Drążki, słupki, wodotryski – tak znikają nasze miejskie parki (komentarz)

W Gliwicach z biegiem lat infrastruktura do rekreacji coraz częściej wkrada się do starych, miejskich parków, okradając je z dotychczasowego charakteru. Najnowszym przykładem jest planowana budowa wodnego plac zabaw w Parku Chopina.

 
104m2 powierzchni, betonowy murek, kolorowe wodotryski, przebieralnie, leżaki obrotowe – brzmi nieźle. Tylko czy właśnie w tym miejscu? Park Chopina już kilka lat temu rykoszetem zapłacił za rozwój miejskiej infrastruktury. DTŚ poprowadzona po jego wschodniej granicy, dodała do parkowego szumu, jeszcze jeden, ten z silników samochodowych.

Wizualizacja wodnego placu zabaw w parku Chopina / mzuk

Z kolei od południowej strony parku, wiosną próbowano sprzedać w trybie nieograniczonym sporych rozmiarów zieleniec. Chętnych nie było, ale gdyby się ktoś znalazł, droga do budowy parkingu byłaby otwarta (ostatecznie teren ma zostać wydzierżawiony pod gastronomię).


Teraz Park Chopina przyjmie nowe ciało obce – wodny plac zabaw. Tuż obok domu ogrodnika – jednego z najbardziej urokliwych obiektów w mieście. Budynek z charakterystyczną wieżyczką przypomina zamek w miniaturze. Teraz będzie tłem dla kolorowego pluskadełka.

Dom ogrodnika powstał w latach’80 XIX wieku, a w międzywojniu zamieszkał w nim Richard Riedel, dawny Dyrektor Ogrodów Miejskich. To m.in. on wraz Karlem Schabikiem są autorami zielonego oblicza Gleiwitz, ze szpalerami drzew wzdłuż ulic i nowymi, miejskimi parkami. Niestety ich idee w ostatnim czasie przegrywają z infrastrukturalnym podejściem do przyrody.

Dom Ogrodnika w Parku Chopina od lat pozostaje niezagospodarowany. To idealne miejsce na parkową kawiarenkę.

Na Placu Grunwaldzkim już po interwencji konserwatora

W ostatnich latach Park Plac Grunwaldzki przyjął na siebie całą serię wniosków składanych do Gliwickiego Budżetu Obywatelskiego. W parku powstała siłownia pod chmurką, rozlokowano tez urządzenia wzdłuż ścieżek. Niektóre dość kuriozalnie – dla jednego drążka, poświęcono dobrych kilka m2 trawnika, a całość wyłożono kostką brukową. W ubiegłym roku do GBO dopuszczono wniosek o street workout, który zabrałby kolejne tereny zielone (wniosek przegrał w głosowaniu). W marcu tego roku Rada Dzielnicy Wójtowa Wieś w ostatniej chwili zatrzymała sprzedaż (również w trybie nieograniczonym) sporej części parku, na której stoi obecnie popularny “Okrąglak”.

Park Plac Grunwaldzki – kuriozalne zabranie przestrzeni czynnej biologicznie pod wykostkowanie terenu.

Wcześniej, stopniowym nadgryzaniem parku przez zewnętrzną infrastrukturę zaniepokoili się mieszkańcy. Dzięki inicjatywie Plac Grunwaldzki – Gliwice, nawiązano kontakt z wojewódzkim konserwatorem. Ten wydał już wytyczne skierowane m.in. do gliwickiego MZUK, podkreślając wyjątkowy charakter parku i zwracając uwagę na poszanowanie zieleni. Droga dla kolejnych “usprawnień” parku na razie wydaje się więc zamknięta.

