Nie wiadomo, jak dokładnie doszło do zdarzenia, na skutek którego samochód wpadł do zbiornika przeciwpożarowego na styku Kopernika i Łabęd. Można jednak wnioskować, że jego uczestnicy usiłowali zatrzeć po sobie ślady – pojazd pozbawiony był tablic rejestracyjnych.
Nie wzięli jednak pod uwagę innych znaków umożliwiających jego identyfikację – zapomnieli o… naklejce na szybie. Być może rozrzucone wokół wraku auta puszki mogłyby stanowić pewne wyjaśnienie sytuacji. To jednak ustalą policjanci, którzy zajęli się sprawą.
Niecodzienna noworoczna interwencja
Straż Miejska przyjęła zgłoszenie dotyczące nietypowego zdarzenia drogowego w czwartek, 1 stycznia.
– Po przybyciu na miejsce potwierdziliśmy obecność samochodu osobowego marki Chevrolet, który znajdował się w zbiorniku. W pojeździe nie było żadnych osób. Samochód nie posiadał tablic rejestracyjnych, jednak na podszybiu ujawniono naklejkę z numerem rejestracyjnym, co umożliwiło podjęcie czynności zmierzających do ustalenia danych pojazdu – relacjonuje SM Gliwice.
W bezpośrednim sąsiedztwie auta znajdowały się puste puszki po piwie, które – zdaniem straży miejskiej – najprawdopodobniej wypadły z samochodu w trakcie zdarzenia.
– Wezwaliśmy patrol policji, który po przeprowadzeniu dodatkowych sprawdzeń potwierdził ustalone informacje – kontynuuje miejska formacja. Czynności w tej sprawie prowadzą mundurowi z gliwickiej Komendy.
– Policjanci ustalają, jak auto trafiło do zbiornika – informuje policja w mediach społecznościowych. – Dalsze czynności w sprawie prowadzi Wydział Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach, którego celem jest ustalenie dokładnych okoliczności zaistniałego zdarzenia oraz osoby odpowiedzialnej – podsumowuje policja w internetowym wpisie.
AKTUALIZACJA
Jak informuje policja, właściciel pojazdu został ustalony już w dniu otrzymania zgłoszenia.
– Policjanci podjęli czynności mające na celu kontakt z właścicielem pojazdu, jednak na chwilę obecną nie udało się nawiązać z nim kontaktu. W najbliższym czasie otrzyma wezwanie. Zgodnie z przepisami ma obowiązek wskazać na żądanie uprawnionego organu komu udostępnił pojazd w danym czasie. Jeżeli tego nie zrobi, przewidziany jest za ten czyn mandat karny do 8000 zł lub w przypadku wniosku do sądu grzywna do 30 tys. zł – poinformowała w piątek, 2 stycznia nadkomisarz Marzena Szwed, oficer prasowa KMP Gliwice.
Dalszy tok postępowania będzie uzależniony od zeznań właściciela podczas przesłuchania.
(żms)







