Romantyczna atmosfera i niezapomniane wrażenia. Retransmisja koncertu André Rieu

Fot. CIKANEK FILM, materiały prasowe

12 sierpnia w gliwickim kinie Amok będzie można zobaczyć retransmisję koncertu „Amore – mój hołd dla miłości” holenderskiego wirtuoza skrzypiec – André Rieu.

André Rieu i jego koncerty muzyki klasycznej, odbywające się w pięknej scenerii średniowiecznego rynku w Maastricht co roku przyciągają do holenderskiego miasta tłumy melomanów. Artyście na scenie towarzyszy jego orkiestra Johanna Straussa, złożona z około 60 muzyków.

Razem wykonują własne aranżacje wielkich przebojów muzyki klasycznej, ale także nowe, intrygujące kompozycje.

Podczas koncertu „Amore – mój hołd dla miłości” usłyszymy najpiękniejsze piosenki o miłości, zaprezentowane podczas występu artysty, 7 lipca w Maastricht. Będą to m.in. utwory Straussa, Verdiego, Pucciniego, Webbera, Rodgersa, a także słynna „Kalinka” i „Granada”. Retransmisja rozpocznie się o godzinie 18:00.

Bilety w cenie 30 i 25 zł (ulgowy) dostępne są w kasie kina (ul. Dolnych Wałów 3) oraz online na stronie amok.gliwice.pl .

(żms)/MSI
Fot. CIKANEK FILM, materiały prasowe

od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
Gliwicki uwiąd starczy
Gliwicki uwiąd starczy

Jadę Unibusem do Krakowa sru . Posłuchać w ich hali Andrzejka Rieu.

Meloman
Meloman

30 złociszy za koncert ,który za friko pooglądam w TVP Kultura. I bez ryzyka oberwania się tynku z dachu

Puzon
Puzon

Facet dobrze wykonujący swoją robotę Dostarcza rozrywki,muzyki lekkiej,łatwej i przyjemnej w więcej niż poprawnym wykonaniu. Trafia na zachodzie do odbiorcy w kategorii wieku 50+ Do ludzi schludnych ,pozbawionych trosk ,do ludzi wesołych. Czy zawistny przepocony z zaciśniętymi z nienawiści szczękami może być masowym odbiorcą tej muzyki ? Przenigdy ! Radiomaryjna polaczkowatość tego zabrania

Żoliborska Kanalia
Żoliborska Kanalia

Przykro to mówić, ale masz rację. Miałem okazję widzieć w Gdańsku koncert jego orkiestry, chyba w 2015 roku. Widowisko przygotowane absolutnie perfekcyjnie. Założenie wprowadzenia publiczności w dobry nastrój – zrealizowane w stu procentach. I mimo, że bilety były wściekle drogie (najlepsze miejsca chyba po 600 zł) to hala była pełniusieńka. I byli ludzie nie tylko 50+, ale i młodsi. W każdym razie – rzeczywiście dla wiecznie jęczącego, uciskanego (przez Niemców, Rosjan, Żydów, a ostatnio również Senegalczyków) statystycznego Polaka widowisko jest zupełnie niezrozumiałe: bo jak można się cieszyć życiem, skoro powinno się trochę podrapać własne rany, żeby się nie zagoiły?

Reich
Reich

Otóż to: dostarcza rozrywki lekkiej, łatwej i przyjemnej. Dokładnie tak samo jak disco polo. Jednej i drugiej słuchają ludzie bez względu na wyznanie i poglądy polityczne. Co innego kiedy weźmiemy pod lupę wykształcenie i poziom kulturalnego obycia w świecie sztuk. Ale jeżeli jest prawdą, że takiego badziewia słuchają tylko schludni, beztroscy i weseli idioci, to trzeba pokazywać ten koncert bezguścia przez cały tydzień albo dwa. W Gliwicach jest bardzo duża widownia.