Starokozielski – plac zabaw obok placu zabaw

W Parku Starokozielskim w czerwcu tego roku powstał nowy plac zabaw. Cieszy się ogromną popularnością. Sęk w tym, że zlokalizowano go tuż obok starego placu zabaw. Teraz nowy tętni życiem, stary straszy pustką. Wkrótce ma zostać rozebrany. MZUK zapewnia, że rozważy w tym miejscu nowe nasadzenia. Na razie w środku parku pozostanie klepisko.

Stary plac zabaw w Parku Starokozielskim, w tle, po lewej stronie nowy plac zabaw.

Jednak dla atmosfery Starokozielskiego zagrożenie przyjść może przede wszystkim z jego zachodniej strony. W planach ZDM jest bowiem budowa łącznika ul. Andersa i Kozielskiej (mniej więcej na przedłużeniu Mieszka I). Znajomy szum z Chopina może więc pojawić się i tutaj.

Znikające parki

Za stopniowym pochłanianiem terenów zielonych w parkach nie stoją wyłącznie decyzje urzędników. To paradoks, ale przyczynił się do tego Gliwicki Budżet Obywatelski. Dla wielu cennych inicjatyw mieszkańcy wybierają właśnie parki – jako naturalne centra rekreacji dla poszczególnych dzielnic. To w ciągu kilku lat doprowadziło jednak do nadmiaru. Rozsądne zarządzanie wnioskami, to być może teraz najważniejsze zadanie dla urzędników zajmujących się GBO. Czas nie tyle na zatrzymywanie pomysłów mieszkańców, co mądre relokowanie zadań w inne miejsce na terenie dzielnic.

Inspiracji do ochrony parków zresztą nie trzeba szukać daleko. W Gliwicach mamy swoisty wzorzec z Sevres. To rewitalizacja Parku Chrobrego przez pracownię 44sto. Z umiarem i szacunkiem do tego co zastane, przeobrażono zaniedbany park w miejsce spotkań. Tworząc typowe miejsca do rekreacji (place zabaw, siłownie) zachowana naturalny, półdziki charakter tego miejsca.

Park Chrobrego to przykład udanej rewitalizacji, w szacunku do przyrody i przy dodaniu wielu nowych funkcji rekreacyjnych.

A może to wreszcie czas na stworzenie nowego miejskiego parku? Niepostrzeżenie umyka nam okazja na powtórzenie sukcesu Chrobrego. Spór o Wilcze Doły to idealna okazja do stworzenia park miejskiego z funkcjami małej retencji. Niech nikogo nie zmyli, że w tej chwili to pola. Według MPZP cały teren wkrótce ma zostać zabudowany, a park miejski z potokiem Wójtowianka byłby naturalną, zieloną odpowiedzią na potrzeby przyszłej dzielnicy. Niestety, wiele wskazuje na to, że i tym razem wygra infrastrukturalne podejście do przyrody, a w miejscu drzew pojawią się klomby, zieleńce, huśtawki, karuzele, a na wszystko spoglądać będzie plastikowa figurka sympatycznego wilczka.

Teren Wilczych Dołów byłby idealnym miejscem pod nowy, miejski park o funkcjach małej retencji.

Chrońmy nasze parki, przyroda nie popęka i nie zardzewieje

Korzystajmy z miejskich parków, róbmy pikniki na trawie, grajmy w piłkę, popijajmy kawę. To jeden z największych skarbów Gliwic. Nie są przypadkowe, większość powstała, będąc starannie zaplanowana. Są jak prezenty, zostawione nam w spadku przez dawne pokolenia. Drzewa przeżyły tych, którzy je zasadzili, przeżyją i nas. W odróżnieniu od tymczasowych słupków, barierek i innych wodotrysków.
Michał Szewczyk

od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
Ech..

Największym problemem tego miasta od wielu, wielu lat, jest brak Architekta Miejskiego. Architekta na poziomie. Architekta, który pilnowałby pseudogospodarzy i ukrócał zapędy domorosłych “tfurcuf” przestrzeni miejskiej.

