Petycja w sprawie zamknięcia ul. Plebańskiej. Pomysł nie jest nowy, ma coraz więcej zwolenników

Gliwiccy restauratorzy chcą zamknięcia ul. Plebańskiej dla ruchu samochodowego. To postulat, który po części wpisuje się w magistrackie plany ograniczenia ruchu na starówce. Problem w tym, że nie wszyscy mieszkańcy są przekonani do tego pomysłu.

  • Restauratorzy zapewniają, że dzięki zamknięciu, ul. Plebańska stanie się „spójna z krajobrazem” i „przyjazna ludziom”.
  • Pomysł po części wpisuje się w propozycje Urzędu Miejskiego, który chce udostępnić lokalom gastronomicznym przestrzeń na ulicach.
  • Mieszkańcy starówki obawiają się, że takie rozwiązanie zwiększy hałas na ulicach i zaśmiecanie starego miasta.
  • O zamknięcie gliwickiej starówki dla ruchu społecznicy walczą już od wielu lat

– Naszym celem jest całkowite wyłączenie ulicy z ruchu drogowego (z zachowaniem przejazdu dla służb specjalnych) tak aby zmaksymalizować przestrzeń do siedzenia przed lokalami – czytamy w treści petycji, którą podpisało już ponad 1000 osób. – W zamian proponujemy stworzenie ulicy spokojnej, spójnej z krajobrazem oraz przyjaznej ludziom. Ulice stanowią integralną część każdego miasta, zadbajmy o nasze otoczenie – podsumowują autorzy pisma.

Postulat restauratorów to rozwinięcie propozycji gliwickich urzędników, którzy na początku maja zapowiedzieli, że gastronomia będzie mogła „wyjść na ulice” w sąsiedztwie swoich lokali. Problem w tym, że to często niewielka przestrzeń, która przy zachowaniu wymogów sanitarnych ogranicza możliwości właścicieli do kilku stolików.


JAK WYGLĄDA ZAMKNIĘTA PLEBAŃSKA? TO JUŻ WIEMY

Zamknięcie ul. Plebańskiej to postulat społeczników sprzed pięciu lat. Wówczas OSOM Gliwice proponował zamykanie uliczek starówki etapami, a na pierwszy rzut miała pójść właśnie ul. Plebańska oraz ul. Raciborska i Średnia. O tym, jak mogłaby wyglądać taka nowa przestrzeń mieliśmy okazję przekonać się w 2017 roku, kiedy za sprawą projektu „Nastaw Ucho” ulica Plebańska została na jeden wieczór zamknięta i zamieniona w deptak z ogródkami kawiarnianymi i sceną muzyczną.

Foto: Nastaw Ucho

Publiée par Nastaw Ucho sur Lundi 28 août 2017

Już wtedy pytaliśmy urzędników, dlaczego rozwiązanie, które sami uznali za sukces nie można wprowadzić na stałe (przeczytaj – Gliwicka starówka bez samochodów – dlaczego urzędnicy mówią” nie”?). Okazało się, że weto pomysłowi konsekwentnie stawiali drogowcy. Zarząd Dróg Miejskich przedstawiał dwa argumenty: po pierwsze – gastronomia miałaby problem z dostarczeniem zaopatrzenia, po drugie – zamknięta starówka to utrata miejsc postojowych w pobliżu Rynku. Teraz już wiemy, że ten pierwszy argument w czasach epidemii stracił na znaczeniu, a do rozwiązania przez ZDM powinna pozostać tylko kwestia parkingowa. Na horyzoncie pojawił się jednak zupełnie inny problem.

MIESZKAŃCY STARÓWKI: MAMY WĄTPLIWOŚCI

To co dla jednych jest idealnym rozwiązaniem, dla innych może stanowić kłopot. Tak jest i w tej sprawie, a głosy niezadowolenia słychać ze strony niektórych mieszkańców Śródmieścia.

– Ten temat wzbudza mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiemy potrzeby gliwickiej gastronomii w dobie ograniczeń spowodowanych pandemią, ale wątpliwości zgłaszają mieszkańcy posiadający mieszkania bezpośrednio nad lokalami lub w ich sąsiedztwie – mówi Małgorzata Konior, przewodnicząca zarządu Rady Dzielnicy Śródmieście.

