Kto zdecydował o budowie Okrąglaka? Wojna komunikacyjna urzędu z opozycją. A wystarczy spojrzeć w BIP

Okrąglak i konsekwencje jego budowy to “gorący kartofel”, który obecne władze miasta próbują przerzucić w ręce administracji Adama Neumanna. Opozycja wykorzystuje z kolei aferę do walki politycznej. Tymczasem wystarczy spojrzeć w BIP, by przekonać się, że… za budową obiektu w obecnym kształcie i nakładzie solidarnie głosowały wszystkie zwaśnione strony.

Po ujawnieniu krytycznej decyzji PINB na temat budowy Okrąglaka (przeczytaj –> PINB ostro o Okrąglaku: inwestycja “istotnie” odbiega od przepisów. Co zrobi prokuratura?) urzędnicy mieli twardy orzech do zgryzienia, jak komunikować o ewidentnym kryzysie. Postawiono na zrzucenie winy na poprzednika.

– Urząd Miejski w Gliwicach przedstawia stanowisko w sprawie dalszych działań dotyczących pawilonu „Okrąglak” przy Placu Grunwaldzkim oraz jego wykonawcy, wybranego w 2024 roku za prezydentury Adama Neumanna. Co ważne, wartość inwestycji „Okrąglak” zwiększono wówczas – w marcu 2024 roku, na wniosek prezydenta Neumanna – z 1 750 000 zł do 3 278 000 zł, czyli niemal dwukrotnie – czytamy w komunikacie prasowym magistratu, a w ślad za nim informację rozpowszechniają radni obozu rządzącego.

Aby zweryfikować te informacje wystarczy zajrzeć do Biuletynu Informacji Publicznej. Decyzja o zwiększeniu wydatków na budowę Okrąglaka zapadła 21 marca 2024 roku. Nie była to jednak osobista decyzja ówczesnego prezydenta Adama Neumanna, ale Rady Miasta, która przyjęła wówczas stosowną uchwałę jednogłośnie.

Wśród głosujących za wnioskiem prezydenta była również… radna KO Katarzyna Kuczyńska-Budka.

To jednak nie był moment, który decydował o budowie pawilonu. Po zmianie władzy w mieście do urzędników docierają sygnały poddające w wątpliwość sens jego realizacji. 13 czerwca 2024 dochodzi do spotkania kierownictwa miasta z radnymi, radnymi dzielnicy i mieszkańcami na temat przyszłości obiektu. W trakcie dyskusji część radnych dzielnicy wyraźnie wskazuje, że projekt nowego “Okrąglaka” znacznie różni się od koncepcji, która przedstawiana była jeszcze w trakcie głosowania w Gliwickim Budżecie Obywatelskim 2022.

Podnoszony jest argument, że planowany obiekt nie współgra z otoczeniem i zatracił swój kameralny charakter. Dyskusja przybiera gorący przebieg, a kończy się niewiążącym głosowaniem. Za wstrzymaniem realizacji opowiada się 7 głosujących, 6 z kolei chce jej budowy. W głosowaniu nie biorą udziału prowadzący spotkanie: prezydent Kuczyńska-Budka i jej ówczesny zastępca Jarosław Zięba.

– Uczestnicy spotkania dyskutowali czy inwestycja ma być realizowana w takim właśnie kształcie. Zdania były podzielone, konieczne będzie wypracowanie kompromisu, który będzie korzystny dla mieszkańców i dla budżetu miasta – pisała 16 czerwca 2024 roku na facebook’u radna Nina Drzewiecka (KO).

– Osobiście uważam, że obiekt powinien wpisywać się w architekturę i klimat otoczenia. Takie modernistyczne cudo jakoś mi do tego nie pasuje. Potrzebne jest miejsce odpowiednie dla rodzin z dziećmi, osób ze specjalnymi potrzebami, spacerowiczów i ich czteronożnych przyjaciół, na szybką kawę i prasówkę – komentowała również na facebooku Anna Gołębiowska (KO) radna i jedna z najbliższych współpracowniczek prezydent.

Ostateczna decyzja w procesie rozpoczętym przez Adama Neumanna należała więc do Katarzyny Kuczyńskiej-Budki.

Kilka tygodni po czerwcowym spotkaniu w przestrzeni publicznej pojawia się informacja, że magistrat rusza z inwestycją. Budowa trwa do późnej jesieni 2025 roku. W listopadzie tego roku o nieprawidłowościach i odstępstwach od projektu mieszkańcy zawiadamiają Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Jednocześnie na biurko prezydent trafia petycja w sprawie ochrony interesu publicznego, a dotycząca właśnie nieprawidłowej realizacji Okrąglaka.

18 grudnia 2025 roku radni Rady Miasta pojawiają się przy Okrąglaku na odbiorze inwestycji. W protokole ze spotkania wpisano wówczas liczne usterki. Pomimo tego 23 grudnia obiekt został odebrany bezusterkowo, a wykonawcy wypłacono pełne wynagrodzenie (wraz z wynagrodzeniem dodatkowym) sięgające ponad 3,5 mln złotych.

Po interwencji Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, miasto zostało zmuszone do wykonania ekspertyzy budowlanej. Jej wykonanie zlecono Politechnice Śląskiej. Pomimo nacisków radnych opozycji, wyniki ekspertyzy nie zostały upublicznione.

Najnowsza decyzja PINB z września 2026 roku odpowiada na pytania o skalę zaniedbań technicznych i wykonawczych. W grze pozostaje jeszcze kwestia odpowiedzialności poszczególnych osób. Miasto już poinformowało, że skieruje sprawę do prokuratury (w celu wyjaśnienia okoliczności i ewentualnej odpowiedzialności podmiotów zaangażowanych w prowadzenie inwestycji, w tym wykonawcy oraz nadzoru inwestorskiego).

W prokuraturze od kilku miesięcy trwa jednak już jedno śledztwo. Dotyczy niedopełnienia obowiązków przez prezydent Katarzynę Kuczyńską-Budkę i urzędników MZUK. Temat będzie więc na pewno wracał, tym bardziej, że wchodzimy w okres dużych napięć politycznych związanych z możliwą organizacją referendum.

Michał Szewczyk

2 Komentarze
 najwyżej ocenione
od najnowszych    chronologicznie