Marcin

Niestety obawiam się, ze nawet gdyby takiego miejskiego architekta znaleziono, to szybko stałby się twórcą takich dzieł jak powyższy betonowy placyk pod drążkami. Gliwiccy decydenci na pewno wybraliby kandydata o odpowiednim sposobie myślenia.
Przykład idzie z góry i nic się nie zmieni, dopóki mamy dotychczasowego prezydenta. To on przecież wybiera naczelników wydziałów w urzędzie czy dyrektorów MZUK i ZDM. Wybiera według swojego klucza, żeby realizowali jego wizję. Efekty widać.

Donald

Cytując klasyka: “Ja Wam prezydenta nie wybierałem”.

hanek mały

Ale sam się wybrał ???

danka

franek go wybral

WD-40

Opisujesz rzeczywistość.

Piotr

Niech będą jeszcze choćby planty wokół murów Starówki, tak jak w Krakowie, bo w urbanistyce nic nie stoi na przeszkodzie, aby centrum miasta stanowił duży park, a nie beton. Przeszkody są tylko mentalne. Do tego trzeba planów na 50 lat. Potok Wójtowianka nadal ma potencjał podobny do parku na Chorzowskiej. Tylko trzeba chcieć tego nie popsuć.

Marzenka

Przepraszam, a w którym miejscu?

Ech...

Miejsca zielone nie muszą być w jednym ciągu. Równie dobrze mogą być porozrzucane. Nawet jeśli są to małe wysepki zieleni to spełniają swoje zadanie. W którym miejscu? – placyk przy kościele W.Św na Raciborskiej, który jakiś buc już planował zabudować plombą – placyk po synagodze, na którym kolejny buc planował zrobić parking – na Średniej i na Kaczyńcu za niedługo zawali się kilka kamienic to też powstaną placyki Na starówce jest bardzo wiele niezwykle urokliwych zakątków, których uroku nie widać ponieważ są zagrodzone, zagracone, zaniedbane, zaśmiecone, albo zasłonięte. Wystarczy chcieć je dojrzeć i chcieć je przywrócić mieszkańcom. Od tego powinni… Czytaj więcej »

Marcin

Pisałem już o tym przy innej okazji. Problemem w Gliwicach (jak i wielu innych miastach zresztą) jest betonowanie każdego kawałka ziemi. Nawet jeżeli powierzchnia jest wyłączona z ruchu samochodów i pieszych, to nie zostawią w tym miejscu trawnika, tylko zrobią wysepkę z kostki Bauma. Nie można tam chodzić, nie można jeździć, ale beton musi być. Bo dla decydentów z mentalnością PRL-owską (i równie aktualną wiedzą) niedopuszczalne jest, aby ostał się choć skrawek zieleni. A beton i asfalt są przecież przecież bezobsługowe (chociaż wszechobecny brud na ulicach temu przeczy, ale to już inna sprawa).

zodiak

Ja chcąc iść do parku, chciałbym mieć ciszę i spokój, móc odetchnąć świeżym powietrzem, a nie patrzeć na spoconych pseudo fit-ludzi z tłustymi zadami! Poroniony pomysł.

Ech..

A nie chciałbyś wsunąć kebaba, albo hamburgera XXXXL z wyciekająca na glebę mazią zwaną w niektórych kręgach “sosami” albo “sałatkami”? Nie chciałbyś zjeść loda w za małym o trzy rzędy wielkości wafelku, który z założenia musi spłynąć ci na dłonie, albo wylądować na ziemi.

zodiak

…a nie chciałeś czasem zasięgnąć opinii lekarza od spraw umysłowych? acha sorry, żeby to zrobić trzeba by najpierw pomyśleć!

Ech..

