Petycja w sprawie zamknięcia ul. Plebańskiej. Pomysł nie jest nowy, ma coraz więcej zwolenników

Gliwiccy restauratorzy chcą zamknięcia ul. Plebańskiej dla ruchu samochodowego. To postulat, który po części wpisuje się w magistrackie plany ograniczenia ruchu na starówce. Problem w tym, że nie wszyscy mieszkańcy są przekonani do tego pomysłu.

  • Restauratorzy zapewniają, że dzięki zamknięciu, ul. Plebańska stanie się “spójna z krajobrazem” i “przyjazna ludziom”.
  • Pomysł po części wpisuje się w propozycje Urzędu Miejskiego, który chce udostępnić lokalom gastronomicznym przestrzeń na ulicach.
  • Mieszkańcy starówki obawiają się, że takie rozwiązanie zwiększy hałas na ulicach i zaśmiecanie starego miasta.
  • O zamknięcie gliwickiej starówki dla ruchu społecznicy walczą już od wielu lat

– Naszym celem jest całkowite wyłączenie ulicy z ruchu drogowego (z zachowaniem przejazdu dla służb specjalnych) tak aby zmaksymalizować przestrzeń do siedzenia przed lokalami – czytamy w treści petycji, którą podpisało już ponad 1000 osób. – W zamian proponujemy stworzenie ulicy spokojnej, spójnej z krajobrazem oraz przyjaznej ludziom. Ulice stanowią integralną część każdego miasta, zadbajmy o nasze otoczenie – podsumowują autorzy pisma.

Postulat restauratorów to rozwinięcie propozycji gliwickich urzędników, którzy na początku maja zapowiedzieli, że gastronomia będzie mogła “wyjść na ulice” w sąsiedztwie swoich lokali. Problem w tym, że to często niewielka przestrzeń, która przy zachowaniu wymogów sanitarnych ogranicza możliwości właścicieli do kilku stolików.


JAK WYGLĄDA ZAMKNIĘTA PLEBAŃSKA? TO JUŻ WIEMY

Zamknięcie ul. Plebańskiej to postulat społeczników sprzed pięciu lat. Wówczas OSOM Gliwice proponował zamykanie uliczek starówki etapami, a na pierwszy rzut miała pójść właśnie ul. Plebańska oraz ul. Raciborska i Średnia. O tym, jak mogłaby wyglądać taka nowa przestrzeń mieliśmy okazję przekonać się w 2017 roku, kiedy za sprawą projektu “Nastaw Ucho” ulica Plebańska została na jeden wieczór zamknięta i zamieniona w deptak z ogródkami kawiarnianymi i sceną muzyczną.

Foto: Nastaw Ucho

Publiée par Nastaw Ucho sur Lundi 28 août 2017

Już wtedy pytaliśmy urzędników, dlaczego rozwiązanie, które sami uznali za sukces nie można wprowadzić na stałe (przeczytaj – Gliwicka starówka bez samochodów – dlaczego urzędnicy mówią” nie”?). Okazało się, że weto pomysłowi konsekwentnie stawiali drogowcy. Zarząd Dróg Miejskich przedstawiał dwa argumenty: po pierwsze – gastronomia miałaby problem z dostarczeniem zaopatrzenia, po drugie – zamknięta starówka to utrata miejsc postojowych w pobliżu Rynku. Teraz już wiemy, że ten pierwszy argument w czasach epidemii stracił na znaczeniu, a do rozwiązania przez ZDM powinna pozostać tylko kwestia parkingowa. Na horyzoncie pojawił się jednak zupełnie inny problem.

MIESZKAŃCY STARÓWKI: MAMY WĄTPLIWOŚCI

To co dla jednych jest idealnym rozwiązaniem, dla innych może stanowić kłopot. Tak jest i w tej sprawie, a głosy niezadowolenia słychać ze strony niektórych mieszkańców Śródmieścia.

– Ten temat wzbudza mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiemy potrzeby gliwickiej gastronomii w dobie ograniczeń spowodowanych pandemią, ale wątpliwości zgłaszają mieszkańcy posiadający mieszkania bezpośrednio nad lokalami lub w ich sąsiedztwie – mówi Małgorzata Konior, przewodnicząca zarządu Rady Dzielnicy Śródmieście.

