Jadący ulicą Bojkowską samochód nagle się zatrzymał. Kierująca w pojeździe znajdującym się za nim, nie zdążyła w porę wyhamować. Doszło do kolizji, po której sprawca usiłował oddalić się z miejsca zdarzenia. Sprawa miała ciąg dalszy, a konsekwencje manewru będą szersze, niż tylko prawdopodobny mandat karny.
Do zdarzenia doszło we wtorek, 6 stycznia br.
– Policjanci zostali skierowani na ulicę Bojkowską, gdzie według zgłoszenia doszło do zdarzenia drogowego z udziałem dwóch pojazdów: Kia Picanto oraz Peugeot 308. Na miejscu funkcjonariusze ustalili, że kierujący pojazdem marki Peugeot, poruszając się drogą z pierwszeństwem przejazdu, bez uzasadnionej przyczyny gwałtownie zahamował na skrzyżowaniu. Jadąca za nim kierująca Kią nie zdążyła wyhamować i najechała na tył Peugeota. Po zdarzeniu kierujący Peugeotem próbował oddalić się z miejsca, jednak jego odjazd został uniemożliwiony przez świadka, który zablokował wyjazd swoim pojazdem – relacjonuje nadkomisarz Marzena Szwed, oficer prasowa KMP Gliwice.
Badanie stanu trzeźwości wykazało, że oboje kierujący byli trzeźwi. W trakcie dalszych czynności policjanci ustalili, że kierujący Peugeotem nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami – jego prawo jazdy zostało wcześniej zatrzymane
– dodaje rzeczniczka.
W dalszym przebiegu sytuacji 41-letni kierujący ściągał na siebie dalsze problemy – wielokrotnie znieważał funkcjonariuszy policji, używając słów powszechnie uznawanych za obelżywe, to jednak nie wszystko.
– Dodatkowo policjanci ujawnili i zabezpieczyli przy mężczyźnie substancje zabronione – metamfetaminę oraz susz roślinny. Ilość ujawnionych środków wskazywała, że mogły być przeznaczone do użytku własnego. Z uwagi na agresywne zachowanie 41-latek został zatrzymany do sprawy w trybie przyspieszonym. Pojazd marki Peugeot został odholowany na parking strzeżony, a mężczyzna osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych – kontynuuje Szwed.
Mężczyzna usłyszał już zarzuty dotyczące posiadania substancji odurzających i psychotropowych oraz znieważenia funkcjonariuszy publicznych. O jego dalszym losie zdecyduje sąd. Niezależnie od tego policjanci Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach prowadzą czynności w sprawie spowodowania zdarzenia drogowego.
(żms)/KMP Gliwice
fot. KMP Gliwice