Żeby wychwycić sarkazm trzeba nawet więcej. Wiesz co to sarkazm? W tym przypadku nawiązujący do gastronomii na obrzeżach parku Chopina.

zodiak

@Ech.., kopiuj-wklej..
Sarkazm – spotęgowana ironia, używana zazwyczaj jako sposób wyrażenia negatywnego nastawienia do czegoś lub kogoś; złośliwość, często używana, …

AndrzejD

@zodiak
Ty już lepiej nie zajmuj się myśleniem. Zacznij od czegoś prostszego – czytaj dużo książek, bywaj wśród ludzi. I jak już dowiesz się co to takiego – sarkazm, to wtedy publicznie zabieraj głos.

Dziadek

Śledzika pod wódeczkę i Staropolanki tesz……

Straznik48

Park Chrobrego z zaniedbanego przeobrażono w miejsce spotkań?? Komuś rozum odebrało, jedyny do modernizacji naturalny park krajobrazowy przeobrażono w jedną wielką siłownię i plac zabaw. Tak ma wg redakcji wyglądać przeobrażenie czegoś co naturalne w coś co jest bardziej naturalne i z poszanowaniem dla zieleni??

Marcin

W dodatku na wejściu do parku wita nas wielki, betonowy kloc przedstawiony zresztą na zdjęciu. Tak jakby władze Gliwic chciały wizualnie przedstawić swój ograniczony sposób myślenia.

WD-40

Ten beton, to jest symbol. Betonowe łby stać tylko na betonowe pomysły.

Dziadek

Początek dewastacji Parku Chrobrego było przeprowadzenie przez jego teren, torów kolejowych do przewozu materiałów budowlanych ,zużytych do budowy budynków Politechniki,DS i innych.

gliwicjus

Początek dewastacji Parku Chrobrego to było doprowadzenie do ruiny znajdującego się tam kąpieliska.
Nowi mieszkańcy Gliwic potrzebowali na to jedynie około 10 lat, w międzyczasie wykorzystując do palenia w piecach płoty wokół domów i zamieniając przydomowe ogrody i podwórka w farmy hodowlane drobiu i zwierząt futerkowych.

Dziadek

Do 1953-54 korzystałem z w/w kąpieliska,póżniej wolałem kąpiele w stawach Cegielnia i Bagier gdzie woda była czysta w przeciwieństwie do wody w basenach kąpieliska(coraz bardziej śmierdziała związkami fenolu).Coraz mniejsze zainteresowanie kąpieliskiem spowodowało jego rózbiórkę, wywózkę płyt granitowych do budowy zbiorników wodnych w klatkach hodowli nutrii.W tym procederze brali też “starzy” mieszkańcy Gliwic (oczywiście w proporcji jaką stanowili wówczas w okolicznych domach)Zapewniam też ,że również “starzy” mieszkańcy hodowali kury,kaczki,gęsi,gołębie,króliki,nutrie,kozy…mniej wieprzka,bywały też krowy które wypasano na Hazenbergu.Myślę,że przeciętnie inteligentny człowiek nie powinień czynić zarzutu,że wówczas hodowano w pobliżu domów zwierzęta.Mieszkając w kwartale ulic Wincentego Pola-Hutnicza-Frańciszkańska-Królewskiej Tamy w latach 1945-1963 NIGDY nie zauważyłem… Czytaj więcej »

gliwicjus

O hodowli zwierząt w centrum miasta i paleniu w piecach płotami na terenie tzw. Ptasiej Dzielnicy pisano (w tonie krytycznym rzecz jasna) w Nowinach Gliwickich z końca lat 50 (Archiwalne numery do wglądu w redakcji).

O kąpielisku w Parku Chrobrego również.

Dziadek

Czy to prawda,że na Placu Czerwonym rozdają samochody?Radio Erewań odpowiada: tak,to prawda,ale nie samochody tylko rowery,nie na Placu czerwonym,tylko w okolicach Dworca Warszawskiego i nie rozdają,tylko kradną….

SS3

Którędy te tory szły?

