Przedstawiciele działkowców z ROD Biała Róża sprzeciwiają się planom budowy przedłużenia ulicy Sowińskiego, które ma przecinać teren ogrodów działkowych mniej więcej w połowie. Jak wskazują, nowa ulica nie rozwiąże problemów komunikacyjnych na styku dzielnic Stare Gliwice i Wojska Polskiego, spowoduje natomiast likwidację części terenów zielonych, a na sąsiednich będzie przyczyną uciążliwości.
Mają duże drzewa, owoce, które rozdawali w ubiegłym roku za darmo, hodują kwiaty, segregują śmieci i prowadzą własną gospodarkę odpadami zielonymi, opracowali system dostępu do terenu dla osób niepełnosprawnych i użytkowników z innych ROD-ów (na terenie między ulicami Kozielską, Andersa, Kuleszy i przedłużeniem ulicy Chemicznej działa ich kilka).
Teraz mają mieć też drogę przecinającą ogrody działkowe, której powstanie wymusi nie tylko likwidację kilku rzędów działek, ale wpływać będzie również na te, które pozostaną. Sielankowy niemal spokój tego terenu zniknie.


Ja rozumiem, by z brzegu zrobić drogę, ale przez środek? Wytną 2, 3, 4 rzędy działek na samą drogę i jej obudowę, po czym kolejne 4 rzędy będą miały hałas i zanieczyszczenia
– mówi jedna z zaangażowanych w sprawę osób.
Choć działkowcy nie chcą zgodzić się na nową inwestycję drogową, urzędnicy ogłosili przetarg na projekt przedłużenia ulicy Sowińskiego. Jak wynika z korespondencji radnego Olafa Pesta z Zarządem Dróg Miejskich, w przypadku podjęcia decyzji o jej realizacji, będzie się to wiązało z wywłaszczenie części tego terenu. – Odszkodowania zostaną wypłacone po uzyskaniu ostatecznej Decyzji zezwalającej na realizację inwestycji drogowej – informuje w tym samym piśmie ZDM.
W MPZP od 2011 roku. Jest przetarg na projekt drogi. Prezydent Gliwic: “Nie ma na razie takiego tematu “
Plan miejscowy dla terenów pomiędzy ulicami Okulickiego/Kuleszy, Andersa, Kozielską i przedłużeniem ulicy Chemicznej opracowany został już w 2011 roku. W owym czasie MPZP były przede wszystkim wywieszane na tablicy ogłoszeń Urzędu Miejskiego i nie każdy wiedział, że może zapoznać się z zamiarami miasta. Zawarto tam więc możliwość budowy sieci dróg, która zakładała przebieg jednej z ulic przez tereny ROD. Przez kilkanaście lat nic się w tej sprawie nie działo, dopiero niedawno miasto przystąpiło do przygotowań do tej inwestycji.
W marcu br. Zarząd Dróg Miejskich ogłosił przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej dla budowy przedłużenia ulicy Sowińskiego. Jest to pierwszy etap przedsięwzięcia pod nazwą “Budowa układu drogowego, stanowiącego połączenie ul. Kozielskiej z obwodnica Ostropy i ul. M Kuleszy”. W ogłoszeniu załączonym do zamówienia zawarto wyraźny zapis: Przedmiotem opracowania jest wykonanie kompletnej dokumentacji projektowej niezbędnej do uzyskania pozwolenia na realizację inwestycji drogowej. Wśród załączników do zamówienia publicznego znalazła się koncepcja przebiegu nowej miejskiej arterii opracowana w połowie 2025 roku.
Nie ma na razie takiego tematu. Nie mamy jeszcze projektu, jak będziemy mieli projekt to będziemy mówić
– wskazywała zapytana o sprawę budowy tej drogi prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka w rozmowie z mediami w połowie kwietnia. Jak dodała, przedsięwzięcie to nie ma zapewnionego finansowania, ani nie jest wpisane do budżetu. Również informacja, jaką otrzymaliśmy od rzecznika Urzędu Miejskiego w czwartek, 16 kwietnia, zaprzecza temu jakoby inwestycja była bliska realizacji.

