Co zdarzy się na Ulicznikach, zostanie na Ulicznikach, czyli będą niespodzianki – z Piotrem Chlipalskim/ Dyrekcją rozmawia Małgorzata Lichecka/ Redaktora.
Powiem ci Dyrekcjo Rynek w sobotę, 4 lipca, eksplodował. Co tam się działo! Panorama Kinotheatre żywioł to niesamowity. Ludzie wsiadali, grali, biegali, klaskali, no nie wiem co jeszcze robili. Spektakl niezwykle sugestywny i angażujący.
– A do tego momentami wzruszający, co w tak cudnie chaotycznie-monumentalnym wydaniu powinno być trudne. Myślę, że najbardziej monumentalna w tym wszystkim jest wiara Toma Gredera (spiritus movens Panoramy), że za każdym razem poza grupą, która wygodnie siedzi na ławeczkach kina i „jest bawiona” – pozostałych widzów skłoni do odegrania całej reszty, że się to tak cudnie zepnie w całość, i że da tyle radości i wzruszeń… najprawdziwszy zaklinacz publiczności.
Muzikanty gwiazdą uliczną są od dawna, kolejki były do przyczepy cudów. Mam nadzieję, że autografy też. A zdradzisz co imaginowaliście? Czy to tajemnica zawodowa?
– Te kosmiczne inwektywy są zupełnie niepotrzebne. Sekretem tworzenia kolejek jest deficyt towaru – w „Imaginariusie” mieścimy około dwudziestu osób na jednym pokazie, za to troimy się, by zapewnić go wszystkim chętnym. A w kwestii konfabulowanych treści – ten spektakl jest równocześnie i bardzo młody, i – z uwagi na krótką formę i szaloną liczbę powtórzeń – z całkiem sporym przebiegiem, więc z jednej strony ciągle dorzucamy historie, z drugiej mamy totalną frajdę w zabawie niuansami tych, które już powstały…W najbliższy weekend na krakowskiej „Ulicy” będziemy je znów rafinować przez trzy dni, zajrzysz sprawdzić różnice? :)
W sobotę, 11 lipca, Czysta jak łza Hanna Banasiak opowie dzieciom (pewnie dorosłym też) historię krawca Niteczki. Taka przypowieść z morałem.
– W przypadku bajek zdaje się funkcjonować prawo Mamonia – „Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem, po prostu. No, to poprzez, no reminiscencję. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę?” To „Rejs” Piwowskiego, oczywiście. I pewnie trochę tak, a trochę na odwrót –bo z każdym artystą przyjeżdża jego własna forma – tym razem solowo, w lalkach, muzycznie. Myślę, że Małym Ludziom może się spodobać, pomimo tego, że Hannę zobaczą i usłyszą po raz pierwszy.
Wieczorem, tego samego dnia, na Rynku w dwóch setach, urodzony w Buenos Aires hiszpański aktor, klaun i reżyser uliczny oraz litewska tancerką, aktorka i choreografka znowu zaangażują publiczność. Będą wędrować, grać i… zachęcać w tej zabawie do refleksji nad tym jak to jest być Innym.
– Nie po raz pierwszy dowiedziona na „Panoramie” otwartość Państwa na współuczestnictwo w dziele całkiem dobrze rokuje i temu eksperymentowi. Powiedzmy sobie szczerze – zarówno Państwo, jak i Adrian Schvarzstein robicie to od lat – bezspornie i fenomenalnie. I tu chyba dużo więcej ciężko będzie wywróżyć – co zdarzy się na Ulicznikach, zostanie na Ulicznikach…? Tak nam się jakoś ułożył kalendarz festiwalowy, że w pierwszej połowie to Państwo występujecie, zapewniam, że w drugiej będziecie już mogli odrobinę odsapnąć…
No i na koniec jak zwykle o pogodzie i publiczności. Taka pierwsza myśl: ta pierwsza na razie dopisuje, druga jest niezmiennie fantastyczna i żywiołowa.
– Absolutnie nie dam się sprowokować do żadnych proroctw…Będzie, jak będzie. Choć, oczywiście, dużo spokojniejszy jestem o Drogie Państwo, niż o chmury!
Szczegółowy program festiwalu: www.ulicznicy.pl
materiał partnera