Marcin

Jadąc od strony centrum ul. Kujawską tory znajdowały się za blokami. Tam skręcały w prawo, a następnie w lewo, aby ominąć stadion XX-lecia. Potem prosto, przez most na Kłodnicy aż do rozjazdu pomiędzy Robotniczą (kiedyś Kalidy) a Franciszkańską. Torowisko nie prowadziło stricte przez Park Chrobrego, ale przez lasek obok, który formalnie nie był w granicach parku, ale była zachowana ciągłość terenów zielonych. Warto wspomnieć, że tory były poprowadzone tam, gdzie obecnie jest DTŚ – za czasów niemieckich obok Kanału Kłodnickiego (nie mylić z Kanałem Gliwickim). Tory kończyły się za Parkiem Chopina. Natomiast drugi tor przy ul. Franciszkańskiej skręcał w stronę… Czytaj więcej »

Dziadek

Tory o których ja wspomniałem, były szerokimi, przechodziły po moście wykonanym przez saperów z bali drewnianych.Przecinały Kłodnicę na wysokości bramy z GZUT-u.Idąc od strony centrum około 50 m przed obecnymi kortami Politechniki i wiodły przez Park skosem, do obecnej Akademickiej przecinając ją, idąc od centrum około 20 m przed przystankiem autobusowym, wchodziły na tereny magazynów materiałów budowlanych które były na terenie obecnych ogródków działkowych i Hali OSiR .Pozostałością po magazynach jest barak w którym jest teraz Dom Działkowca ROD Krakowianka.

Ad

@Straznik48
jak chcesz “naturalności” to wybierz się do lasu, póki jeszcze możesz, bo jak je sprywatyzują, to zostanie Ci tylko oglądanie programów przyrodniczych w TV

SS3

Spokojnie, pisdy w trosce o to by nie zostały sprywatyzowane wytną wszystko, przy okazji chroniąc zwierzęta leśne przed COVIDEM i faszyzmem.
Już tam przy okazji szoł pt “lexTVN” (gdzie i tak wiadomo co będzie jak ambasador nóżką tupnie) cichutko popchnęli “lex izera”.

Żorż Ponimirski

Proszę jeszcze dodatkowo zwrócić uwagę, że jakiś niezły mózg, z uporem maniaka, umieszcza kosze na odpadu obok ławek. Żeby się komuś za fajnie w parku nie siedziało to walniemy mu śmierdzący worek z osami i muchami latającymi wokół. TO jest właśnie POLSKA

asdf

Gdyby śmietniki były dalej, to krótkowzroczni amatorzy piwka pod chmurką mogliby ich nie zauważyć i wyrzucić puszki w trawę obok ławki. Choć oczywiście możne zapytać dlaczego tacy amatora piwka w Gliwicach są i dlaczego nikt nie robi z nimi porządku. Z moich obserwacji w innych miastach wynika, że po prostu obskurny teren przyciąga równie obskurne osoby. Przykładem niech będą choćby menele na pl. Piastów. Co do śmietników, to dla równowagi są miejsca w Gliwicach, gdzie nie można uraczyć ich wcale. I zdarza się to nawet na głównych ulicach miasta. Tak jakby ktoś stwierdził, że gliwiczanie nie chodzą przecież pieszo, więc… Czytaj więcej »

ŻP

Nie. I tak śmieci leżą wokół tych śmietników. Dla mentalnego żula nie ma znaczenia gdzie jest śmietnik. I tak obsra otoczenie. I odwrotnie. Osoba myśląca przyjdzie kilometr do najbliższego śmietnika i tam wyrzuci śmieci. nadal uważam, ze stawianie śmietników obok ławek obraz polskiej mentalności.

Boguslaw

Dokładnie jak w komentarzu. Ta ochydna infrastruktura betonem plastikiem i stalą niszczy nasze parki. Wprowadzając beton i bruk zamiast zieleni podcinając korzenie drzew.To jest przejaw ludzkiej głupoty. Parki powinny być z jak najmniejszą ilością betonu bruku i asfaltu.Park to nie jest dobre miejsce na place zabaw ktore generują zgielk hałas zamieszanie.To obce ciało w parkach.