Foto: Anna Szczerska

Publiée par Nastaw Ucho sur Lundi 28 août 2017

Mieszkańcy starówki zwracają uwagę m.in. na uciążliwości związane z paleniem papierosów na zewnątrz lokalu, przenoszenie imprez na okoliczne podwórka w czasie ciszy nocnej czy zaśmiecane uliczek.

– W innych państwach są jasne zasady prowadzenia takich kawiarenek i jeżeli UM określi je w umowie z najemcami to nie sądzę, że będzie sprzeciw co do istoty ich powstania.

Jako przedstawiciele Rady Dzielnicy Śródmieście pragniemy zwrócić uwagę na potrzeby naszych mieszkańców czyli prawo do ciszy nocnej, ale jednocześnie musimy uwzględnić prawo do prowadzenia działalności gospodarczej licznych restauratorów, szczególnie teraz w trudnym dla nich okresie. Dlatego odpowiednie zapisy w umowach i późniejsze ich egzekwowanie powinno zabezpieczyć interesy obu stron – komentuje Małgorzata Konior.

Konieczność konsultacji pomysłu z mieszkańcami zastrzega też Łukasz Oryszczak, rzecznik prezydenta Gliwic.

DŁUGA HISTORIA WALKI O ZAMKNIĘTĄ STARÓWKĘ

Warto wspomnieć, że dążenie do zamknięcia starówki dla ruchu samochodów to postulat, który w debacie publicznej obecny jest od kilku lat. Już w 2014 roku taki zamiar w kampanii wyborczej zapowiedział Zygmunt Frankiewicz. Po wprowadzeniu strefy płatnego parkowania tematu jednak zaniechano. Nieoficjalnie mówi się, że niechętnie patrzył na to rozwiązanie nie tylko ZDM, ale też odpowiadający za inwestycje drogowe były wiceprezydent Piotr Wieczorek. O ulice przyjazne pieszym upominali się za to społecznicy. Oprócz wspomnianego pomysłu OSOM, w 2017 roku zorganizowano na ul. Zwycięstwa “Żywą Ulicę”.

– Obecna propozycja zamknięcia lokali gastronomicznych to bardzo pozytywne zaskoczenie

– mówi Ewa Lutogniewska, która odpowiadała za organizację “Żywej ulicy”. – Cieszy zmiana nastawienia i chęć ożywienia centrum. Takie działanie to nie tylko duże wsparcie lokalnych przedsiębiorców branży gastronomicznej, ale także wyjście naprzeciw rozwojowi starówki przyjaznej gliwiczanom. Oby przyczyniła się do poprawy bezpieczeństwa i promocji ruchu pieszego i rowerowego na obszarze starego miasta – komentuje.

Przypomnijmy też, że o możliwości zamknięcia starówki etapami, mówił w rozmowie z 24gliwice.pl dr hab. Michał Stangel, architekt i urbanista z Politechniki Śląskiej.

– Proces humanizowania starówki często trwa długi czas. W centrum Kopenhagi, która uznawana jest za jedną z najlepszych pieszo-rowerowych przestrzeni na świecie, proces zmian trwał kilkadziesiąt lat. A zamykania ulic następowało w siedmiu etapach – mówi Stangel. – Zaczęto od jednej ulicy. Pojawiły się duże protesty właścicieli sklepów. Mówili, że stracą klientów. Okazało się, że klientów jest więcej, wkrótce zamknięto więc kolejne ulice. Etapizacja i sprawdzanie sytuacji na bieżąco to dobry pomysł. Można też takie rozwiązania prototypować, wprowadzać testowo np. w weekendy albo w wakacje – dodawał.

Jaki ostateczny kształt nabierze ten proces w Gliwicach? Na razie magistrat czeka na opinie przedsiębiorców. Przygotowywana petycja na pewno będzie ważnym głosem w tej sprawie.
Michał Szewczyk

fot. Nastaw Ucho / Anna Szczerska

od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
silverariel

A kto będzie sprzątał te obsikane i oplute zakamarki ulicy? Ładne stoliczki, piwko…..a rano pobojowisko i nikogo do sprzątania tego….taka prawda.

Gyuhgf

Remondis? W końcu mu płacimy za sprzątanie miasta

Gryf

dzisiaj widziałem jak wyprużniający kubły pracownik Remondis wywalił na ulicę Zywcięstwa pełno foliowych śmieci i odjechał. Płacimy i narzekamy. Za monitoring i usługi Remondisa straży miejskiej i policji płacimy coraz więcej.

