Listy i westchnienia: jak kochano epistolograficznie? – to tytuł wykładu, jaki w ramach cyklu “Muzealny salon dla Pań. O modzie, życiu i obyczajach w XIX stuleciu” wygłosi Justyna Domżalska-Mańka. Wydarzenie odbędzie się w Willi Caro (ul. Dolnych Wałów 8a) w sobotę, 14 lutego.
Rozpoczęcie o godzinie 11:00. Wstęp jest wolny, ale liczba miejsc ograniczona.
– W Walentynki 14 lutego, podczas „Muzealnego salonu dla pań”, przeniesiemy się do świata, w którym miłość miała swój ciężar, zapach atramentu i czas oczekiwania. Do epoki, gdy romantyzm mieszkał w listach, a pióro było najczulszym i najodważniejszym narzędziem wyznawania uczuć. Wspólnie z rekonstruktorką historyczną Justyną Domżalską-Mańką zajrzymy do prywatnych szuflad XIX-wiecznych kochanków i odkryjemy, jak kochano, tęskniono, flirtowano i… cierpiano na papierze – zapowiada Muzeum w Gliwicach.
W epoce, gdy list był jedynym łącznikiem między zakochanymi, słowa nabierały mocy niemal magicznej. Wielki polski romantyk Zygmunt Krasiński w listach do Delfiny Potockiej pisał z taką intensywnością, że jego tęsknota przerastała granice przyzwoitości:
„Ach, żebyś Ty wiedziała, jak kocham, jak kocham, tak, jak Rafael Madonny swoje, tak, jak Michał Anioł Boga, kiedy ostatni sonet swój pisał, tak jak Dante ową postać z światła, na najwyższych stropach niebios! … Proszę Cię, ten list dwa razy przeczytaj i pomyśl, że w nim jest prawda święta.”
To nie były zwykłe kartki papieru — to przestrzeń, w której miłość mogła trwać, rosnąć i przeobrażać się w legendę. Wśród listów przechowywanych latami, często czytanych po sto razy, kryły się wyznania o głębi porównywalnej z liryką romantyczną, szeptane w ciszy pokoju i opatrywane pieczęciami pełnymi tajemnic.
Oczywiście miłość potrafiła być też śmieszna i zazdrosna – o czym świadczy poczucie humoru Napoleona w listach do Józefiny: „Nie napisałaś mi nawet kilku linijek! Czyżbyś mnie już nie kochała? Może umarłaś? To jedyne wytłumaczenie!”
– Podczas wykładu zobaczymy też listy‑puzzle, układanki i korespondencję pełną subtelnych znaków i szyfrów, które dawni kochankowie używali, aby przekazać najintymniejsze myśli. Odkryjemy, jak epistolograficzne zwyczaje kształtowały relacje, tworzyły namiętności i jak listy stawały się jednym z najpiękniejszych przejawów ludzkiej tęsknoty – dodaje Muzeum.
– Przyjdź i daj się zainspirować — odkryj, że list miłosny to nie tylko słowa, ale świadectwo duszy, które potrafi dotknąć serca nawet po stu latach – podsumowuje MwG.
(żms)/MwG



