Zirytowani mieszkańcy przetoczyli kontenery na śmieci pod złotego kciuka. “Miasto się z nami nie liczy”

©24GLIWICE /ŻMS

Mieszkańcy wspólnot mieszkaniowych z rejonu ulic Chudoby i Barlickiego zorganizowali w sobotę spontaniczną akcję protestacyjną. Śmietniki, ustawione dwa dni wcześniej przed wejściem do jednej z kamienic, przetoczyli pod rzeźbę złotego kciuka na Skwerze Europejskim.

Akcja dotyczyła przede wszystkim braku miejsca na wiatę śmietnikową w tym kwartale ulic, jednak zwracano też uwagę na inne sprawy, które aktualnie stanowią problem dla Gliwiczan mieszkających w innych częściach miasta. Chodziło o możliwość powstania centrum logistycznego w pobliżu zabudowań jednorodzinnych na terenie Ostropy oraz planowaną budowę przedłużenia ulicy Sowińskiego przez teren ogrodów działkowych.

Protestujemy dzisiaj przeciwko polityce nieliczenia się z mieszkańcami, nieliczenia się ze zdaniem ludzi, którzy tutaj mieszkają

– mówi jeden z uczestników wydarzenia. – Przykładem jest chociażby głosowanie (konsultacje – red.) na temat metod liczenia opłat za wywóz śmieci – dodaje. – Wynik został ustalony, ale nie został wzięty pod uwagę. Ktoś siedzi w tym urzędzie miejskim i sobie po prostu decyduje o wszystkim tak, jak mu pasuje, nie biorąc pod uwagę innych kwestii – ludzkich, społecznych, mieszkańców tego miasta – podsumowuje.

“My tylko chcemy, żeby miasto wyznaczyło nam miejską działkę” – problem śmieci w Śródmieściu niezałatwiony od 4 lat

Jak podkreślali zebrani na miejscu protestu, sytuacja, w której mieszkańcy aż 14 wspólnot mieszkaniowych doszli do porozumienia i wspólnie ponosili koszty dzierżawy fragmentu (niegdyś) miejskiej działki pod wiatę śmietnikową, należy do rzadkości. Tak funkcjonowało to latami, jednak miasto zdecydowało się na sprzedaż atrakcyjnego inwestycyjnie terenu w ścisłym centrum Gliwic. Jak bardzo jest to atrakcyjny grunt – pokazuje cena, za jaką sprzedano go w przetargu w 2021 roku. Za dwie działki o łącznej powierzchni 9 tys. m2 w licytacji osiągnięto 18,8 mln zł – niemal dwa razy więcej, niż wynosiła cena wywoławcza.

Działki za Ikarem sprzedane. Nieruchomość osiągnęła niemal dwukrotność ceny wywoławczej

Od tego czasu, a zatem od ok. 4 lat, mieszkańcy okolicznych wspólnot, w większości reprezentowani przez firmę Administrator, usiłowali załatwić z miastem sprawę nowej lokalizacji dla wiaty śmietnikowej. Sprawa była bliska finału w poprzedniej kadencji władz samorządowych, jednak w magistracie nastąpiła zmiana sterów. Przez ostatnie niemal 2 lata z nową administracją miasta nie udało się znaleźć nowego miejsca pod śmietniki. Mieszkańcy korzystali więc z terenu bezumownie do momentu, aż jego właściciel postanowił o ustawieniu ogrodzenia – to nastąpi 14 kwietnia. W piątek, na polecenie Administratora wiatę rozebrano, a kontenery dotąd w niej stojące, ustawiono na trawniku wzdłuż Alei Przyjaźni. Dwie wspólnoty, których interesów nie reprezentuje ten zarządca, otrzymały pojemniki na odpady, które umieszczono bezpośrednio przy budynkach.

Jeden z zestawów takich koszy – z ulicy Barlickiego – przetoczono w sobotnie przedpołudnie w sąsiedztwo złotego kciuka.

Mieszkańcy, którzy zaangażowali się w ten happening, zaznaczali, że urzędnikom zabrakło dobrej woli do załatwienia tego problemu – czyli wyznaczenia innego, możliwego do wydzierżawienia, terenu pod jedną większą bądź dwie mniejsze wiaty śmietnikowe.

Miasto nie zrobiło absolutnie nic – mówi jeden z protestujących Gliwiczan. – Miesiąc temu było złożone pismo do pani prezydent, naszej “Kasi” i pani “Kasia” cytując, powiedziała, że pochyli się nad tą sprawą. No więc pochyliła się w ten sposób – dodaje.

Jak wskazywali zebrani na miejscu lokatorzy, sprawa śmietników nie dotyczy tylko ulic Chudoby, Barlickiego czy Zwycięstwa – problem występuje także w innych lokalizacjach gęstej zabudowy, na przykład w uliczkach starówki. Ulica Grodowa jest tam najjaskrawszym przypadkiem, jednak nie jedynym.

Urzędnicy: “Naszym celem jest jak najszybsze wypracowanie rozwiązania”

Jak podkreśla rzecznik prezydent Gliwic, urzędnicy dostrzegają śmietnikowy problem Śródmieścia, natomiast załatwienie sprawy wymaga współpracy oraz zdecydowanych, ale dobrze przemyślanych działań. – Zależy nam na wypracowaniu rozwiązania, które będzie możliwe do wdrożenia i akceptowalne dla mieszkańców – informuje Mariusz Kopeć.

Zgodnie z obowiązującymi zasadami miejsca gromadzenia odpadów powinny znajdować się przede wszystkim na terenie danej nieruchomości. Jednocześnie, wychodząc naprzeciw obecnej sytuacji, prowadzimy działania, które mają pomóc w jej uporządkowaniu

– dodaje rzecznik prezydent.

Obecnie analizowane są dwie potencjalne lokalizacje, które mogłyby rozwiązać problem w tym rejonie. Jedna z nich znajduje się na terenie należącym do miasta, druga natomiast należy do innego podmiotu – w tym przypadku prowadzimy rozmowy w celu uzyskania zgody na jej wykorzystanie. Równolegle weryfikowane są także możliwości na terenach pozostających w dyspozycji wspólnot – kontynuuje Kopeć i zapewnia, że celem miasta jest jak najszybsze wypracowanie rozwiązania, które uporządkuje sytuację i zapewni mieszkańcom komfort, przy jednoczesnym zachowaniu obowiązujących przepisów oraz będzie zgodne z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.

Śmietniki pojawią się pod magistratem?

Lokatorzy nieruchomości dotkniętych śmietnikowym problemem, kończąc akcję protestacyjną w sobotnie południe, pozostawili pojemniki na odpady w sąsiedztwie złotego kciuka. Dwie godziny później kontenerów już przy rzeźbie nie było. Gliwiczanie zapowiedzieli, że w razie niezałatwienia sprawy, w poniedziałek przetoczą kontenery pod budynek Urzędu Miejskiego.

Szczegółowe okoliczności powstania “śmietnikowego problemu” w Śródmieściu opisywaliśmy w piątek:

Kilka dni na zabranie samochodów i śmietnika. Właściciel działki w centrum postawi ogrodzenie

(żms)

5 Komentarze
 najwyżej ocenione
od najnowszych    chronologicznie 
Inline Feedbacks
Rozwiń wszystkie komentarze