Mieszkańcy dzielnicy Baildona obawiają się, że przebudowa ulicy Chorzowskiej spowoduje problemy z parkowaniem. W przededniu rozpoczęcia robót przygotowali petycję do prezydent Gliwic, w której wnioskują o wprowadzenie zmian w projekcie, polegających na zwiększeniu liczby miejsc postojowych.
Teren po torowisku tramwajowym wykorzystywany jest obecnie jako parking dla około kilkudziesięciu samochodów. Gliwiczanie z tej części miasta uważają, że po realizacji prac zniknie blisko połowa legalnych oraz wszystkie nielegalne miejsca do parkowania (te w obrębie dawnych torów zastąpi m.in. infrastruktura dla pieszych oraz rowerzystów, a także pas zieleni). Deklaracje Katarzyny Kuczyńskiej-Budki, złożone podczas zorganizowanego niedawno spotkania Q&A (questions and answers, pytania i odpowiedzi) w mediach społecznościowych nie uspokoiły posiadaczy samochodów.
Pragnę Państwa zapewnić, że jak zsumujemy miejsca parkingowe, które mamy tam zaplanowane, to będzie ich znacznie więcej, niż legalnych, do tej pory funkcjonujących miejsc, a nawet jak dodamy te legalne i nielegalne, gdzie teraz stawiają okoliczni mieszkańcy swoje samochody, to ich bilans wychodzi nam na leciutkim plusie, więc proszę się nie niepokoić
– mówiła prezydent Gliwic podczas sesji Q&A w środę, 3 czerwca. Cała wypowiedź jest dostępna na nagraniu opublikowanym na jej oficjalnym profilu w portalu facebook.com.

– To jest technicznie niemożliwe (według projektu) – mówi jeden z autorów petycji, która jeszcze w tym tygodniu ma trafić do Urzędu Miejskiego. Pod dokumentem zebrano już poparcie ponad 200 osób, ale podpisy są jeszcze zbierane.
Projekt przygotowany od lat
O tym, że ulica Chorzowska wymaga przebudowy wiadomo już od dawna. Niewykorzystywany teren nieczynnego od 2009 r. torowiska tramwajowego, nierówne chodniki, a także jeszcze do niedawna dziurawa jak szwajcarski ser jezdnia od lat prosiły się o nową jakość. Taką miasto wprowadziło kilka lat temu na pobliskiej ulicy Zabrskiej, podnosząc jej walory estetyczne i użytkowe. Usunięto tory, wybudowano drogę rowerową, uporządkowano zieleń, parkingi i chodniki.
Kontynuację wykonanej tam trasy dla jednośladów zapowiedziano właśnie wzdłuż ulicy Chorzowskiej.
Miała stanowić element jednej z metropolitalnych velostrad, biegnąc od Placu Piłsudskiego po Alei Przyjaźni, dalej prowadząc przez ulice Dworcową, Częstochowską (wiaduktem nad DTŚ), Jagiellońską, Szarą i Zabrską (w tym wiaduktem nad torami), Chorzowską, aż do skrzyżowania z ulicą Knurowską i Wolności w Zabrzu. Dalej zaś miała biegnąć przez Rudę Śląską i Świętochłowice do Katowic – to zapowiedź GZM z 2022 roku, zaś porozumienie w tej sprawie podpisywał wiceprezydent Śpiewok. Realizacja miała ruszyć już w 2023 roku.
Czas zweryfikował te zapowiedzi i choć przebudowę ulicy Chorzowskiej wpisano do planu przetargów ZDM już w 2024 roku (ówczesne władze samorządowe zapowiadały rozpoczęcie prac pod koniec roku), rozpoczęcie inwestycji ostatecznie odsunęło się w czasie. Pod nowymi sterami miasto wykonało nakładkę asfaltową na najbardziej zdegradowanych odcinkach jezdni, by do czasu rozpoczęcia dużej inwestycji kierowcy mogli korzystać z drogi bez szkody dla podwozia.
Dopiero pod koniec 2025 roku ogłoszony został przetarg na przebudowę ulicy Chorzowskiej wraz z zagospodarowaniem nieczynnego torowiska tramwajowego.
