Stadion dopiero w listopadzie. Kibice muszą uzbroić się w cierpliwość

Co prawda na pierwszy rzut oka nowo wybudowany obiekt przy ulicy Okrzei jest już gotowy, ale piłkarze Piasta na występy na nowoczesnej piłkarskiej arenie będą musieli jeszcze trochę poczekać.

Przynajmniej do listopada.

Termin otwarcia stadionu zmieniano już kilkakrotnie. Pierwotnie mówiło się, że pierwsze mecze odbędą się już w sierpniu. Potem datę otwarcia Stadionu Miejskiego przesunięto na wrzesień. Teraz mówi się o późnej jesieni.
Co spowodowało tą trzymiesięczną zwłokę? Jak dowiedział się portal 24gliwice, opóźnienie spowodowane jest zmianą ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych.


– Stadion musi spełniać wymogi ustawy w kwestii monitoringu i identyfikacji kibiców. Każda taka zmiana wiąże się z opóźnieniem. Wiadomo, że trzeba nanieść zmiany do projektu, zlecić komuś wykonanie itd. – informuje nas Grzegorz Muzia, rzecznik prasowy gliwickiego klubu.

Każdy fan, przechodząc przez bramę z kołowrotkami, będzie przykładał kartę kibica do specjalnego czytnika.

Na karcie zapisane są dane osobowe oraz numer PESEL. Nawet osoby, które postanowią zobaczyć tylko jeden mecz, będą musiały wyrobić sobie jednorazową kartę kibica.

– Zarówno karnety na całą rundę, jak i jednorazowe karty kibica posiadają przypisany numer siedzenia na stadionie. Będziemy wiedzieć na przykład, że pan Jan Kowalski siedzi w danym sektorze, na krzesełku numer 14 – tłumaczy Muzia.

Dzięki nowoczesnemu monitoringowi i systemowi identyfikacji kibica, na nowym obiekcie nikt nie pozostanie anonimowy. Ułatwi to odpowiednim służbom natychmiastowe rozpoznanie konkretnej osoby.

Oby na nowym stadionie przy ul. Okrzei problemów z bezpieczeństwem było jak najmniej. Pozostaje mieć też nadzieję, że do listopada Piast utrzyma dobrą formę, którą prezentuje w ostatnich tygodniach.

Michał Pac Pomarnacki