Około 1,7 tys. podpisów brakuje referendystom do uzyskania minimalnego, wymaganego poparcia dla inicjatywy referendalnej w Gliwicach. Do zakończenia akcji pozostało jeszcze kilka dni – karty poparcia mogą zbierać do niedzieli, 25 października.
Przypomnijmy, że aby referendum w sprawie odwołania prezydent Gliwic, Katarzyny Kuczyńskiej Budki, mogło dojść do skutku, inicjatorzy akcji muszą zebrać minimum 12 tys. 716 kart z poparciem. To jednak i tak może być za mało, bo część podpisów w podobnych sytuacjach zawsze jest kwestionowana, z różnych powodów (np. zwykłych pomyłek przy podawaniu danych osobowych). Referendyści muszą więc zapewnić sobie pewien “bufor bezpieczeństwa”, czyli przynajmniej kilka tysięcy podpisów więcej.
Z informacji komitetu referendalnego wynika, że jest on w posiadaniu już 11 tysięcy podpisanych kart. Czasu na zebranie brakujących podpisów zostało już niewiele, ale więcej niż podawano wcześniej. Okazuje się bowiem, że zbiórka ma potrwać do niedzieli, 25 października, a nie jak wcześniej błędnie podawano 23 października.
Co ciekawe, do zbiórki w ostatnim czasie przyłączył się właściciel (nieistniejącego już) lokalu “Powstańcza Gliwice”. W czwartek na ulice miasta wyjechało “pogotowie ratunkowe dla Gliwic”, czyli charakterystycznie oklejony samochód dostawczy, który pomaga dostarczać karty poparcia do mieszkańców.
Namiot referendystów ustawiony na gliwickim Rynku – jak informuje w mediach społecznościowych Stowarzyszenie Gliwice2026 – został już raz zdemolowany, a w ostatnim czasie ukradziono z niego również obciążniki służące stabilizacji tej konstrukcji. Namiot ustawiony jest legalnie, za zgodą gliwickiego ZDM – zapewnia stowarzyszenie.
Przypomnijmy, że inicjatorem referendum w sprawie odwołania Prezydenta Miasta Gliwice jest Stowarzyszenie Gliwice2026, a pełnomocnikiem komitetu mecenas Robert Dopierała. Więcej na ten temat pisaliśmy tu:
(żms)