Mello Hippo
Mello Hippo

Zachwyty nad klasyczną sieczką wynikają z tego, że ci ludzie jednakowo wzruszają się przy Andre Rieu i przy Sławomirze lub Zenku Martyniuku. Ale o ile disco polo jeszcze trochę się wstydzą, to składanki szlagwortów traktują jak kulturę wyższą i czują się nobilitowani na koncercie ubranych we fraki wykonawców. Prawdziwej klasyki nie słuchają i nie znają. Niżej ktoś to doskonale pokazał pisząc o Mozarcie jako twórcy muzyki “lekkiej, łatwej i przyjemnej (na owe czasy)”. Trudno o większą kompromitację a jednak się podobała.

kop
kop

To byłem ja :-) I podtrzymuję słowo. Myślę, że warto poczytać kim był Mozart i w jakiej rzeczywistości tworzył. Na początek proponuję świetny film Miloša Formana “Amadeus”.

Wasz Franek
Wasz Franek

Krakusy mają halę w której dzieje się. My mamy halę Bankrut z której świat śmieje się. Mamy też telebim przed którym tłumu kibiców nie było . Może tego Riu sru na telebim i tradycyjnie jak tłuczki ratuszowe przykazali . Pokazać obok hali.

Kotka
Kotka

@W.F. Piszesz o gościu, któremu sięgasz co najwyżej do pięt.

mic
mic

retransmisja to taka gliwicka misja WSTYD i żenada

Ojej to wiele miast też ma taki wstyd i żenadę bo przecież też organizują retransmisje. O tv nie wspomne

ANNA
ANNA

ludziska gdzie ja to mogę znaleźć? TERAZ !!! pomóżcie :-(

krzysztof
krzysztof

na YT ZA DARMOCHĘ PAZERNY URZĘDAS TARCI PODWÓJNIE NIC TYLKO POGARDA

Ampuła
Ampuła

Bierze operetkowe babule na wodeckość trefionego owłosienia. Niepotrzebnie tylko dopuścił, żeby mu podbródki wybrzuszyło jak po dublecie od pszczoły Mai i Gucia.

Meloman
Meloman

prostaczku , tyś w d….. był i g……. widział .

Ampuła
Ampuła

O, właśnie dlatego nie zaglądam już do filharmonii. Straszne się tam melo-chamstwo zjeżdża leasingowanymi kombikami w wersji Executive. Jeszcze w wucecie domywają butom boczki i docinają paznokcie do umywalek.
A na sali miny usztywnione w kierunku masek pośmiertnych, drzemka konesera i lustracja mainstreamowa. Megalomania pretensjonalis.

kolega
kolega

@Ampuła
Bo Ty do filharmonii w trakcie budowy zaglądałeś i dlatego masz takie doświadczenia

kolega
kolega

Takie disco polo dla snobów, a po polsku paździerz.

ja234
ja234

Żadne disco polo.
Piękna muzyka klasyczna dla koneserów.
Nie znasz się, nie p0000ol głupot.
Jedź do marketu.

Zofia
Zofia

Zobacz na YT co to za “piękna muzyka klasyczna dla koneserów”. Spoko można przy tym jeść kaszankę popijając piwo. To nawet nie leżało obok klasyki.

kop
kop

@Puzon świetnie to ujął: “Facet dobrze wykonujący swoją robotę Dostarcza rozrywki,muzyki lekkiej,łatwej i przyjemnej w więcej niż poprawnym wykonaniu.” A więc prawie disco polo w klasycznym wydaniu ;-) I nie ma co się oburzać, wszakże Mozart też tworzył muzykę lekką i przyjemną (na owe czasy). Ta “lekkość” i pozorna “łatwość” jest po prostu genialna.

Mello Hippo
Mello Hippo

“wszakże Mozart też tworzył muzykę lekką i przyjemną (na owe czasy)” – możesz wymienić te lekkie kawałki Mozarta? Siedem osób zalajkowało taką bzdurę, z której ma wynikać, że w owych czasach tworzył “lekko” a teraz to samo okazało się “ciężkie”?

kop
kop

Bo czasy zmieniają się i muzyka też. Harmonia, rytm, instrumentarium… Przykłady? Proszę bardzo: Marsz Turecki z XI Sonaty fortepianowej, Eine kleine Nachtmusik… W niektórych symfoniach, a nawet operach (!) tą niesamowitą lekkość słychać bardzo dobrze, jakby Mozart bawił się komponowaniem. I proszę nie mylić lekkości z prymitywizmem. Mozart nie jest “ciężki” tylko mniej popularny. Osobiście mi to nie przeszkadza, tak samo jak to, że ktoś słucha disco polo.

Malecha
Malecha

Głos podwórkowego kolegi Ampuły .