Lolek

100% zgoda.

mietek powroźny

Piękny artykuł. Zachęcam do odbetonowywania powierzchni, w tym wokół drzew. Ja już dwa drzewa uratowałem przed śmiercią z braku wody i powietrza. Taka miejska partyzantka ogrodnicza.

Taka_jedna_baba

Wodny plac zabaw w parku to zły pomysł choćby z powodu przestrzeni jaką taki obiekt zajmuje. W tym roku otwarto wodny plac zabaw w Pszczynie. Wraz z sanitariatami, przebieralniami, zwykłym placem zabaw i mini tężnią obiekt zajął duży plac, który był przez lata średnio zagospodarowany i trochę zapuszczony. Obiekt jest ogrodzony, położony 3min od rynku ale po przeciwnej stronie niż park, tworząc osobną przestrzeń, która nikomu nie przeszkadza. Takie miejsce przyciąga tłumy w upalny dzień i po wizycie w Pszczynie w środku tygodnia, średnio widzę taką atrakcje przy palmiarni w upalny weekend. To świetny pomysł na rewitalizację zapomnianych placów czy… Czytaj więcej »

SS3

Miejsce jest choćby nad DTŚ, może bali się, że wodny plac zabaw też uschnie?

Ania

Dokładnie, a nam spory kawałek parku pod to zabiorą :(

Pod przebieralnie, toalety i inne takie…cała infrastrukture

Tylko dlatego ,że obok w palmiarnia są akwaria i infrastrukturą kanalizacyjna itp odpowiedniej wielkości

Wojtek

w ogóle tworzenie miejsc dla dzieci w politechnicznej dzielnicy, do której 99% mieszkańców musi dojechać autem to jakaś eko-kpina. Przecież przy paru Chrobrego prawie nikt nie mieszka , jest tam Arena, polibuda i akademiki. Bloków mieszkalnych jest kilka. Walczymy z ruchem kołowym budując place zabaw z dala od osiedli ??!!

betoniarz

Figurka wilczka nie będzie z plastiku. Ona będzie bardzo kosztowną konstrukcją ze stalowego drutu, ziemi i zieleniny z kwiatami.

me

Zgodnie z koncepcją wzorca z Sevres będzie zbita z desek, zapewne jeszcze kosztowniejsza.

AndrzejD

@betoniarz
…dodatkowo, ta konstrukcja będzie “naszpikowana nowoczesną elektroniką” którą będzie zarządzać, serwisować, naprawiać, apgrejdować i aktualizować miejska spółka Śląskie Sieci Metropolitalne.
…a, i oczywiście jeszcze figurka będzie monitorowana. Monitoring, więcej kamer ! Z przodu, z tyłu i koniecznie od dołu, żeby jakiś zabłąkany górnik z kopalni Sośnica który po pijoku przekopał się nie tam gdzie trzeba, nie zrobił od spodu krzywdy tej figurce.

Alex

Zgadzam się całkowicie z Panie Michale z Pańskim komentarzem.Przytocze tutaj przykład z Zabrza.Istnieje tam piękny,jeszcze dziki lasek,nieduży.Mieszkancami są zające i kuropatwy.Tam znajdują schronienie.Rada dzielnicy Maciejów,złożyła wniosek o “uporządkowanie”,i stworzenie ścieżki rowerowej,siłowni i innych idiotyzmow,W pobliżu jest już siłownia i beton.Rozmawialam z przedstawicielami ,tłumacząc ,że szkoda tego pięknego skrawka zieleni dla kolejnych fanaberii.Odpowiedzia była agresja,stwierdzenie,że to tylko samosiejki i dziki teren,że zające i tak zdechną pod kołami aut.Tak więc sami ,ograniczeni mieszkańcy,nie rozumiejący zagrożeń betonozy,przyczynia się do zniszczenia lasku brzozowego,wprowadzenia na teren wrzeszczących dzieci( nieopodal plac zabaw),a także rozlokowania na ławkach facetów z piwami.Glupia cywilizacja jednym słowem.

