Potrącenie rowerzysty na ul. Zwycięstwa. Jechał „pod prąd” rowerem miejskim (wideo)

Poniedziałkowy poranek dla jednego z gliwiczan rozpoczął się kolizją z samochodem. Rowerzysta jechał „pod prąd”. Dzięki kamerom monitoringu udało się jednoznacznie określić, kto był winny.

Policja opublikowała film zgrany z ekranu miejskiego monitoringu, z celowo pogorszoną jakością obrazu – nie chodzi w nim bowiem o szczegóły, lecz zobrazowanie zagrożeń dla kierowców i, przede wszystkim, rowerzystów.

O godzinie 9.40 w centrum Gliwic doszło do kolizji roweru miejskiego z samochodem osobowym marki Skoda Fabia. Rowerzysta, jadąc „pod prąd” odcinkiem ul. Zwycięstwa, wjechał na skrzyżowanie z Dolnych Wałów. Na szczęście całe zdarzenie skończyło się jedynie na siniakach i strachu kierującego jednośladem. Policjanci wysłuchali opinii uczestników, zasięgnęli informacji od operatora monitoringu i ukarali mandatem w wysokości 250 zł cyklistę.


– Polskie prawo nie przewiduje obowiązku ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej dla rowerzystów i rzadko zdarza się, by użytkownicy dwóch kółek takowe ubezpieczenie posiadali – informuje Marek Słomski, oficer prasowy z gliwickiej KMP.

Cykliści powinni więc pamiętać, że powodując kolizję z samochodem, za wyrządzone szkody muszą zapłacić z własnej kieszeni

– ostrzega nadkomisarz.

Co do zasady, roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Uszkodzenia auta w kolizji z rowerem wcale nie muszą być tanie. Wgnieciona karoseria, uszkodzone zespolone lusterko, czy wybita szyba w luksusowym pojeździe mogą kosztować krocie.