wyścigów w kampaniach PRowych finansowanych przez biznes – dodają.

Magistrat pytany o możliwość ujawnienia informacji zasłania się przepisami.

– Podpisy złożone pod petycją, podobnie jak inne informacje pozwalające zidentyfikować konkretne osoby, są danymi chronionymi. A to oznacza, że nie możemy ich udostępniać

– mówi Mariusz Kopeć, rzecznik prasowy prezydent Gliwic. – Wynika to wprost z przepisów o ochronie danych osobowych, które mają na celu zapewnienie mieszkańcom prywatności i bezpieczeństwa. Ta sama zasada obowiązuje przy publikacji dokumentów w Biuletynie Informacji Publicznej – są one anonimizowane właśnie po to, aby chronić prywatność osób fizycznych – dodaje.

Determinacja Trust Investment nie dziwi, bo spółka i tak w tym miejscu zrealizuje inwestycję (ale mogą to być budynki znacznie niższe, więc też mniej rentowne). Na przestrzeni kilkunastu miesięcy na głównego lobbystę wyrósł za to dość nieoczekiwanie Urząd Miasta. W ubiegłym roku w mediach dotowanych przez magistrat co pewien czas pojawiały się publikacje prezentujące (w kontekście gliwickim) wieżowce z Katowic. Poprzedniej zimy zadziwiająca była też skala zaangażowania radnych KO w promocję stanowiska dewelopera (w tym opłacane sponsorowane posty wspierające ten pomysł). W trakcie decydującej sesji Rady Miasta za projektem wyraźnie opowiedziała się też prezydent Katarzyna Kuczyńska-Budka.

Jesienią czeka nas więc powtórzenie głosowania w tej sprawie. Skala emocji, jakie wywołuje planowana inwestycja każe spodziewać się równie gorącego głosowania, jak przed paroma dniami w sprawie MPZP dla Sikornika i Wójtowej Wsi.
(msz)

2 Komentarze
 najwyżej ocenione
od najnowszych    chronologicznie