W maju br. wyłoniono wykonawcę. Nakładem blisko 40 mln zł prace wykonać ma konsorcjum spółek Przedsiębiorstwo Remontów Ulic i Mostów oraz Eurovia Polska.
Wyłoniono wykonawcę przebudowy ulicy Chorzowskiej. Realizacja inwestycji potrwa ponad 2 lata
Bliska perspektywa rozpoczęcia prac spowodowała mobilizację mieszkańców dawnego Zatorza (dziś to dzielnica Baildona), którzy przygotowali petycję w sprawie parkowania.
– Jako mieszkańcy ul. Chorzowskiej zwracamy się z pilnym wnioskiem o dokonanie korekty projektu “Rozbudowy drogi powiatowej nr 7207S – ul. Chorzowskiej w Gliwicach w ramach zadania: Zagospodarowanie pasa drogowego ul. Chorzowskiej w Gliwicach z wykorzystaniem terenu po nieczynnym torowisku tramwajowym” w aspekcie dotyczącym projektowanych ogólnodostępnych miejsc parkingowych na odcinku od ul. Poniatowskiego do ul. Jesionowej – wskazują zainteresowani. Jest to pierwszy (od strony centrum) odcinek ulicy charakteryzujący się najbardziej zwartą zabudową, gdzie na tramwajowym nieużytku zaparkowanych jest najwięcej pojazdów.
– Jak można odczytać z projektu (Rys. 1), w Docelowej Organizacji Ruchu na w/w odcinku, po obu stronach drogi, zaprojektowano miejsca równoległe – co w połączeniu z likwidacją niektórych zatoczek – drastycznie wpływa na ilość ogólnodostępnych miejsc parkingowych – będzie ich zaledwie 58, podczas gdy aktualnie – na samej tylko północnej stronie jest ich aż 89 – a dodatkowo kolejnych ok. 50 samochodów parkuje po stronie południowej – proponowana DDR przewiduje zatem redukcję ogólnodostępnych miejsc parkingowych ponad dwukrotnie – dodają mieszkańcy.
Jak podkreślają w dalszej części dokumentu, kolejną niekorzystną zmianą jest całkowita likwidacja aż dwudziestu miejsc parkingowych na wysokości bloku 17-19.
Na parterze tego budynku znajdują się sklepy i punkty usługowe, z których korzystają nie tylko mieszkańcy bloku, ale mieszkańcy całej okolicy. Po przebudowie ulicy Chorzowskiej zniknie nie tylko parking pod blokiem, ale również na ulicy Okrzei w rejonie wjazdu. Zastąpi je fragment drogi rowerowej, która (póki co) nie ma kontynuacji.
Zwracają też uwagę, na utrudnienia drogowe, jakie mogą powstawać na skutek utworzenia miejsc postojowych do parkowania równoległego, gdzie wjeżdża się najczęściej tyłem. – Kierowca musi minąć wybrane miejsce i zaparkować cofając – a to zazwyczaj będzie wiązało się z wstrzymaniem przy tym ruchu na drodze – podkreślają wnioskodawcy. Obecnie obowiązuje tam parkowanie skośne.
– W naszej opinii takie działania są sprzeczne, i znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby zrezygnowanie ze środkowego pasa na niektórych odcinkach, a “odzyskany” teren można by rozdzielić na północną i południową część przekształcając miejsca równoległe na skośne. Takie rozwiązanie, tj. odcinkowa zmiana geometrii drogi zamiast prostej jak strzała jezdni przez kilkaset metrów (co wg wielu opracowań podświadomie zachęca kierowców do szybszej jazdy) wpłynie pozytywnie na ogólne bezpieczeństwo na omawianym odcinku – podkreślają autorzy petycji.
W podsumowaniu dokumentu Gliwiczanie zaznaczają, że implementacja projektu w obecnej formie drastycznie pogorszy komfort i bezpieczeństwo bezpośrednich zainteresowanych. Petycja ma zostać złożona do Prezydent Gliwic jeszcze w tym tygodniu. Od tego momentu urzędnicy będą mieli 3 miesiące na odniesienie się do oczekiwań mieszkańców.
(żms)











