Po co nam były konsultacje za 70 tysięcy złotych? Wygląda na to, że ich wynik nikogo nie interesuje

©24GLIWICE /emef

Gdy prezydencka uchwała wprowadzająca metodę od zużycia wody za wywóz odpadów czeka na głosowanie, w tym czasie współpracownicy prezydent przekonują, że nie jest to najlepszy pomysł. Logiki w tych działaniach niewiele, tak jak w poważnym traktowaniu konsultacji, na które wydano kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Według propozycji magistratu gliwiczanie będą rozliczani za śmieci od ilości zużytej wody w nieruchomości. W jaki sposób? Opłata będzie określana jako “średniomiesięczne zużycie wody z 6 kolejnych, następujących po sobie miesięcy poprzedniego roku kalendarzowego, ustalone na podstawie wskazań wodomierza głównego, z wyłączeniem ilości wody zużytej w części nieruchomości przeznaczonej do prowadzenia działalności gospodarczej“.

Takie rozwiązanie stosowane jest m.in. w Szczecinie i Łodzi oraz w gminach turystycznych, gdzie często wynajmujący lokale nie uiszczają opłat od goszczonych turystów. Dlaczego więc po to rozwiązanie sięgnięto w Gliwicach? Urzędnicy przekonują, że… chcą tego mieszkańcy. Takie oczekiwanie miało zostać wyrażone w trakcie ubiegłorocznych konsultacji.

– Ta decyzja stanowi odpowiedź na wyraźne oczekiwania mieszkańców zgłaszane podczas konsultacji społecznych

– mówi Mariusz Kopeć, rzecznik prasowy prezydent Gliwic. – Jednym z najczęściej powtarzających się głosów była krytyka obecnie obowiązującej metody naliczania opłat „od powierzchni”. Mieszkańcy wskazywali, że nie odzwierciedla ona rzeczywistej ilości wytwarzanych odpadów. Jako szczególnie niesprawiedliwą postrzegają ją osoby mieszkające samotnie w większych lokalach, które wytwarzają relatywnie niewiele odpadów, a mimo to ponoszą wyższe opłaty wynikające wyłącznie z metrażu mieszkania – dodaje.

UŁAMEK PROCENTA ZA METODĄ OD ZUŻYCIA WODY

W konsultacjach ankietę wypełniły 704 osoby. W skali miasta to procent. Ile z nich wskazało metodę od zużycia wody? Tego urzędnicy nie wiedzą.

– Podczas konsultacji społecznych nie prowadzono badań ankietowych w formie umożliwiającej ilościowe zestawienie wyników. Jak przekazał przedstawiciel Stowarzyszenia Bona Fides, moderator spotkań i autor raportu, celem konsultacji było jakościowe omówienie każdej z metod oraz zapoznanie mieszkańców z ich zaletami i wadami

– mówi Mariusz Kopeć.

I tu kurtyna zapada. Choć temat ma jeszcze swoje drugie dno, bo jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze… albo o politykę.

70 TYSIĘCY NA KONSULTACJE, KTÓRYCH WYNIK NIKOGO NIE INTERESUJE

Przeprowadzenie konsultacji w sprawie metod naliczania opłat za wywóz śmieci było jedną z obietnicy wyborczych Katarzyny Kuczyńskiej-Budki. Stowarzyszenia Bona Fides za ich przeprowadzenie otrzymało 70 tysięcy złotych. W ramach tych działań przeprowadzono cykl ponad 20 spotkań z mieszkańcami, stworzono specjalną stronę internetową, a na koniec przygotowano raport wraz z rekomendacjami. To w teorii nie były źle wydane pieniądze. Problem w tym, że władze miasta zaczęły traktować wynik konsultacji jak kukułcze jako, którego trzeba się pozbyć, a przynajmniej obniżyć ich znaczenie.

Urzędnicy przygotowali uchwałę, ale od kilkunastu dni media opłacane przez urząd i radni blisko związani z prezydent przekonują, że “rekomendowana” metoda jest nietrafiona i dlaczego ze zmianami należy poczekać (wśród argumentów pojawia się m.in. zbyt mała liczba konsultowanych gliwiczan). W sieci trwa “facebookowe” ankietowanie, która metoda jest najlepsza, a tego typu głosowanie pojawiło się m.in. na profilu współpracującego z miastem klubu Nowego Ratusza. Po co nam były zatem kilkumiesięczne konsultacje? Funkcjonujemy w rzeczywistości, w której zleceniodawcy konsultacji próbują zdewaluować przedmiot swojego zlecenia.

JAK ZOSTAĆ PRZY TYM CO BYŁO

Nie jest tajemnicą, że najpopularniejsza metoda naliczania opłat: “od osoby” jest dla urzędu niewygodna, bo oparta na deklaracjach mieszkańców. A w nich często padają zaniżone liczby osób faktycznie zamieszkujących dany lokal. Metodę “od metra” łatwo krytykować w kampanii, trudniej jednak z niej zrezygnować zestawiając z praktyką stosowania i miejskim portfelem. Można za to wycofać się rakiem, “forsując” (cudzysłów nieprzypadkowy) mało popularny i dla wielu niezrozumiały pomysł od zużycia wody, niż faworyta facebookowych parakonsultacji – metodę od osoby.

Głosowanie w sprawie uchwały już na najbliższej sesji Rady Miasta. Opierając się na dotychczasowych komentarzach radnych, jest mało prawdopodobne, by projekt uzyskał większość w radzie. Furtkę do przyszłej narracji otworzył rząd, zapowiadając zmiany w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Miasto zdecyduje się więc poczekać na rozwiązania centralne.

Tylko czy w Gliwicach uwierzymy jeszcze, że kolejne konsultacje społeczne i ich wynik ma jakiekolwiek znaczenie?

Michał Szewczyk

Możesz też wziąć udział w mini sondzie na Facebooku 24gliwice.

0 Komentarze
 najwyżej ocenione
od najnowszych    chronologicznie 
Inline Feedbacks
Rozwiń wszystkie komentarze