2,5 mln złotych trzeba wydać na zakup terenu wraz z zabytkową wieżą ciśnień przy ul. Sobieskiego. Czy nieruchomość powinna ponownie trafić w ręce miasta? Komentarze w sieci są jednoznaczne.
Wieża ciśnień przy ul. Sobieskiego nie ma szczęścia do właścicieli. Pomimo wydania pozwolenia na budowę, deweloper będący właścicielem terenu nie zdecydował się na realizację inwestycji i wystawił ją na sprzedaż.
Plany były ambitne, bo zgodnie z zatwierdzoną w 2022 roku dokumentacją projektową wokół wieży miały powstać trzy budynki mieszkalne wielorodzinne oraz dwa budynki mieszkalno-usługowe wraz z garażem podziemnym. Łącznie zaprojektowano 110 lokali mieszkalnych i 5 lokali użytkowych z przeznaczeniem usługowo-handlowym. Zrewitalizowana miał zostać także główny zabytek (przeczytaj –> W wieży ciśnień przy ul. Sobieskiego będą mieszkania. Wokół 5 bloków. Jest pozwolenie na budowę).
Z informacji przekazanych w sobotę przez Radę Dzielnicy Wójtowa Wieś wynika, że plany przepadły, a nieruchomość trafiła na sprzedaż.
Rada dzielnicy zasugerowała też, że nieruchomość powinna zostać kupiona przez miasto.
– Cena wynosi około 2,5 mln zł. W kontekście miejskich inwestycji nie jest to kwota szczególnie wysoka. Dla porównania remont Teatru Victoria to aż około 156 mln zł, planowana modernizacja ul. Zwycięstwa ma kosztować ok. 55 mln zł. Dlatego pojawia się naturalne pytanie: czy miasto nie powinno rozważyć zakupu tego terenu i uratowania wieży ciśnień dla mieszkańców?
– czytamy na profilu rady dzielnicy.
Post w krótkim czasie zyskał kilkadziesiąt komentarzy. Mieszkańcy w większości popierają ten pomysł. Teraz ruch należy do miasta.
2,5 MLN ZŁOTYCH TO “DROBNE” NA POCZĄTEK
Co ciekawe, działka wystawiona jest za mniejszą kwotę niż w 2017 roku, gdy sprzedawał ją poprzedni właściciel, przedsiębiorca Cyprian Lutoborski (wówczas cena wynosiła 2 mln 550 tysięcy złotych). Cena zakupu działki to jednak tylko “drobna kwota” przy przyszłych nakładach, jakie należy ponieść na rewitalizację obiektu. Prawie dekadę temu Lutoborski szacował koszty renowacji wieży na kilkadziesiąt milionów złotych (przeczytaj –> “O wieżę dbam tak jak potrafię”. Rozmawiamy z właścicielem obiektu przy ul. Sobieskiego)

Prawie 50-metrowa wieża ciśnień została wybudowana na początku ubiegłego stulecia. Miała sprostać potrzebom mieszkańców i dostarczać wodę do południowych dzielnic Gliwic. W czasach PRL opuszczony obiekt uległ stopniowej degradacji. Prawie dwie dekady temu pojawiła się koncepcja zaadaptowania wieży na inkubator kultury i sztuki. W pomysł zaangażowany był znany fotograf Tomasz Gudzowaty. Propozycja podparta była imponująco wyglądającymi wizualizacjami, autorstwa renomowanej pracowni architektonicznej Medusa Group. Projekt “Plantacji sztuki” jednak nie powiódł się. W dodatku w 2008 roku, w wieży wybuchł pożar. Policja mówiła o przypadkowym zaprószeniu ognia przez nieznanego sprawcę.
Od Gudzowatego obiekt odkupiła spółka Water Tower, która nie stosowała się do zaleceń konserwatorskich. Od Water Tower wieżę przejął Zakład Badawczo-Produkcyjny Mostostal. Po pewnym czasie okazało się, że pod tą nazwą kryje się ten sam właściciel. W 2013 roku obiekt znalazł się w rękach Cypriana Lutoborskiego, prywatnego przedsiębiorcy spod Warszawy. W 2018 roku działka została zakupiona przez pyskowicką firmę Komsta Okna i Drzwi, a następnie była zarządzana przez jej spółkę powiązaną.
(msz)