gliwicjus

To samo grozi (o czym pisano już na tym portalu) terenom ogródków działkowych za ul Góry Chełmskiej.
Już i tam objawili się działacze odurzeni “misją cywilizacyjną”, dla których jak nie ma kostki Bauma, półmetrowych krawężników, stu tablic, barierek, ziemi pokrytej czarną agrowłókniną i posypanej korą to teren jest “zniedbany”, “bez gospodarza”, “stwarzający zagrożenia”!

gliwicjus

Brawo, lepiej nie można było tego napisać. Przy okazji, pokolenia, które nam to zostawiły, niekoniecznie mówiły po polsku.

Ostatni Sprawiedliwy

Te pokolenia które nie mówiły po polsku, głosowały chętnie na Adolfa H. oraz służyły w Wehrmachcie i Waffen SS – niszcząc, paląc, gwałcąc i bestialsko mordując Polaków.

AndrzejD

@Ostatni
Mam dla ciebie bezcenną radę – oddaj ASAP życie za swoją ukochaną Polskę (może być bohatersko)
Ojczyzna będzie ci wdzięczna, a nas uwolnisz od swojego nudnego stękania (więc też będziemy ci wdzięczni)

treya50

W GLIWICACH ??? !!! A przeczytałeś książki Horsta Bieńka ?

AndrzejD

@treya50
Ostatni Sprawiedliwy i książki Horsta Bienka ? Chyba żartujesz ! On ma panzerfaust zamiast mózgu

Ostatni Sprawiedliwy

@AndrzejD. Schlebiasz mi z tym panzerfaustem – głowica panzerfaustu wypełniona jest trotylem i heksgenem – jedne z najpotęzniejszych substancji wybuchowych. Jest to bardzo skuteczna broń, nawiązuje do tego nawet sama nazwa. W tłumaczeniu oznacza pancerną pięść. Poniekąd strzeliłeś sobie w kolano – panzerfaustem.

Ostatni Sprawiedliwy

Tylko przypomnę, że Gleiwitz były cztery filie KL Auschwitz. Zapewne zbudowane, nadzorowane i wykorzystywane przez kosmitów.

Ostatni Sprawiedliwy

@treya50. W powiecie gliwickim poparcie NSDAP wynosiło ponad 93%. Takie są fakty.

SS3

Chodzi o jidysz? ;>

rovit

To jest wołanie na puszczy, my w UM nie mamy obywateli naszego miasta ale urzędasów, litościwie nie użyłem przymiotnika jakich…

404

Na wizualizacji widać leżaki obok tego jazgotnika z wodą. Rysujący to grafik chyba nie wykonał pracy myślowej. Zamiast leżaków powinny być dystrybutory stoperów.

SS3

Do tego toalety tylko dla 2 płci, to zdecydowanie za mało!
Ponadto wypadało by uwzględnić zwyczaje najnowszych mieszkańców i każda zrobić razy 2 – by był wybór między sedesem a dziurą do kucania.

Radek

To miasto to jakiś koszmar dla mieszkańców.

Byle było jako tako

Za to eldorado dla przeróżnego sortu firemek. Miasto wszystko skupuje. Od pierdzących rurek pod radiostacją za bańkę zepsutych już w fazie projektu do plastikowych brodzików w jednym z najładniejszych parków za prawie trzy bańki (bo najprawdopodobniej wieśniaki podniosą stawkę).

ciasteczko

Drążek rządzi!!! Tylko nie wiem do czego to ma służyć. Do podciągania się? Wieszania prania? Opierania się o to? Przyczepiania rowerów łańcuchami?