Foto: Anna Szczerska

Publiée par Nastaw Ucho sur Lundi 28 août 2017

Mieszkańcy starówki zwracają uwagę m.in. na uciążliwości związane z paleniem papierosów na zewnątrz lokalu, przenoszenie imprez na okoliczne podwórka w czasie ciszy nocnej czy zaśmiecane uliczek.

– W innych państwach są jasne zasady prowadzenia takich kawiarenek i jeżeli UM określi je w umowie z najemcami to nie sądzę, że będzie sprzeciw co do istoty ich powstania.

Jako przedstawiciele Rady Dzielnicy Śródmieście pragniemy zwrócić uwagę na potrzeby naszych mieszkańców czyli prawo do ciszy nocnej, ale jednocześnie musimy uwzględnić prawo do prowadzenia działalności gospodarczej licznych restauratorów, szczególnie teraz w trudnym dla nich okresie. Dlatego odpowiednie zapisy w umowach i późniejsze ich egzekwowanie powinno zabezpieczyć interesy obu stron – komentuje Małgorzata Konior.

Konieczność konsultacji pomysłu z mieszkańcami zastrzega też Łukasz Oryszczak, rzecznik prezydenta Gliwic.

DŁUGA HISTORIA WALKI O ZAMKNIĘTĄ STARÓWKĘ

Warto wspomnieć, że dążenie do zamknięcia starówki dla ruchu samochodów to postulat, który w debacie publicznej obecny jest od kilku lat. Już w 2014 roku taki zamiar w kampanii wyborczej zapowiedział Zygmunt Frankiewicz. Po wprowadzeniu strefy płatnego parkowania tematu jednak zaniechano. Nieoficjalnie mówi się, że niechętnie patrzył na to rozwiązanie nie tylko ZDM, ale też odpowiadający za inwestycje drogowe były wiceprezydent Piotr Wieczorek. O ulice przyjazne pieszym upominali się za to społecznicy. Oprócz wspomnianego pomysłu OSOM, w 2017 roku zorganizowano na ul. Zwycięstwa „Żywą Ulicę”.

– Obecna propozycja zamknięcia lokali gastronomicznych to bardzo pozytywne zaskoczenie

– mówi Ewa Lutogniewska, która odpowiadała za organizację „Żywej ulicy”. – Cieszy zmiana nastawienia i chęć ożywienia centrum. Takie działanie to nie tylko duże wsparcie lokalnych przedsiębiorców branży gastronomicznej, ale także wyjście naprzeciw rozwojowi starówki przyjaznej gliwiczanom. Oby przyczyniła się do poprawy bezpieczeństwa i promocji ruchu pieszego i rowerowego na obszarze starego miasta – komentuje.

Przypomnijmy też, że o możliwości zamknięcia starówki etapami, mówił w rozmowie z 24gliwice.pl dr hab. Michał Stangel, architekt i urbanista z Politechniki Śląskiej.

– Proces humanizowania starówki często trwa długi czas. W centrum Kopenhagi, która uznawana jest za jedną z najlepszych pieszo-rowerowych przestrzeni na świecie, proces zmian trwał kilkadziesiąt lat. A zamykania ulic następowało w siedmiu etapach – mówi Stangel. – Zaczęto od jednej ulicy. Pojawiły się duże protesty właścicieli sklepów. Mówili, że stracą klientów. Okazało się, że klientów jest więcej, wkrótce zamknięto więc kolejne ulice. Etapizacja i sprawdzanie sytuacji na bieżąco to dobry pomysł. Można też takie rozwiązania prototypować, wprowadzać testowo np. w weekendy albo w wakacje – dodawał.

Jaki ostateczny kształt nabierze ten proces w Gliwicach? Na razie magistrat czeka na opinie przedsiębiorców. Przygotowywana petycja na pewno będzie ważnym głosem w tej sprawie.
Michał Szewczyk

fot. Nastaw Ucho / Anna Szczerska