Nie, to nie jest miejsce dla niebieskich samochodów. Kierowca chyba myślał inaczej

Fot. SM Gliwice

Wysokie kary i wizja odholowania pojazdu nie zniechęcają kierowców do pozostawienia samochodu na miejscach przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych.

Takie sytuacje często wynikają z pośpiechu, nieuwagi bądź lekkomyślności, najdelikatniej rzecz ujmując.

Kierowcy niebieskiej hondy zaparkowanej przy budynku magistratu przed karą nie uratował nawet kolor samochodu, idealnie pasujący do miejsca parkingowego. Mężczyzna nie był uprawniony do parkowania w tym miejscu, skończyło się wysokim mandatem.


Wydawać by się mogło, że “koperty” dla niepełnosprawnych, pomijając kwestie etyczne, z uwagi na wysokość kary, powinny być wolne od gapowiczów. Okazuje się jednak, że straż miejska od początku roku odnotowała aż 9 sytuacji, gdy ktoś zajął miejsce niepełnosprawnemu.

Warto przypomnieć, że parkowanie na miejscu dla osoby niepełnosprawnej wiąże się z dość kosztownymi konsekwencjami.

Strażnik może nałożyć na kierującego mandat w wysokości 500 zł. Za posługiwanie się w sposób nieuprawniony kartą dla niepełnosprawnych z jednoczesnym parkowaniem na miejscu wydzielonym, zapłacimy mandat w wysokości 800 złotych. W sytuacji, gdy na miejscu nie zastaniemy kierującego pojazdem, samochód zostanie usunięty, co wiąże się z dodatkowymi kosztami. Oprócz kwestii finansowych warto pomyśleć o osobach niepełnosprawnych, które nie będą miały możliwości zaparkowania na zajętym przez nas miejscu… (mf/sm)