Ech..

Kiedyś osiągniesz wiek, w którym twój spracowany, albo i nie kręgosłup, każdego dnia będzie przypominał ci twój pesel. Gdy wtedy znajdziesz się w pobliżu takich drążków, to sam się połapiesz do czego one służą.

Nop

Tylko po co ten kamień pod drążkiem w dodatku krzywo ułożony? Żeby ewentualny upadek był bardziej bolesny, bo na pewno nie dla urody.

ciasteczko

Plecy już mnie nap…ją, ale kurde do głowy by mi nie przyszło żeby o jakiś zasyfiony drążek się opierać.

Cliper

Uważam że park mógłby powstać w Sosnicy na granicy z Zabrzem, na holdach mogołyby powstać super ścieżki spacerowo..rowerowe,są drzewa,,stawy…czegoś chcieć więcej

SS3

Przecież właśnie tam po obu stronach torów masz teren zielony.

W pogoni za octem

Naprawdę dobry artykuł,ale myślę że redaktor Michał Szewczyk nagrabil sobie u “włodarzy “tego miasta i na wszelkich konferencjach prasowych nie zostanie mu udzielone prawo głosu .

Blofeld

Panowie Riedel i Schabik powstaną z grobów i zaczną straszyć w pluskadełku

Obserwując

Urzędasy nie umieją gospodarować i zarządzać mądrze.Pomysły ich są poronione,nieprzemyślane i po prostu głupie.Nie słuchają opinii mieszkańców,oni wiedzą lepiej.Zupełnie jak pisiory.
Ważne żeby wyciąć drzewa,zalać betonem i bredzić o nowoczesności i rozwoju na wstecznym.

Paweł

100% racji. Jak ktoś rządzi za długo to czuje sie w UM jak na swoich włościach. Zapomnieli urzędasy, że dostają wypłaty z naszych podatków. PO czy PIS, czy SLD nie ma róznicy.

danka

moze do parkow trzeba bedzie bilet wstepu kupowac?

Ania

“Z kolei od południowej strony parku, wiosną próbowano sprzedać w trybie nieograniczonym sporych rozmiarów zieleniec”

Małego kawałka obok wasko nie sprzedano ale duży teren zielony od Kłodnicy do wejścia do parku niestety tak. I to cały teren skweru przed parkiem właśnie…pod intensywna zabudowe

Pawel

Czy siłownia pod chmurką wymaga betonowania kostka brukowa? Czy plac zabawy wymaga batonu?? Nie są problemem wnioski o GBO, problemem jest wykonanie takich pomysłów i betonowanie wszytskiego. Park jest dla ludzi, trzeba go tylko rozwijać z głową i poszanowaniem zieleni. A w Gliwicach beton w UM i beton w parkach.

ŚlepaWrona

Ten Park Starokozielski to chyba we wsi Stare Koźle, czy może zniszczony cmentarz w Gliwicach? :DDDD

Stokrotka

Ludzie…to jest zamach na demokrację.
Konstytucja, Konstytucja….

me

Komentarz reklamowy ;)

Dirk

Czas przekształcić ogródki działkowe w centrum miasta na parki. Ogrodzone są jak obozy koncentracyjne a dzieci nie mają gdzie się bawić.

SS3

Ja tam się na ogródkach bawiłem, choć wiem teraz czasy inne i zbiera się pokemony a nie ślimaki.

Wojtek

to prawda, RODy to relikt PRLu, ale prawda jest taka, ze jak zlikwidujesz działki do powstaną tam apartamentowce (gł. pod wynajem), a nie parki – szczególnie w betonowych Gliwicach rządzonych przez betonowy UM we współpracy z patodeweloperą. Z 3. strony, pamiętam ze na gruszach czy czereśniach działkowiczów była najlepsza zabawa, szczególnie gdy działki sąsiadowały z garażami i można było uciec po dachu :)