– Urząd Miasta wybudował tę drogę w zasadzie z pominięciem przepisów prawa, czyli bez pozwolenia na budowę, bez projektu, czyli zrobił to w trybie remontu – mówi Michał Kałużny z partii KORWiN. We wtorek na ulicy Rybackiej przedstawiciele tej formacji zorganizowali konferencję prasową, w której wziął udział Janusz Korwin-Mikke.
– Można tę sytuację porównać do takiego stanu rzeczy, gdyby ktoś z Państwa miał na działce altankę ogrodową i nagle postanowił przebudować ją na dom mieszkalny, mniej więcej mielibyśmy taką sytuację – dodaje Kałużny.
Przedstawiciele partii KORWiN zorganizowali dla mediów konferencję prasową w związku z głośną w Polsce (i nie tylko) sprawą zaorania asfaltu przez rolnika i budzącego kontrowersję aresztu. Przypomnijmy, cała sytuacja miała miejsce w gliwickiej w Ostropie na początku sierpnia, kiedy to 60-letni rolnik, Józef M. przy użyciu ciągnika rolniczego z pługiem dokonał zniszczenia części ułożonego na jezdni asfaltu. Mężczyzna trafił początkowo do aresztu, skąd został zwolniony tydzień później po dokładnym określeniu wartości wyrządzonej szkody (ta zmalała z 300-400 tys. zł do 184 tys. zł). Sam fakt zastosowania tego środka zapobiegawczego wobec Gliwiczanina oburzył część społeczeństwa (inni uważali go za słuszny).
Jeżeli kogoś tutaj aresztować, to raczej urzędników, bo to oni raczej mogą mataczyć, niż Pan Józef
– podkreśla Janusz Korwin-Mikke.
– Właściwie możemy dojść do wniosku, że Pan Józef nie zniszczył własności wielkiej wartości, tylko zablokował w sposób spektakularny i gwałtowny samowolę budowlaną – dodaje Kałużny.
– To sąd zadecyduje o tym, czy zachowanie, którego dopuścił się Pan Józef, było zgodne z prawem, czy nie. Jeżeli okaże się, że orał asfalt na własnej działce, to nie ma go o co sądzić. W tej sprawie należy zachować domniemanie niewinności i wstrzymać się od wszelkich komentarzy dopóki nie dostaniemy opinii sądu – podkreśla Mateusz Paliński, wiceprezes regionu partii KORWiN.
– Gdyby miasto wybudowało tę drogę w taki sposób, jaki przepisy mówią, czyli był projekt, pozwolenie na budowę, to w tym momencie Pan Józef, jako strona, sąsiad tej drogi dostałby informację oficjalną, że taka droga będzie budowana i mógłby wnieść sprzeciw, mógłby złożyć wniosek, że się nie zgadza, i byłoby to procedowane, czy jego sprzeciw jest zasadny czy bezzasadny. A tu wszyscy poszli troszeczkę na skróty i droga została po prostu wybudowana, a teraz wszyscy zastanawiają się, jak to się stało, że ona została wybudowana – podsumowuje Kałużny.
(żms)
wid. 24gliwice/EMEF