Robert

do silverariel, to proste. Ten kto nasika lub postawi klocek będzie musiał posprzątać. Przecież wszędzie są kamery, a ponadto ORMO czuwa, ORMO radzi, ORMO nigdy cię nie zdradzi.

Oburzony

Zajmijcie się urzędasy w końcu poważnymi sprawami.Jest mnóstwo do zrobienia chociażby zrujnowane kamienice komunalne trzeba centralne ogrzewanie doprowadzić do budynków w centrum żeby kopciuchy nie truły nas.Nie szukajcie łatwych tematów zastępczych. I do roboty panowie urzędnicy bo jesteście na służbie mieszkańców i opłacani przez nas.No i ważna sprawa trzeba w końcu dać mieszkańcom bonifikatę na przekształcenie gruntu pod mieszkaniami i nie rżnijcie głupa.

Mieszkaniec starej kamienicy

Taka scenka: Stara kamienica w centrum. PEC dociągnął nam rury? Dociągnął. Przyszli proponować centralne miejskie ogrzewanie? Przyszli. Skutek: przyłączeń mieszkańców ZERO. A bo pani spod 3 dopiero co robiła remont, pan z pieskiem spod 10 ma przecież nowiuśki kocioł dwu funkcyjny, a państwo z oficyny jeszcze wszystkich mebli nie spalili… Kurtyna, buczenie, gwizdy…

Fiku Miku

Masz mieszkanie własnościowe czy komunalne? Bo wypowiadasz się, jakbyś nie znał tematu.

Mieszkaniec starej kamienicy

Większość już własnościowa. Komunalnych dwa lokale – nie mają wiele do powiedzenia…

Oburzony

To najlepiej nic nie robić w tym temacie prawda?Trujmy się nadal.I przestań trollować

Znów

Pan z nowym kotłem dwufunkcyjnym rozumiem bo nie będzie przepłacał..zresztą on nie kopci. Kopciuchów zakazac!!!

Mieszkaniec kamienicy

Czyli pan który ma nowy ekologiczny dwufunkcyjny nowiutki piec na gaz ma go wywalić na złom aby korzystać z PECu opalanego śmierdzacym węglem ? I w świeżo wyremontowanym mieszkaniu ma wywalić indywidualną instalację ogrzewania aby wypruć w podłogach i sufitach otwory pod rury pionów po instalację centralnego ogrzewania ?

Lolek

Pieca nie trzeba wyrzucać, można go sprzedać ewentualnie sobie zostawić. Ciepło z PEC będzie i tak tańsze, a na pewno wygodniejsze w użyciu.

Przy obecnych możliwościach technicznych, położenie rur z centralnym ogrzewaniem nie stanowi wielkiego problemu. Otwornica, podłączona do odkurzacza przemysłowego, praktycznie nie syfi. Jak ktoś chce znajdzie sposób, jak ktoś nie chce, znajdzie powód.

Mieszkaniec kamienicy

Wywalanie starej instalacji nie robi syfu ? Czy może należy pozostawić pod oknem dwa kaloryfery, jeden swój a drugi z PECu i plątaninę rur jak w maszynowni na statku ? Sprzedać komu, chcesz go kupić ? Tak czy inaczej rozgardiasz jest w każdym pomieszczeniu bo w każdym trzeba poprowadzić piony a w wywierconych otworach należy osadzić jeszcze przepusty, no i jeszcze spawanie rur.

Lolek

Nie wiem jak to w tej starej kamienicy wygląda podłączanie rury centralnego ogrzewania i kaloryferów. Ale jak mieszkałem w bloku to szły dwie cienkie rury w pionie, jedna dostarczała ciepłą wodę, druga odbierała już zimną wodę. Kaloryfery były w dwóch pokojach podpięte do tego samego pionu. Plątaniny rur nie było. Same zaś kaloryfery wisiały na dwóch hakach, przykręconych do ściany. Dzisiejszych rur się nie spawa, stosuje się wielowarstwowe rury z tworzyw sztucznych, które się zgrzewa. Ewentualnie miedziane, które się lutuje. Widzę, że jesteś z tych, co znajduje powód. Gdybym nie miał domu i musiał bym kupić mieszkanie, to raczej bym… Czytaj więcej »