– Nie ma decyzji o realizacji drogi – zlecono jedynie opracowanie dokumentacji projektowej, której celem jest analiza możliwego przebiegu nowego układu drogowego, jego wpływu na otoczenie oraz potencjalnych usprawnień w ruchu drogowym dla tego obszaru – informuje rzecznik prezydent Gliwic, Mariusz Kopeć.
“Dialog”, ale już na etapie powstawania projektu niechcianej przez działkowców drogi
Wygląda na to, że choć działkowcy nie chcą zgodzić się na przebieg drogi przez teren ich ogrodów, nie mają tu wiele do powiedzenia. Może tyle, że podmiot, któremu powierzone zostanie zadanie polegające na wykonaniu projektu, będzie musiał uwzględnić uwagi przedstawicieli ROD i Rady Dzielnicy w zakresie zachowania dojść i dojazdów oraz infrastruktury niezwiązanej z drogą.
– Konsultacje projektu odbywać się będą na etapie zatwierdzania koncepcji projektowej (…) oraz przesłane do uzgodnienia Polskiemu Związkowi Działkowców – Okręg Śląski w Katowicach – czytamy w piśmie przesłanym przez ZDM do przedstawiciela Rady Dzielnicy Wojska Polskiego, który w pierwszym kwartale br. pytał o wyznaczenie kolejnego terminu (odwołanego) spotkania. – Wszelkie informacje zostały przekazane na wcześniejszych spotkaniach z udziałem Zarządu Miasta Gliwice z przedstawicielami ogrodów działkowych i rad dzielnic z obszaru objętego i sąsiadującego z inwestycją drogową (…). Spotkania te miały na celu poznanie opinii środowiska działkowców i przedstawicieli rad dzielnicowych – czytamy w tym samym dokumencie datowanym na 9 marca.
Kilkanaście dni później ogłoszono przetarg, o którym zainteresowani dowiedzieli się, jak sami przyznają, z naszego portalu.
– Pod koniec ubiegłego roku miasto przeprowadziło w tym zakresie działania informacyjne i konsultacyjne. Do zarządów Rodzinnych Ogrodów Działkowych z tego rejonu skierowano zaproszenia na spotkania, które odbyły się 6 listopada oraz 15 grudnia 2025 r. W ich trakcie omawiano wstępne założenia koncepcyjne projektu. W spotkaniach uczestniczyli przedstawiciele Wydziału Planowania Przestrzennego, Biura Urbanisty Miasta oraz Zarządu Dróg Miejskich – przekazuje rzecznik Urzędu Miejskiego. – Dialog z działkowcami był prowadzony, jest prowadzony i będzie aktywnie kontynuowany – zapewnia Kopeć.
Czego (NIE) chcą działkowcy?
Mówiąc krótko: nie chcą drogi, która przebiegać będzie w połowie ogrodów działkowych. – Człowiek nie wie, co będzie, jak będzie, czy jest warto tutaj inwestować, w którym miejscu inwestować i coś robić, bo – jak to będzie wyglądało? Nie wiemy. Chcielibyśmy, żeby ta droga zniknęła z planów – mówią zainteresowani. – Dla urzędników jest to kreska na mapie, dla wielu z nas jest to całe życie.
Ciężko jest chodzić, patrzyć na tych ludzi, którzy mają tutaj działki od 40 lat. Widać po nich, że są przygaszeni, załamani – jest to przykre. Bo pani prezydent wygrała wybory dzięki temu, że my działkowcy na nią głosowaliśmy. Ja również zagłosowałam i szczerze żałuję
– dodaje jedna z naszych rozmówczyń. – My występujemy nie tylko w swoim imieniu – głównie w imieniu innych ludzi. My tych ludzi tutaj mamy na co dzień. To są historie, to są nieszczęścia, to są ludzie, którzy są schorowani i jest to dla nich jedyne miejsce, gdzie mogą odpocząć – podkreśla.

Działkowcy zastanawiają się, jaki jest sens budowania przedłużenia ulicy przez środek ogródków działkowych, a także płacenia odszkodowań, skoro miasto mogłoby wybudować drogę, która w MPZP przebiega na południowym krańcu ogrodów i łączy się zarówno z ulicą Kuleszy, jak i wylotem planowanej obwodnicy Ostropy. Zauważają przy tym, że problem korków powstających w godzinach zakończenia zmian w zakładach produkcyjnych KSSE, można by było łatwo rozwiązać, organizując ich rozpoczęcie i zakończenie w poszczególnych firmach z pewnym przesunięciem czasowym.
Obawiają się też, że powstanie przedłużenia ulicy Sowińskiego może stanowić początek procesu likwidacji tamtejszych terenów zielonych i dążenia do zmiany ich przeznaczenia na zabudowę mieszkaniową.
(żms)