Mieszkaniec kamienicy

No to jak w końcu ma pozostać podwójna instalacja grzewcza w mieszkaniu czy nie tak jak proponowałeś, czy się z tego wycofujesz i chciałbyś mieć taką plątaninę rur u siebie w mieszkaniu ? Prawda jest taka, że PEC ze swoją ofertą spóźnił się o kilkadziesiąt lat a o co najmniej 20 to już na pewno, więc teraz to się może wypchać ze swoją ofertą niech wunglem ogrzewa się sam. Kiedy ludzie ludzie wreszcie zainwestowali duże pieniądze i zainstalowali sobie nowoczesne ogrzewania gazowe, to nagle mocno spóźniony PEC wyskakuje jak Filip z konopii i zawraca mieszkańcom 4 litery. Ciekawe, kto zainwestowane… Czytaj więcej »

Lolek

Możesz zostać przy swoim ogrzewaniu i nie musisz się podłączać do PEC, ale należało by udostępnić mieszkanie by pościć pion. Przynajmniej ja bym tak zrobił. Ale coś się zdaje, że mam do czynienia z prawdziwym Polakiem, z dewizą “co mnie inni obchodzą?”. PEC może jest na wungiel, ale jest on spalany przy utrzymaniu jakiegoś reżimu technologicznego. Są tam pewnie jakieś filtry, komin też jest dość wysoki, więc dym zostanie rozwiany na dużej przestrzeni i stężenia zanieczyszczeń, które do nas dotrą będą niewielkie. Oczywiście w porównaniu do tych, które fundują nam sąsiedzi kopcący bezpośrednio w okna. A o dostarczanie wungla do… Czytaj więcej »

Mieszkaniec kamienicy

O podłączeniu do PECu zadecydowało głosowanie członków wspólnoty mieszkaniowej i wszyscy byli przeciw.

Też mi ...

To tylko pokazuje przerażającą skalę ciemnoty

Mieszkaniec kamienicy

Faktycznie twoja skala ciemnoty jest naprawdę porażająca, zamiast z ekologicznego pieca na gaz, korzystasz z PECowego wungla.

Zetor

do otworów w stropach mamy otwornice, niczego nie prujemy

Pokemon face

I tu właśnie powinni zadziałać urzędnicy uruchamiając, lub wręcz tworząc procedury niezbędne do osiągnięcia celu. Ale gdy się nie ma celu, nie ma się też procedur.

Robert

do Oburzony
Nie jest tak źle, ponieważ płot przed Białym Domem został wymyty. I teraz błyszczy się jak psu….. Zatem nie można nalatywać na zapracowanych urzędników zastraszonych wirusem.

PawPL

Ma to znacznie więcej sensu niż “zamknięcie” Siemińskiego

Dajcie darmo

Jest petycja, będzie odpowiedź. A w niej, że czemu nie i owszem, prezydent już nawet zapowiedział, że bardzo chętnie, ale najpierw musi znaleźć miejsce i pieniążki na wielopoziomowy cud architektury dla samochodów, żeby klienci tych knajpek się nie zniechęcili mając do przejścia 500 m. To jak znacie tempo procedur potrwa kilka-kilkanaście lat. Konsultacje społeczne wykażą, że więcej niż 100 m. od samochodu nie wchodzi w rachubę. Inne konsultacje wykażą, że nie wszystkim to się podoba, bo miejszkają tam od lat i nie życzą sobie zmian. Ale jeżeli prezydent się zdecyduje, będzie musiał odkupić działkę po Synagodze za 10-20-krotną cenę, którą… Czytaj więcej »

St. Gliwice

Popieram zamknięcie Plebańskiej i Raciborskiej po jednym warunkiem – ogródki piwne czynne do godz. 22. Ludzie tam mieszkający (którym współczuję) mają prawo na odpoczynek i sen

Atest

Nie da się wypocząć i wyspać mieszkając nad knajpami. Hałas samych rozmów, coraz głośniejszych z każdym kolejnym piwem jest nie do zniesienia nawet w dzień, a co dopiero wieczorem. Poza tym nie jest tak, że od 22:00-6:00 obowiązuje ekstremalna “cisza nocna”, a od 6:00-22:00 można hałasować do woli. Jeżeli w dzień ktoś uprzykrza ci życie hałasami, to masz prawo do ochrony prawnej i policja musi z kimś takim zrobić porządek.

dB

Dokładnie tak jest.
Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Wszechobecny hałas to utrapienie dzisiejszych czasów. Piszczące przy cofaniu pojazdy, syreny karetek itp, tuningowane samochody, motocykle, junusze jeżdżący szpachelwagenami przerobionymi na subwoofer, a ostatnio nawet samoloty brumiące całymi dniami nad miastem niczym transformator energetyczny. Tłum ludzi na rynku generuje hałas rzędu 70 ÷ 80dB, tyle co ruchliwa droga.

Paltolicho

No przecież! Wystawią stoły na ulicę, każda knajpa wystawi głośnik z “hitami” i będzie jazgot przez cały dzień jak podczas “grającej starówki”.

kanalia52

Będą tylko obsikane i ob s rane klatki schodowe i skwerki.

SAD DAM

To samo mogą powiedzieć wszystkie kurorty w Europie goszczące mniej lub bardziej zorganizowane hordy naszych drogich rodaków.

Znów

Francuzi to dopiero sr*** i leją po starówce. Tam aż do gardła cofa.. Hiszpanie trochę lepsi.

DAM SAD

Najlepsze są francuskie chodniki w Francji za…ne przez francuskie pieski.

Tosiek

Niech zamkną Paulińską

Miruś

…”Restauratorzy zapewniają, że dzięki zamknięciu, ul. Plebańska stanie się “spójna z krajobrazem” i “przyjazna ludziom”.” taaa jasne, zbiorowe darcie ryja najeb,,,ch oszołomów, szkoda mieszkańców tylko…

Pokemon face

Jak to ma wyglądać tak jak na zdjęciach, to chyba już lepsze auteczka.

naked

Bedzie druga ul Mariacka z Katowic powodzenia

Jan

Jasne.. tak jak wonerf na Wieczorka – Zamknąć ulice dojazdową do centrum i nie dać nic w zamian A wszyscy którzy tam mieszkają i pracują mają sobie rowerem dojechać. Tak jak płatne parkowanie – Najpierw udowadniają, że to zmniejszy tłok w centrum a potem likwidują kursy autobusów w okolicy a równolegle wydają więcej kart stałego mieszkańca do parkowania w strefie niż jest wszystkich miejsc parkingowych – Po łacinie nazywa się to “..pajdokracja..” rządy niedoświadczonych dzieci

rED 2

Latem może i OK, a zimą ?

Robert

Nim kawiarniano-knajpiarski biznes rozkwitnie na dobre należy przywołać przepis, rozporządzenie, czy jak to nazwiemy , że majster od chorób tak sobie wymyślił. Wśród wymogów i zaleceń dla gastronomii są m.in.: – limit osób w lokalu (na 1 osobę musi przypadać co najmniej 4 m2); – dezynfekcja stolika po każdym kliencie; zachowanie 2 m odległości między stolikami. Ważne! Blaty mogą być odsunięte od siebie o 1 m pod warunkiem, że stoliki oddzieli się dodatkowo przegrodami o wysokości minimum 1 m ponad blat stolika; – zachowanie dystansu 1,5 m od gości siedzących przy osobnych stolikach; – noszenie maseczek oraz rękawiczek przez kucharzy… Czytaj więcej »

Ad

Kostkę zdjąć, ziemię zaorać a niejaka Budka utworzy tam “kwietne łąki”…

Urko

“A zamykania ulic następowało w siedmiu etapach – mówi Stangel. – Zaczęto od jednej ulicy. Pojawiły się duże protesty właścicieli sklepów. Mówili, że stracą klientów. Okazało się, że klientów jest więcej, wkrótce zamknięto więc kolejne ulice. Etapizacja i sprawdzanie sytuacji na bieżąco to dobry pomysł.”
Co tam Kopehaga czy inna Dania. Nie po to suwenir wstał z kolan, żeby jakieś etapy czy etapa przeprowadzać . Zamknijmy od razu z grubej rury. Parkingi pod Areną , Europą C. i Forum . Zgodnie z tą logiką , klienci powinni zacząć walić drzwiami i oknami.

ja

tera i trza to zamknąć no nie MIODEK

P.

“Zgodnie z tą logiką…” musiałbyś przeprowadzić dowód, że zrozumiałeś to co komentujesz zaczynając od tego, że w “Kopenhadze czy innej Danii” (sic!) zamknięto parkingi w centrach handlowych, bo z wielką dezynwolturą pomieszałeś różne przestrzenie i wątki. A protesty sklepikarzy i knajpiarzy przed zamykaniem ulic mają długą tradycję także w Gliwicach. Wystarczy przypomnieć obostrzenia w parkowaniu na Zwycięstwa. Ile było krzyków, że ulica umrze. Zamiast tego powoli się odradza i działający tam przedsiębiorcy zrozumieli, że bez samochodów prosperowaliby lepiej. Puste lokale to 1/10 tego co było za czasów swobodnego parkowania, ale na to złożyło się więcej spraw, które są za ciężkie… Czytaj więcej »

ja

super mu to wyjaśniłeś on pod każdym postem ma coś głupiego do powiedzenia mało tego gdy mu ktoś zwróci uwagę to próbuje zaraz uczyć go poprawnej polszczyzny używając słów których sam nie rozumie i myśli że tu zabłyśnie a odnośnie podróżowania to rzeczywiście pisał że podróżuje po GLIWICACH tylko autostradami widocznie do centrum boi się wjechać ale cóż trzeba mu to wybaczyć gdyż prawdopodobnie w jego dzielnicy auto jedzie raz na godzinę no nie panie MIODEK – TRZA się było wymądrzać , TERA TRZA się wstydzić

Urko

Primo. Umiejętność myślenia w sposób synkretyczny , a także umiejętność percepcji ironii i sarkazmu jest właściwa wyłącznie ludziom inteligentnym.I nie. Nie jest mi przykro z twojego powodu.
Secundo. Ślepe przenoszenie rozwiązań z innych miast i krajów prowadzi do powstania radośnie schizoidalnych wynaturzeń typu gliwicki “wnerf” urozmaicony dodatkowo kałdonkową “małą architekturą” w stylu gulikowo – boazeryjnym .
Tertio. Jest mi całkowicie obojętne , czy Plebańską zastawią stolikami czy też nie. I w dudzie mam, co z tego wyniknie dla jej mieszkańców , knajpiarzy i miłośników chlania browarów na asfalcie …

ja

PRIMO- TERA , SECUNDO-TRZA TERTIO-MIODEK

świerk

Jakie obce kraje ? Przecież Gliwice to niemieckie miasto, rządzone przez stronnictwo pruskie.

Salamon

Obojętny, ma w dudzie i nie wie, że asfaltu tam nie ma od kilku lat, ale musiał się wypowiedzieć. Po co chłopie z Żernik? Imperatyw cię zmusił?

WRD

Co ty bredzisz? Odżyła? Więcej banków i agencji finansowych.

Ampuła

W polskiej tradycji nie ma spożywania posiłków na widoku publicznym. Do tego służyła czarna izba, spowita dymem pieca i mrokiem małych okienek, zasranych warstwą owadziej dociepliny.
Wyłażenie z żuciem, przełykaniem i grzebaniem w miskach między obcych, to wynaturzenie.

Obserwujący

Plebańska i inne ulice nie mogą zostać zamknięte.Nie może być tak,żeby parę lokali terroryzowało wszystkich wokół.Nie dajcie się mieszkańcy.
Lepiej wywalić stamtąd auteczka, wprowadzić zakaz podjeżdżania pod drzwi.
Kiedyś był też pomysł, całkowitego wywalenia auteczek z centrum wioseczki.

AndrzejD

Obserwujący
…ty masz jakiś fetysz z tym “podjeżdżaniem pod drzwi auteczkiem”
Przyznaj się – po 472-gim podejściu, nadal nie umiesz zdać egzaminu na prawo jazdy.

Janaczek

Kierowca to stan umysłu? Wygląda na to, że w głowie kierowcy nie mieści się, że są ludzie, którym prawo jazdy i samochód nie są potrzebne do szczęśliwego życia.

Bęc na ziemię

Pytanie, czy w głowach tychże ludzi mieści się, że są ludzie, którym prawo jazdy i samochód są potrzebne do szczęśliwego życia.
Poza tym nawet ci którym się wydaje, że samochody szczęścia nie dają są w błędzie, ale o tym przekonują się dopiero, gdy do sklepu nie dowiozą im świeżych bułeczek, ulubionego browarka, zbyt długo czekają na przesyłkę z Allegro, albo na pomoc.

AndrzejD

@Janaczek
Wygląda na to, że patologii na zasiłkach z OPS-u nie mieści się w głowie, że są ludzie którzy pracują (niekoniecznie w tym mieście gdzie mieszkają) i prowadzą aktywne życie, którym ten samochód służy do tego aby móc się przemieszczać nie tracąc przy tym połowę życia.

Irena

To jest wystarczający powód żeby obrażać innych? Ładne maniery. PeOwiec?